Twórcza moc ludzkiego umysłu

Twórcza moc ludzkiego umysłu
Wykład wygłoszony przez Imperatora dla Ethical Culture Society w San Francisco

Dla dawnych władców było powszechne rozpoczynanie manifestów od słów: „Na mocy władzy, którą posiadam, zarządzam, nakazuję itd.”. Idea kryjąca się za tym i podobnymi sformułowaniami polegała na tym, że z fizycznej pozycji, jaką zajmowali, wypływała moc – moc wynikająca z samego urzędu – która pozwalała im kierować lub nakazywać wykonanie określonych działań.

Godnym uwagi jest fakt, że w większości przypadków ci władcy nie posiadali rzeczywistej mocy, by wymuszać posłuszeństwo lub sprawiać, że ich dekrety przynosiły skutki — poza siłą zbrojną, którą dysponowali; a jako jednostki – intelektualnie i fizycznie – rzadko posiadali wystarczające zdolności umysłowe lub fizyczne, by odeprzeć nawet najmniejszy atak własnych poddanych.

A jednak siła stanowiska, pozycji i autorytetu była tak wielka, że całe narody często drżały z lęku przed jednym proklamacją.

Tacy autokraci, pozornie bezpieczni w swym otoczeniu i przepełnieni mocą, która była obca ich istocie, znajdowali się niekiedy pod władzą siły wyższej — pod wpływem mistrzowskiego umysłu, który kierował i kontrolował ich własne działania.

Gdy Rajmund VI, Hrabia Tuluzy, potężny władca najbardziej postępowej prowincji Francji, wystąpił przeciwko nakazom Kościoła i władzy klasowej, pokonał potężne siły polityczne i militarne, tak jak jego wielki przodek, Rajmund IV (lub św. Gilles), który poprowadził krucjaty do Jerozolimy.

W całej historii ludzkości mamy zapisy o zadziwiających czynach jednostek wybitnych, którzy – choć nie posiadali ani władzy państwowej, ani zewnętrznych zasobów, ani formalnego wykształcenia, ani wsparcia wpływowych grup – osiągali rzeczy nadzwyczajne. Posiadali oni magnetyczne osobowości i umysły tak silne, że wpływały na całe narody i porywały miliony.

Jakie jest więc źródło tej mocy? Skąd pochodzi ta tajemnicza siła, której nie sposób ująć w formułę fizyczną?

Umysł człowieka – oto źródło. Umysł, jako nieodłączna część jego duchowej istoty, jako aspekt boskiej iskry w nim obecnej. W tym tkwi prawdziwa duchowa moc, której człowiek może używać.

Nie ma innej mocy w człowieku poza tą, która tkwi w jego umyśle. Nawet moc fizyczna ciała zależy od działania umysłu, ponieważ ciało bez umysłu jest bezużyteczne. W ciele nie ma mocy – jest ona jedynie narzędziem dla umysłu.

Dzięki temu duchowemu, twórczemu pierwiastkowi człowiek staje się boskim współtwórcą. W mniejszym lub większym stopniu, człowiek uczestniczy w tej samej kreatywnej mocy, którą posiada Bóg.

Spójrzmy na tę sprawę w sposób analityczny. Oto mamy ciało fizyczne człowieka. Glina, z której powstał, to „sól ziemi” – cudowna organizacja, niesamowity projekt mechaniczny. Ale samo ciało, jako istota fizyczna, nie może się utrzymać, jeśli nie ożywia go duchowa świadomość – ta „psychiczna istota” mieszkająca w jego wnętrzu.

Ta psychiczna istota, niewidoczna dla zmysłów, rozpoznawana jedynie przez swą moc i skutki, to właśnie boska iskra, która nie tylko nadaje życiu kierunek, ale i je podtrzymuje. Ciało fizyczne jest jedynie narzędziem, narzędziem bardzo ograniczonym, przeznaczonym do wykonywania tylko kilku czynności – a zaledwie niektóre z nich mają być rzeczywistym powołaniem człowieka.

Można to porównać do wielkiego wynalazcy, który tworzy duży silnik elektryczny. Zwraca uwagę na każdy detal, estetykę, funkcjonalność – ale nie zapomina, że całość musi być wypełniona mocą, by działała. Tak też ciało człowieka, choć doskonałe w swej budowie, musi być „napełnione” wewnętrzną mocą psychiczną, by funkcjonować.

Człowiek nauczył się, że żaden silnik nie działa bez zewnętrznego źródła zasilania – i dokładnie tak samo jest z jego ciałem, które zewnętrznie może wyglądać na potężne, ale bez duszy pozostaje martwe. Moc pochodzi z wnętrza.

Człowiek nauczył się, że osobiste zdolności i fizyczna sprawność zależą od życia – ale to życie nie pochodzi z samej struktury ciała. Prawdziwa siła nie leży w rękach ani nogach, lecz w woli – w mocy umysłu.

Życie jako energia nie wystarcza – musi być uświadomione, uduchowione, zharmonizowane z boską zasadą.

Umysł, jako nierozłączna cząstka Boskiej Woli, zawiera w sobie twórczy zasób siły, z której człowiek może czerpać i którą może manifestować jako prawdziwą moc w swoim życiu.

Człowiek może używać swego umysłu, by kierować tą cudowną twórczą energią do każdej części ciała. Może skupić się na leczeniu, podnoszeniu energii, może używać tej mocy do działania – i więcej. Może skierować tę samą energię, by wypełniać swoje idee i aspiracje. To jest prawdziwa forma działania.

Gdy człowiek koncentruje się myślowo – emocjonalnie i mentalnie – kieruje fale energii do konkretnego celu. Te fale można ukierunkować niczym fale radiowe z anteny nadajnika – bardziej precyzyjnie niż jakikolwiek system techniczny.

Ale niestety, tylko nieliczni to rozumieją. Większość nadal wierzy, że jedyną mocą człowieka jest siła fizyczna jego ciała – i że tylko ona może być źródłem osobistej potęgi.

Jednakże, gdy wszyscy zrozumieją, że poprzez koncentrację umysłu na jednym celu, jednej zasadzie, jednej idei – promieniują z tej koncentracji twórcze moce – wówczas człowiek będzie myśleć jaśniej, działać konstruktywniej i bardziej efektywnie. I wtedy podobieństwo do obrazu Boga objawi się w świadomości człowieka – dla jego chwały i wiecznego oddania swemu Stwórcy.

źródło: The Creative Power of Man’s Mind;  THE MYSTIC TRIANGLE – October 1925.