KOSMICZNA ŚWIADOMOŚĆ
DZIWNE DOŚWIADCZENIE W STANIE SNU
Było to wszystko z powodu czyraka – bolesnego, nieprzyjemnego i uporczywego. Wziąłem łagodny środek uspokajający, aby uzyskać chwilową ulgę i trochę snu. Zdrzemnąłem się, zasnąłem i śniłem.
Moje pierwsze wspomnienie czegokolwiek niezwykłego było takie, że mój umysł zaczął pracować z szybkością całkowicie przekraczającą normalne możliwości ludzkiego intelektu. To było tak, jakby żywy, pulsujący, nieustanny i celowy Umysł znajdował się w działaniu. Wydawało się, że nie istnieje nic w przestrzeni ani w czasie, w czym ten ogromny Umysł nie działałby w sposób pozytywny i bezpośredni. Nie było to tak, jakbym obserwował go z zewnątrz. On działał poprzez mnie – i jakby z mojego powodu. To byłem ja, w niezwykle poszerzonym sensie, działający w każdym ułamku czasu: niestrudzenie, nieustannie, z całą nieuchronnością prawa i natychmiastowością wykonania.
Zadałem problem matematyczny i w tej samej chwili odpowiedź pojawiła się swobodnie i natychmiast. Co więcej, znałem jednocześnie n-krotność i n-tą część rozwiązania. Byłem także świadomy wszystkich argumentów przeciwko jakiejkolwiek innej możliwej odpowiedzi. Miałem świadomość każdego ostatecznego następstwa poprawnego rozwiązania oraz każdego powiązanego z nim pojęcia. Mój gigantyczny umysł wybierał i decydował z niesamowitą delikatnością percepcji, szybkością działania i nieodpartą precyzją. Szybko, nieuchronnie, dokładnie, bez przeszkód – działał z prędkością błyskawicy. Nic istotnego nie pozostawało mu nieznane, a mimo to jego świadomość innych problemów była stała.
Najbardziej zdumiewającą cechą jego działania było jednak to, że wszystko działo się – o ile w ogóle można mówić o „dzianiu się” – nie w sposób sekwencyjny, lecz jednoczesny. Myśleć znaczyło wiedzieć, a wiedzieć znaczyło działać. Wszystko było ostateczne i kompletne, nieodwołalne i pewne. Nigdy nie pojawiał się żaden element wątpliwości, ani cień wahania, a pomimo ogromnej szybkości myśli nie było poczucia zmęczenia, żadnej możliwości błędu, pośpiechu ani napięcia. Zamiast tego pojawiało się niezwykłe, ale równocześnie całkowicie naturalne uniesienie – jakby wydatkowanie najwyższej, maksymalnej energii w jednej chwili było najbardziej naturalnym i stałym bodźcem dla nowych myśli i wysiłków.
To było tak, jakby umysł zanurzony był w migoczącym świetle. Wszystko było żywe, przejrzyste, uporządkowane, symetryczne, rytmiczne.
Zapytałem, co się stało, i wydawało mi się, że powiedziano mi, iż otrzymałem przywilej uczestniczenia w ilustracji działania funkcji Wszechmocy, Wszechwiedzy i Wszechobecności.
Obudziłem się, dysząc z powodu uniesienia, jakie wywołało to doświadczenie – i pamiętam, że zanim ponownie zasnąłem i zacząłem śnić o czymś znacznie bardziej przyziemnym, powiedziałem do siebie:
„Dzięki Bogu za tego czyraka!”
Jestem pewien, że te słowa pochwały i dziękczynienia nie były częścią żadnego snu.
P.
źródło: COSMIC CONSCIOUSNESS – STRANGE EXPERIENCE IN THE DREAM STATE; Light on Spiritualism and Psychical Research February 9, 1934.