Bezpośredni Głos jest obecnie szeroko dyskutowany. Ja osobiście miałam szczęście słyszeć własny, charakterystyczny głos mojego komunikatora podczas seansów z panią Osborne Leonard, a także przy jednej okazji z pannami Moore. Każdy, kto wówczas znajdował się w pokoju, mógł słyszeć to samo, co ja.
Wewnętrzny Głos słyszałam tylko dwa razy.
Pierwszy raz zdarzyło się to w maju 1918 roku, kiedy szłam spokojną ulicą. Nasz syn, młody żołnierz, przebywał wtedy we Francji, w sektorze uznawanym za stosunkowo cichy. Nagle, wewnątrz mojej głowy, lecz zupełnie wyraźnie, usłyszałam głos mojego syna: „U mnie wszystko w porządku, mamo, wszystko w porządku.” Akcent padał na słowo „porządku”. Mówił niespokojnie, niemal strofująco, zupełnie jak wtedy, gdy uważał, że zbytnio się martwię lub niepotrzebnie się niepokoję. Tego dnia te same słowa i ten sam ton powtarzały się kilkakrotnie, a następnego dnia — słabiej.
Cztery godziny po tym, jak po raz pierwszy usłyszałam ten głos, nadszedł telegram: „Ranny i zaginiony.” Osiem miesięcy minęło, zanim otrzymaliśmy absolutnie pewne informacje o dacie i miejscu jego śmierci. Przez wiele miesięcy słowa te dodawały mi nadziei, że może to być przypadek telepatii od osoby żyjącej. Później zrozumiałam prawdziwe znaczenie tego doświadczenia. Z nim rzeczywiście wszystko było dobrze. Przypomniał mi o tym niedawno akapit w czasopiśmie Light, w którym opisano dokładnie te same słowa skierowane do kobiety, która zobaczyła swojego syna w nocy po jego śmierci na polu bitwy.
Drugi raz usłyszałam Wewnętrzny Głos w drugą rocznicę śmierci mojego syna. Tym razem przybrał on formę krótkiej melodii. Była wyraźna, a jednocześnie brzmiała tak, jakby dochodziła z bardzo daleka. Oto słowa: „Gdzie wszystko jest pokojem, radością i miłością.” Melodia rytmem przypominała jedną z naszych dawnych szkockich parafraz, lecz na próżno szukałam zarówno melodii, jak i słów. Były one śpiewane raz po raz, z przerwami, przez cały ten dzień oraz następny, choć coraz ciszej. Bardzo mi to pomogło, ponieważ obawiałam się nadejścia tej rocznicy.
Od tamtej pory nie doświadczyłam już niczego podobnego. Zauważyłam jednak, że sposoby komunikacji w moim przypadku były tak różnorodne, iż mało prawdopodobne jest, abym jeszcze kiedykolwiek usłyszała Wewnętrzny Głos.
źródło: THE INNER VOICE autor: M. L. Cadell; Light on Spiritualism and Psychical Research, March 14, 1935.