Wizja odwiedzającego

Wizja odwiedzającego

Pani de Crespigny na swoim zwykłym miejscu w British College

Różne osoby zasugerowały mi, abym napisała do Państwa w sprawie mojego doświadczenia podczas wykładu wygłoszonego w British College of Psychic Science w środę, 13 lutego, przez pana J. Deighton-Patmore’a, na temat „Życie koloru i wibracje duchowe”. (Powinnam wspomnieć, że wiem bardzo niewiele o sprawach psychicznych, a dotychczas byłam wobec nich raczej sceptyczna).

W pewnym momencie wykładu pan Deighton-Patmore poprosił czterech członków publiczności, aby usiedli na podium, a na stoliku przed nimi umieścił to, co nazywa swoim „Magicznym Naczyniem”.

Naczynie jest podświetlane od spodu przez bardzo małą żarówkę, a wszystkie inne światła w sali zostały zgaszone. Poproszono nas jedynie, abyśmy obserwowali cztery osoby na podium i zanotowali wszelkie zmiany, itp.

Początkowo patrzyłam na naczynie i ku mojemu zdumieniu wydawało się, że unosi się w górę. Myśląc, że wzrok mnie zawodzi, zamknęłam oczy, lecz po ich ponownym otwarciu stało się to samo – a naczynie zdawało się przesuwać w kierunku krzesła, na którym siedziała dr Coulthard (jedna z czterech osób na podium).

Nie mogłam już dostrzec dr Coulthard – w jej miejscu pojawiła się kobieta, która wydawała mi się wysoka, wyprostowana, szczupła i nieco starsza. Wyglądała na osobę o długiej, cienkiej szyi, a odniosłam wrażenie, że miała na sobie suknię z wysokim, koronkowym kołnierzem oraz opaską z wstążki lub aksamitu. Jej włosy były ułożone dość wysoko.

Wspomniałam swojemu sąsiadowi, że widziałam, jak naczynie się uniosło, a on powiedział:
„Dzięki Bogu, że pani też to widziała – myślałem, że jestem pijany.”

Muszę wyznać, że poczułam ogromną ulgę, kiedy światła zostały ponownie włączone. Zanim zdołałam dojść do siebie, wykład dobiegł końca, lecz zanim wyszłam, opowiedziałam o tym, co zobaczyłam, dwóm lub trzem osobom związanym (jak wierzę) z College’em. Okazało się, że byli tym bardzo zainteresowani – zwłaszcza gdy dowiedzieli się, że była to moja pierwsza wizyta w tej instytucji. Na podstawie mojego opisu powiedziano mi, że widziałam panią Champion de Crespigny siedzącą na swoim zwykłym miejscu.

Chciałabym zaznaczyć:
– nie jestem spirytystką;
– była to moja pierwsza wizyta w College’u;
– nie miałam najmniejszego pojęcia, gdzie pani de Crespigny zwykła siadać;
– mogłam widzieć ją raz wcześniej na publicznej kolacji, lecz jej wygląd byłby na tamtej okazji całkowicie inny.

Nie roszczę sobie żadnych praw do zdolności psychicznych – spisuję jedynie to, co faktycznie się wydarzyło, sądząc, że może to zainteresować Państwa czytelników.
M.A.G.

[Uwaga. – Pani de Crespigny zmarła w niedzielę, 10 lutego, trzy dni przed opisanym przez M.A.G. wydarzeniem. – Redakcja]

źródło:    A VISITOR’S VISION – MRS. DE CRESPIGNY IN HER USUAL SEAT AT BRITISH COLLEGE;   Light on Spiritualism and Psychical Research,    February 28, 1935