Wieszcz

Uczeń i Medium – duchowi przewodnicy

autor: Rollin C. Ogburn

Uczeń i medium podążają za tym samym Panem; medium jest jedynie o kilka kroków dalej. „Objawienie Ducha dane jest każdemu ku pożytkowi” – mądrość, wiara, uzdrawianie, cuda, proroctwo, tłumaczenie – „rozdzielając każdemu z osobna, jak chce” (1 Kor. 12, 7–11).

Imperator mówi nam, że każdy z Apostołów był wspaniałym medium.

Oto miara mediumizmu: sięgać po natchnienie poza sferę przywiązaną do ziemi i poza regiony astralne, aż ku duchowym wyżynom.

W tym właśnie sensie pragniemy używać słowa „mediumizm”. Chcemy oznaczyć nim taki rodzaj użyteczności, którego przykładem był apostoł Paweł – mediumizm poświęcony.

Uważamy, że najwyższą formą chrześcijańskiej posługi jest poświęcony mediumizm. Taki cel Jezus postawił przed swoimi uczniami.

„Co wam mówię w ciemności, opowiadajcie w świetle; a co słyszycie na ucho, głoście na dachach” (Mat. 10, 27).

Gdyby Kościół przez wieki wiernie zachował tę wzniosłą zasadę mediumizmu, jego świeca nie kopciłaby dziś ledwie tlącym się płomieniem.

To wybrane narzędzie służby Bożej zostało porzucone i dostało się w ręce niegodnych, co doprowadziło do jego zdeprawowania i utraty dobrego imienia.

Niech alabastrowe naczynie zostanie odzyskane, oczyszczone, wysterylizowane i na nowo napełnione wonnym olejkiem.

Wtedy Kościół powróci do tego, co jego własne; zaleje ziemię światłem.

To jest wielkie odrodzenie, które głosimy. W naszej wizji to wielkie odrodzenie jest bliskie. I sądzimy, że ma ono znaczenie o wiele większe i ważniejsze niż reformacja Lutra.

Jakie jest znaczenie uczniostwa?

Pomyślmy o żałosnym, a często tragicznym przypadku, gdy słowa nie mogą zostać zrozumiane, jak wtedy, gdy dwie osoby mówią różnymi językami. Jakże beznadziejna jest taka sytuacja bez tłumacza. To przywodzi na myśl cud i tajemnicę Pięćdziesiątnicy. Piotr słyszał w języku nieba, a mówił w języku ziemi. Była to podwójna tajemnica, bo każdy słyszał we własnej mowie.

To było mediumizmem.

Medium jest tłumaczem. Słyszy głos duchów i przekłada przesłanie na słowa ludzkie. Mediumizm jest otwartą linią.

Po burzy ze śniegiem i marznącym deszczem, kiedy linie telefoniczne zostają zerwane i żadne wiadomości nie przechodzą, wydawany jest niezwłoczny rozkaz: „Przywrócić linię”.

Mediumizm jest „linią” między dwoma światami, którą trzeba otworzyć i utrzymywać otwartą, ponieważ sięga ona do ukochanych, którzy odeszli przed nami, do przewodników i nauczycieli, a dalej w górę – przez złoty łańcuch posłańców – aż do promiennych aniołów i do Wielkiego Białego Tronu.

Ktoś zapyta: „Dlaczego ktoś miałby być uczniem i kogo mamy obrać za Mistrza? Dlaczego miałbym iść za kimś innym?”

Otóż dobrze jest mieć przewodnika, gdy idzie się nieznanym szlakiem, a żaden z nas nie przeszedł jeszcze drogi, która jest przed nami. „Wyciągnij prawą rękę, powstań, idź za swoim przewodnikiem i nie lękaj się niebezpieczeństwa.”

Przewodnikiem musi być ktoś, kto zna drogę. Czyż nie wyjaśnia to, dlaczego tak stosowne i naturalne jest, aby duchy – mężczyźni i kobiety, którzy przeszli drogę, którą wszyscy musimy przejść – były naszymi przewodnikami?

Ponieważ Jezus przeszedł tą drogą przed nami, On, wieczny Chrystus, jest naszym Przewodnikiem. Są też przewodnicy mniejsi, którzy wykonują Jego wolę: aniołowie, mistrzowie, nauczyciele i „nasi ukochani zmarli”.

Ktoś inny pyta: „Jak tę linię otworzyć?”

Wejście na wąską ścieżkę jest „ciasną” bramą, a na niej – dla oka wiary – widnieje słowo: Panowanie nad sobą. Droga do uczniostwa i do mediumizmu jest drogą opanowania, a Jezus, idąc tą drogą, doszedł do krzyża.

Pod Chrystusem-Pośrednikiem mamy chrześcijański mediumizm, którego zadaniem jest przynieść nam i objaśnić nam tajemnicę życia. Takie jest znaczenie uczniostwa. Taka jest misja widzącego, takie jest dzisiaj „wzniosłe powołanie” mediumizmu.

DROGA DO PANOWANIA NAD SOBĄ

Droga do panowania nad sobą nie jest łatwa. Wymagania są surowe. Kto może być uczniem? Łatwiej powiedzieć, kto nim być nie może. „Jeśli kto nie ma w nienawiści swego życia… kto nie niesie swego krzyża… kto nie wyrzeka się wszystkiego…” – to tylko niektóre z prób, a człowiek, który nie sprosta tym warunkom, „nie może być moim uczniem” (Łuk. 14, 26–33).

Dziesięć przykazań zostało wyrytych dla Mojżesza na dwóch kamiennych tablicach; Jezus zamknął dwa niepisane przykazania w dwunastu żywych tablicach – uczniach – i nazwał to nowe prawo MIŁOŚCIĄ.

Miłość jest dynamiczną mocą dobra (Boga), powierzoną uczniowi, który osiągnął panowanie nad sobą.

Nauka o głębokiej i czystej miłości jest dziś dla przeciętnego człowieka równie egzotyczna i niewyobrażalna, jak była wówczas, gdy po raz pierwszy została zaproponowana światu pełnemu nienawiści.

A przecież dzisiejszy świat rozpaczliwie jej potrzebuje. I tak niewielu jest takich, którzy umieją wypowiedzieć to słowo albo naszkicować jego obraz.

Jeśli pochód sił zniszczenia ma zostać powstrzymany, stanie się to tylko przez proces osoby wobec osoby. I myślę, że musi to być proces od osób, które odeszły przed nami, do osób, które pozostają tutaj. Nie ma innej drogi, by przywrócić miłość światu, i nie ma innego lekarstwa jak miłość.

Wezwanie Miłości najpierw zostało skierowane do jednej osoby, potem do dwunastu, potem do siedemdziesięciu, a teraz do milionów; bo jeśli ludzie świata nie będą mogli usłyszeć tego wezwania i na nie odpowiedzieć, jak społeczeństwo może zostać ocalone od zagłady?

„Idźcie na cały świat i głoście dobrą nowinę wszelkiemu stworzeniu” (Mar. 16, 15).

źródło: DISCIPLE AND MEDIUM;  Light – A JOURNAL OF SPIRITUALISM, PSYCHICAL, OCCULT AND MYSTICAL RESEARCH,  April 11, 1940.