Wrażliwość zwierząt – instynkt zwierząt

Przez Wm. Fishbougha

Wiadomo, że dzięki pewnym wewnętrznym sympatiom – których racjonalne wyjaśnienie nie weszło jeszcze w zakres filozofii świata – zwierzęta niektórych gatunków są nieomylnie pobudzane do działań służących zaspokojeniu ich obecnych potrzeb oraz przygotowaniu się na przyszłe konieczności własne i swego potomstwa.

Tak więc nowy rój pszczół, jeśli nie otrzyma natychmiast odpowiedniego ula, osiada na gałęzi drzewa albo wybiera sobie inne tymczasowe schronienie. Następnie wysyła komitet rozpoznawczy, który – znalazłszy jakieś puste drzewo albo inne miejsce nadające się na siedzibę roju – powraca, zdaje sprawę i prowadzi całą wspólnotę do nowo odkrytego azylu.

Podobnie ptaki, wraz ze zmianami pór roku, są nieomylnie prowadzone do odpowiednich klimatów. Tak samo spragniony wielbłąd, po raz pierwszy przemierzający spaloną pustynię i nieznający jej miejsc dzięki zmysłom zewnętrznym, zawraca ze swej drogi mimo ponagleń właściciela i zmierza prosto ku źródłu wody oddalonemu o wiele mil.

Te tajemnicze zdolności niższych zwierząt nazwano instynktami.

Dawni spirytualiści przypisywali jednak pewnym gatunkom zwierząt – szczególnie koniowi i psu – jeszcze wyższe zdolności, mianowicie zdolność postrzegania obecności duchów.

Niezależnie od tego, czy pogląd ten jest dobrze ugruntowany, czy nie, wydaje się, że psy niekiedy podlegały tajemniczym i opatrznościowym impulsom, jak pokazują następujące fakty.

Pani H., moja sąsiadka, poinformowała mnie, że wiele lat temu, gdy pewnego wieczoru płynęła wraz ze swoją służącą z Nowego Jorku do Williamsburgha, obcy pies znajdujący się na pokładzie łodzi okazał jej nagle i w niezwykły sposób przywiązanie.

Gdy łódź przybiła do przystani, pies podążył za nią, gdy kierowała się ku domowi.

Ponieważ okolica nie była jeszcze wówczas zabudowana tak jak obecnie, szła ze służącą przez puste parcele. Gdy znalazły się w pobliżu miejsca, gdzie dziś znajduje się Piąta Ulica – było już ciemno – jakiś mężczyzna nagle wyskoczył zza skały i chwycił ją za gardło.

Szybki jak myśl pies rzucił mu się do gardła. Po tym, jak przez chwilę surowo się z nim rozprawiał, puścił go. Wtedy mężczyzna, przykładając rękę do szyi, zawołał:

„O mój Boże, jestem zabity!”

Następnie uciekł, wołając o pomoc.

Pani H. i jej dziewczyna, wracając do domu, zatrzymały się po drodze przy jednym z domów i poinformowały rodzinę o zdarzeniu.

Jeden z członków tej rodziny wkrótce potem udał się do przystani promowej Peck-slip i dowiedział się tam, że właśnie przewieziono przez rzekę pewnego mężczyznę – prawie albo zupełnie martwego – któremu z jakiejś przyczyny została przecięta żyła szyjna!

Inny przypadek, równie niezwykły, znalazłem zapisany w osobliwej książce zatytułowanej „News from the Invisible World: a Collection of Remarkable Narratives on the Certainty of Supernatural Visitations” autorstwa T. Otwaya.

Opowieść mówi, że sir Harry Lee z Ditchley w Oxfordshire pewnej nocy, udając się na spoczynek, został zaskoczony i zirytowany natarczywością swego wielkiego mastifa. Pies ten – wbrew wszystkim wcześniejszym przyzwyczajeniom – nalegał, aby wejść do sypialni i pozostać tam po odejściu pana.

Gdy tylko psa wypędzono, wracał, skomlał i rzucał się na drzwi, jakby w wielkim niepokoju. W końcu, zmęczony jego natręctwem, sir Harry pozwolił mu wejść do pokoju i zająć zwykłe miejsce pod łóżkiem.

W nocy sir Harry został obudzony ze snu przez straszliwą walkę między psem a jakąś osobą, która weszła do pokoju

i gdy zadzwoniwszy po światło, zobaczył, że intruzem był włoski służący rodziny, który leżał teraz na podłodze z psem przy gardle.

Podczas badania służący wyznał później, że zamierzał zamordować sir Harry’ego, a następnie go obrabować.

Do powyższego mogę dodać następującą relację pani Crowe, która twierdzi, że może ręczyć za jej autentyczność. Tradycja ta była bardzo starannie przechowywana w rodzinie, której dotyczyła i od której ją otrzymała:

„W ubiegłym stuleciu pan P., członek tej rodziny, który był zamieszany w pewne burzliwe sprawy w północnej części wyspy, został pewnego dnia zaskoczony, gdy ulubiony pies, leżący u jego stóp, nagle zerwał się i chwycił go za kolano.

Pies pociągnął go – nie gwałtownie, lecz w sposób wskazujący na życzenie, aby jego pan podążył za nim do drzwi.

Dżentelmen przez pewien czas opierał się temu zaproszeniu, aż w końcu wytrwałość zwierzęcia wzbudziła jego ciekawość. Uległ więc i został poprowadzony przez psa do najbardziej ustronnego zakątka sąsiedniego zagajnika.

Tam jednak nie dostrzegł niczego, co mogłoby wyjaśnić zachowanie jego niemego przyjaciela. Pies położył się teraz zupełnie zadowolony i zdawał się chcieć, aby pan poszedł za jego przykładem.

Ten, zdecydowany doprowadzić przygodę do końca i dowiedzieć się, jeśli to możliwe, co ona oznacza, uczynił tak samo.

Upłynęło sporo czasu, zanim pies zgodził się, aby jego pan wrócił do domu. Wreszcie jednak wstał i poprowadził go tą samą drogą z powrotem.

Wtedy pan P. usłyszał wiadomość, że oddział żołnierzy był tam, szukając go. Pokazano mu ślady ich pik, którymi przebijali pościel podczas poszukiwań. Uciekł i ostatecznie ocalał – życie jego zostało w ten sposób zachowane przez psa”.

Jeśli niewidzialne inteligencje mogą oddziaływać na subtelne siły Natury tak, by wywoływać dźwięki uderzeń albo poruszać stołem – co mamy prawo uważać za ustalone, dopóki pewne liczne i powszechnie znane zjawiska nie zostaną wyjaśnione na podstawie innej, bardziej zadowalającej hipotezy – nie widzimy powodu, dla którego nie mogłyby działać na siły życiowe zwierząt tak, aby rozwijać instynkty albo wywoływać wrażenia podobne do tych, które pokazano w powyższych przypadkach.

A jeśli te fakty oraz zasady proponowane dla ich wyjaśnienia zasługują na jakąkolwiek uwagę, wówczas możemy złagodzić pogardę i litość, które dotąd kierowaliśmy ku domniemanym przesądom starożytnych Egipcjan. Twierdzili oni bowiem, że otrzymują wyrocznie – innymi słowy: duchowe komunikaty – dzięki pewnym znakom dawanym przez świętego byka Apisa albo za jego pośrednictwem.

Lecz niezależnie od wszelkich teorii wyjaśniających, które moglibyśmy tu zaproponować, liczne fakty podobne do powyższych – wskazujące na istnienie tajemniczych instynktów i nadnaturalnej podatności na wrażenia u niektórych gatunków zwierząt – z pewnością stanowią interesujący przedmiot rozważań.

Same przez się dowodzą one istnienia świata życia zwierzęcego i intelektualnego znacznie oddalonego od zasięgu naszych zewnętrznych zmysłów.

źródło: Impressibility of Animals;  „The Shekinah”. Edited by S.B.Brittan. Vol.I-III New York, 1853.