Wpatrywanie się w kryształ

Practical Psychomancy and Crystal Gazing
Lekcja VI
Wpatrywanie się w kryształ

W ostatnich latach, szczególnie w Anglii, nastąpiło wyraźne odrodzenie zainteresowania „wpatrywaniem się w kryształ”, a w gazetach i czasopismach ukazało się wiele interesujących relacji dotyczących rezultatów prowadzonych doświadczeń. Większość autorów zajmujących się tym zagadnieniem uparcie traktuje je jednak jako zjawisko odrębne od innych form psychomancji. Wielu z nich całkowicie pomija psychomancję, najwyraźniej sądząc, że nie istnieje żaden związek pomiędzy nią a ich ulubioną praktyką wpatrywania się w kryształ.

Postawa ta może wydawać się nieco zabawna osobom, które dokładnie badały zjawiska psychiczne i wiedzą, że wpatrywanie się w kryształ nie stanowi osobnego fenomenu, lecz jest jedynie metodą uruchamiania zdolności psychomantycznych.

Pod wieloma względami kryształ działa podobnie jak „przedmiot powiązany” stosowany w psychometrii, istnieje jednak pewna istotna różnica, której badacz nie powinien przeoczyć. „Przedmiot powiązany” daje psychometryście punkt wyjścia dla tunelu astralnego, a zarazem służy do „skierowania teleskopu astralnego” – jeśli można użyć takiego określenia – we właściwą stronę, dzięki swemu pokrewieństwu z odległym miejscem lub wydarzeniem.

Kryształ nie działa jednak w ten sposób, ponieważ podczas zwykłego zastosowania nie jest ściśle związany ani zestrojony z innymi przedmiotami. Nie stanowi „soczewki teleskopu”, lecz raczej „magiczne zwierciadło”, które obraca się raz w jedną, raz w drugą stronę i odbija wszystko, co znajdzie się w jego polu, podobnie jak zwykłe lustro. Wyćwiczony i rozwinięty psychomanta może jednak skierować swoje zwierciadło ku dowolnie wybranemu punktowi i utrzymać je tam dzięki skoncentrowanej woli.

Popularność wpatrywania się w kryształ wśród początkujących wynika z faktu, że jest to najłatwiejsza znana metoda budzenia wzroku astralnego. U większości osób zdolność tę można uruchomić jedynie przy pomocy fizycznego przedmiotu, który posłuży jako punkt początkowy tunelu astralnego albo – jak określił to jeden z autorów – jako „dogodny punkt skupienia siły woli”.

Do tego celu można wykorzystać wiele przedmiotów, lecz kryształ lub szklana kula nadają się najlepiej ze względu na pewne właściwości ich struktury atomowej i molekularnej, które sprzyjają ujawnianiu się mocy i zdolności psychicznych.

Wpatrywanie się w kryształ jako metoda wywoływania wizji psychomantycznych było rozpowszechnione wśród różnych ludów i we wszystkich epokach. Wykorzystywano nie tylko kryształy, lecz także wiele innych przedmiotów. W Australii miejscowi kapłani posługują się wodą, błyszczącymi obiektami, a niekiedy płomieniem. W Nowej Zelandii niektórzy tubylcy używają kropli krwi. Mieszkańcy Fidżi napełniają wodą zagłębienie w ziemi i wpatrują się w jego powierzchnię. Niektóre plemiona południowoamerykańskie wykorzystują wypolerowaną powierzchnię czarnego kamienia. Indianie Ameryki Północnej używali wody oraz błyszczących odłamków krzemienia lub kwarcu.

I tak można byłoby wymieniać dalej. Jak zauważył Andrew Lang, ludzie „wpatrują się w kryształową kulę, filiżankę, lustro, plamę atramentu – w Egipcie i Indiach – kroplę krwi – u Maorysów z Nowej Zelandii – misę z wodą – u Indian amerykańskich – staw – u Rzymian i ludów afrykańskich – wodę w szklanej misie – w Fezie – albo niemal każdą wypolerowaną powierzchnię”.

Przytoczmy typowy przypadek wpatrywania się w kryształ opisany przez pana Andrew Langa:

„Podarowałem szklaną kulę młodej damie, pannie Baillie, która prawie nie osiągała za jej pomocą żadnych rezultatów. Pożyczyła ją pannie Leslie, a ta ujrzała dużą, kwadratową, staroświecką czerwoną sofę przykrytą muślinem. Później rzeczywiście znalazła ją w następnym wiejskim domu, który odwiedziła.

Brat panny Baillie, młody sportowiec, wyśmiewał te doświadczenia. Zabrał kulę do swojego gabinetu i powrócił, wyglądając niezwykle poważnie. Przyznał, że miał wizję: zobaczył znajomą osobę siedzącą pod lampą. Powiedział, że w ciągu tygodnia przekona się, czy widział prawidłowo. Była wtedy niedziela, godzina wpół do szóstej po południu.

We wtorek pan Baillie przebywał na zabawie tanecznej w mieście oddalonym o czterdzieści mil od jego domu i spotkał pannę Preston.

– W niedzielę około wpół do szóstej – powiedział – siedziała pani pod lampą stojącą, w sukni, której nigdy wcześniej u pani nie widziałem: w niebieskiej bluzce z koronką na ramionach. Nalewała pani herbatę mężczyźnie w granatowym ubraniu z serży, który siedział do mnie plecami, tak że widziałem tylko koniec jego wąsów.

– Rolety musiały być podniesione – odpowiedziała panna Preston.

– Byłem wtedy w Dulby – powiedział pan Baillie.

I rzeczywiście bezsprzecznie tam przebywał”.

Stead relacjonuje następujące doświadczenie z kryształem:

„Panna X., spoglądając w kryształ podczas dwóch prób mających sprawdzić, czy potrafi zobaczyć mnie, gdy znajdowałem się kilka mil dalej, za każdym razem widziała nie mnie, lecz innego z moich przyjaciół. Nigdy wcześniej nie spotkała żadnego z nich, lecz później, gdy zobaczyła ich w moim biurze, natychmiast obu rozpoznała.

Pewnego wieczoru, podczas którego bez powodzenia próbowaliśmy sfotografować sobowtóra, jadłem kolację z panią C. i jej przyjaciółką w pobliskiej restauracji. Kiedy pani C. spojrzała na karafkę z wodą, ujrzała zaczynający się formować obraz. Z ciekawości przyjrzała mu się dokładniej i z dużą precyzją opisała starszego mężczyznę, którego nigdy wcześniej nie widziała, a którego ja w chwili opisu zupełnie nie rozpoznałem.

Trzy godziny później, po zakończeniu seansu, pani C. weszła do pokoju i rozpoznała pana Elliotta z firmy Elliott & Fry jako człowieka, którego widziała i opisała w karafce z wodą w restauracji.

Innym razem obraz był znacznie mniej przyjemny: przedstawiał starego człowieka leżącego martwego w łóżku, podczas gdy ktoś płakał u jego stóp. Nikt jednak nie wiedział, kim był zmarły ani do jakiego wydarzenia odnosiła się wizja”.

Ze względu na ogólną wartość tematu przytoczymy również uwagi pana Steada dotyczące wpatrywania się w kryształ, które są zgodne z naszymi własnymi poglądami i doświadczeniami:

„Istnieją ludzie, którzy nie potrafią spojrzeć na zwykłą kulistą butelkę, aby bez żadnego wysiłku lub świadomej woli nie zaczęły pojawiać się w niej obrazy, podobnie jak w kryształowej kuli.

Wpatrywanie się w kryształ wydaje się najmniej niebezpieczną i najprostszą spośród wszystkich form eksperymentowania. Wystarczy spojrzeć w kryształową kulę wielkości monety pięcioszylingowej albo w butelkę wypełnioną czystą wodą, ustawioną w taki sposób, aby nie padało na nią zbyt wiele światła.

Należy po prostu patrzeć. Nie wypowiada się żadnych zaklęć ani nie wykonuje tajemniczych ceremonii. Patrzy się przez dwie lub trzy minuty, uważając, aby się nie przemęczyć. Można mrugać tak często, jak się chce, lecz myśli należy skupić na tym, co pragnie się zobaczyć.

Jeżeli ktoś posiada tę zdolność, szkło zacznie zachodzić mleczną mgłą, a w jego środku obraz będzie stopniowo wyłaniał się w taki sam sposób, w jaki fotografia pojawia się na światłoczułej płycie”.

Dalsze szczegóły dotyczące wpatrywania się w kryształ oraz wskazówki pomocne w skutecznym rozwijaniu tej zdolności znajdują się w Lekcji II.

Powrót do Praktyczna Psychomancja =>

źródło: LESSON VI. CRYSTAL GAZING; Practical Psychomancy and Crystal Gazing by William Walker Atkinson, 1908.