Do redaktora „Light”.
Szanowny Panie,
W numerze z dnia 4-go wspomina Pan o broszurze zatytułowanej „Value of Prayer” („Wartość modlitwy”), której autor uważa, że odpowiedzi na modlitwę można wyjaśnić, zakładając, iż jesteśmy otoczeni niezwykle subtelnym elementem stanowiącym medium komunikacji pomiędzy umysłem a umysłem.
Sądzę jednak, że powyższe nie jest już jedynie przypuszczeniem. Nauki fizyczne dostarczyły pełnego dowodu na prawdziwość tej tezy.
Zdumiewające rezultaty, jakie przyniosło odkrycie indukcji magnetycznej; trudności, które trzeba pokonać w działaniu telefonu; eksperymenty profesora Hughesa mające na celu przezwyciężenie tych trudności; wynalezienie mikrofonu, a najbardziej zdumiewające ze wszystkich – fotofonu, czyli przekazywania myśli za pomocą światła – wszystkie te osiągnięcia wskazują w tym samym kierunku.
Nie jest już przypuszczeniem, że fale myśli mogą być przekształcane w fale dźwiękowe, a poprzez oddziaływanie na wrażliwy materiał przekazywane na bardzo duże odległości. Nie jest też przypuszczeniem, że w warunkach całkowicie analogicznych do tych, które rządzą światem fizycznym, fale myśli mogą być przekazywane z jednego umysłu do drugiego i podlegać tym samym rodzajom zakłóceń.
Modlitwa jest siłą równie rzeczywistą jak światło, ciepło czy elektryczność, i podobnie jak one podlega duchowym przyczynom niepowodzenia.
Modlitwa może zawieść, gdy jest zbyt słaba, by pokonać opór; może zawieść, gdy przekaz zostaje zatrzymany lub zneutralizowany przez zakłócenia. Może zawieść wskutek duchowej indukcji, przerwanych przewodów czy krzyżujących się linii mentalnego światła, które wzajemnie się zakłócają.
Aby modlitwa była skuteczna, musi być siłą gorącą, intensywną i wytrwałą. Jeżeli zaś kieruje się ku celowi wysokiemu i szlachetnemu, z pewnością dotrze do ucha otwartego na wszelkie dążenie do dobra.
Sądzę, że to pan A. J. Davis opowiada historię, która dobrze ilustruje tę myśl. Pewnego dnia odwiedził on starą wdowę. Zastał zewnętrzny pokój pusty, lecz usłyszał staruszkę w wewnętrznym pomieszczeniu modlącą się za dawno zaginionego syna.
Słuchając jej modlitwy, wszedł w stan duchowy i zobaczył promień światła wychodzący z mózgu starej kobiety, wznoszący się pod pewnym kątem ku górze i odbity przez słuchającego anioła na mózg wędrującego chłopca — który w ciągu tygodnia powrócił do swojej starej matki.
Każdy z naszych zmysłów ma jedynie ograniczony zakres działania; przy ich obecnej mocy nie jesteśmy nawet w stanie zbliżyć się do granicy świata duchowego.
Jednak nauka tak ogromnie poszerzyła horyzont naszego poznania, że możemy już dostrzegać poza nim jasne możliwości istnienia duchowego.
Brak miejsca nie pozwala mi podać przykładów z własnego doświadczenia, choć mógłbym przytoczyć dowody działania umysłu na umysł poprzez pewną formę modlitwy, siły pragnienia lub woli.
Modlitwa jest mocą działającą ku dobru. Jeżeli jest używana dla zła, pozostaje słaba, ponieważ umysły skłonne do zła są zazwyczaj ograniczone.
Życie człowieka dobrego jest nieustanną modlitwą — innymi słowy, drgania jego wewnętrznej istoty pozostają w harmonii z istotami stojącymi ponad nim.
J. Beattie
źródło: THE VALUE OF PRAYER; LIGHT – A Journal devoted to the Highest Interests of Humanity, both Here and Hereafter, June 18, 1881.