To Sontag – Do Sontag
autor: Mary M. Burbank
Czas rozsunął już ciemne, posępne zasłony
znad mego łoża boleści,
a piękne światło słońca płynie strumieniami,
by znów rozjaśnić moje czoło.
Na wpół ukojone są moje pulsujące skronie
w oddechu świeżo narodzonej Wiosny,
a na powitanie mego przebudzenia
przylatuje ptak o muzycznym skrzydle.
Lecz nie myśl, że moja dusza jest szczęśliwsza
z powrotu tych ziemskich rzeczy
niż w krainie swych gorączkowych marzeń
i dzikich wyobrażeń fantazji!
Bo cóż innego, jeśli nie czułe, piękne obrazy,
mogło przemknąć przez moje widzenia,
gdy nade mną jaśniało twe gwiezdne czoło
i twe oczy tak pełne duszy?
Twe piękne oczy, które tak smutnie opadały
i płakały nad moim cierpieniem i bólem;
twój głos, dotknięty niebiańską słodyczą —
och, dla nich umarłabym raz jeszcze!
Twój głos, którego zachwycające piękno
obsypało ziemię klejnotami
i zdjęło z czoła Peri
jej mistyczne diademy —
przybył jeszcze słodszy, rozkosznie drżący,
i czarował jeszcze cudowniej —
oddalony od gorących oklasków świata —
szepcząc mi o nadziei!
Aż mój duch, przez ciebie pojmany,
odpłynął od swej świątyni bólu,
tam, gdzie zeszły nań takie wizje piękna,
jakie mogą już nigdy nie powrócić.
Ujrzałam drogi dom mojego dzieciństwa;
żadna burza tam nie dotarła.
I uklękłam przy mej Matce-Duchu,
aby otrzymać błogosławieństwo jej modlitwy.
Były tam altany wiecznie kwitnących róż,
gdzie nie mogło być cierni smutku;
i przybył orszak tak promienny,
by powitać anioła w tobie!
Serce wzniosłe jak twoje, tak obdarzone
mocą ujmowania świata swoim czarem,
najczęściej znajduje się przy cierpiących,
niosąc im balsam współczucia.
Byli też inni, pełni szlachetnego poświęcenia,
z czołami uwieńczonymi laurem;
ich troski, kunsztu i cierpliwej dobroci
żaden mój dar nie zdoła odpłacić.
Dzięki niech będą łaskawemu Dawcy Miłosierdzia,
który pobłogosławił wasze wysiłki miłości.
I oby ta harfa miała moc
dowiedzenia mojej gorącej wdzięczności!
Uplotłabym pieśń o takiej słodyczy,
jaka rzadko łączy się z ziemską mocą,
i złożyła u waszych stóp bogaty wieniec,
moi drodzy, drodzy przyjaciele zimowego czasu!
Przypis z oryginału
* Wiersz do hrabiny de Rossi — Madame Sontag — napisany z wdzięczności za jej czynne współczucie oraz łagodne, serdeczne posługi, okazywane podczas długiej nocy cierpienia, a także za jej życzliwe gratulacje z okazji powrotu do zdrowia.
M. M. B.
Madame Sontag to Henriette Sontag, słynna śpiewaczka operowa XIX wieku, późniejsza hrabina de Rossi. Wiersz ma charakter osobistego podziękowania za opiekę, współczucie i duchowe wsparcie w czasie choroby.
źródło: To Sontag; „The Shekinah”. Edited by S.B.Brittan. Vol.I-III New York, 1853.