Wirujące stoły i tyrani

Częste były w minionych latach zrywy ducha europejskiej wolności – i równie często były one ponownie miażdżone żelaznym kopytem despotyzmu. Aż w chwili, gdy niemal pogrążały się w rozpaczy, zaczęły pojawiać się znaki pomocy z tej strony, z której ludzie najmniej przywykli jej oczekiwać.

Mieszkańcy Świata Duchowego, jako posłańcy i narzędzia Boga, wstawiają się za swoimi podeptanymi braćmi na ziemi.

Aby walka, która ma zostać stoczona, była – jeśli to możliwe – pokojowa i bezkrwawa, duchy dokonują teraz czynu niezrównanej strategii.

Nie wychodzą naprzód we własnym właściwym charakterze, jako duchy. W takim bowiem przypadku zostałyby natychmiast odparte zarówno przez Kościół, jak i przez Państwo, a wszystkie drogi ich wejścia zostałyby starannie zamknięte i obsadzone strażą.

Występują więc w przebraniu nowo odkrytej siły natury. W tej postaci, jako przedmiot ciekawości, zostają dopuszczone do chat ubogich, do narad filozofów, a także do ognisk domowych królów, biskupów i papieży.

W ten sposób cicho i bez oporu obejmują w posiadanie wszystkie tajne twierdze wrogów praw człowieka.

Gdy osiągną już pozycję, z której nie będzie można ich usunąć, będą mogły stopniowo ukazać się w swoim prawdziwym charakterze.

Rosyjskie złoto może obrócić się w popiół od ich tchnienia. Austriackie bagnety mogą stępić się od ich dotknięcia. Dziesięć tysięcy cichych głosów natchnienia może odwrócić myśli i wierność doradców oraz żołnierzy od dawnych torów.

A wtedy tyrani mogą odkryć, że „stoły” całkowicie „odwróciły się” przeciw nim.

Wówczas zostanie uznane, że wyzwolenie z niewoli nie pochodzi od człowieka, lecz od Tego, „którego prawem jest panować”.

źródło: Table-Turning and Tyrants;  „The Shekinah”. Edited by S.B.Brittan. Vol.I-III New York, 1853.