Nowe światło na historię dowodową
Autor: E. B. Gibbes
Na stronie 239 The Truth About Spiritualism pan Bechhofer Roberts cytuje fragment listu, który wysłałem do S.P.R. (Society for Psychical Research). Został on opublikowany w Journal z marca 1932 r. Roberts opisuje tę historię jako:
„typowy przykład rodzaju spraw, które spirytualiści przedstawiają jako niezbity dowód bezpośredniej komunikacji duchów z umarłych”.
Gdyby jednak pan Roberts uważnie przeczytał mój list, zauważyłby, że nie przedstawiałem go jako „niepodważalnego dowodu”. Po prostu przesłałem opis sprawy i poprosiłem, aby inny członek Towarzystwa ocenił ją i zaproponował wyjaśnienie tego niezwykłego przypadku. W kontekście wcześniejszych publikacji (Proceedings XL, 105) komentarz owego członka był bardzo cenny.
Historia została pierwotnie opublikowana w LIGHT 26 maja 1928 roku, a ja ponownie przedstawiłem ją w numerze z 2 maja 1931 roku. Brzmiała ona następująco:
Jak odkryto grób Arthura Grahama
„… Pani Dowden uzyskała dzięki swoim zdolnościom ważną informację, której nikt żyjący nie znał, a którą później zweryfikowano. Sprawa wiązała się z prawnym sporem, dlatego należy użyć nazwiska fikcyjnego.
Około stu lat temu zmarł mężczyzna, którego nazwę Arthur Graham. Nie znano roku jego śmierci ani miejsca pochówku. Cały proces zależał od ustalenia daty śmierci. Kluczowe było odnalezienie jego grobu. Policja również nie zdołała go znaleźć.
Osoba zainteresowana sprawą przyszła do pani Dowden z listem napisanym około stu lat wcześniej przez krewną Arthura Grahama. Autorka listu – komunikująca się przez panią Dowden – oświadczyła, że grób Arthura znajduje się na cmentarzu bez stojącego na nim kościoła, w określonej dzielnicy Londynu, której nazwę podała. Pani Dowden nie znała tego miejsca.
Siedzący wątpił w te informacje, lecz poszedł tam i — zgodnie z opisem — odnalazł grób Arthura Grahama. Dane te zostały następnie wykorzystane w sprawie sądowej, choć nie można było ujawnić ich źródła.”
Zarzut o brak dowodów i odpowiedź
Pan Roberts pisze:
„Choć przypadek wydaje się znakomity, przekonujący, wręcz nie do podważenia, jego wartość dowodowa cierpi na podstawową wadę: brak jakichkolwiek materiałów potwierdzających. Cała historia to kolejny przykład ogromnej literatury cudowności opartych na zasłyszanych relacjach.”
Sprawa — jako prawnie wrażliwa — mogła zostać opublikowana w LIGHT tylko jako świadectwo autora. Jednak mogę dołączyć fragment listu od wspomnianej damy, który — na ile to możliwe w takich okolicznościach — stanowi ważny krok w stronę potwierdzenia relacji. Wyraziła ona zgodę na publikację:
List Marion Dawson
„Zanotowałam słowo w słowo cały seans, podczas którego te informacje przekazano przez panią Dowden podczas pracy z tabliczką ouija. Sprawa była ściśle prywatna i bardzo ważna dla zaangażowanych osób, a informacje uzyskane na tym spotkaniu zostały przyjęte, zweryfikowane przez prawników i później wykorzystane w bardzo ważnym procesie.
Nie mogę podać nazw stron, ponieważ obiecałam pełną poufność.
— (podpisano) Marion Dawson,
64 Cheyne Walk, Chelsea, S.W.3.”
Gdzie naprawdę leży „fundamentalna wada”?
Twierdzę, że ten przypadek nie cierpi na „fundamentalną wadę”, którą Roberts przypisuje „wszystkim takim sprawom”. Jedyna wada — wspólna wielu innym dowodom — polega na niemożności opublikowania nazw i szczegółów ze względu na charakter sprawy.
Dlatego trudno jest uznać go za przykład rzekomej „mentalności spirytualistycznej”, jak chce Roberts.
Szczególnie że sam pomija on przypadki, które zawierają solidne potwierdzenia, jak ten opublikowany w SPR Journal (maj 1929), dotyczący Geraldine Cummins.
Przypadek Geraldine Cummins — potwierdzenie, którego Roberts nie cytuje
W The Road to Immortality (s. 166) przytoczono streszczenie, za zgodą S.P.R.:
„… W tym przypadku komunikat pochodził od kapitana J.M., zabitego w wojnie burskiej. Podał poprawne nazwiska oficerów, którzy zginęli wraz z nim — nazwiska nieznane mediom ani siedzącym. Opisał wydarzenia i skandal w Indiach z 1898 roku, które później potwierdził świadek. Cummins w 1898 r. była dzieckiem i nie mogła znać tych faktów.”
Wszystko to zostało zweryfikowane przez siedzącego i członka S.P.R.
Tym samym przypadek ten obalą twierdzenie Mr. Robertsa, że wypowiedzi mediów „często są raportowane bez zabezpieczeń przed wykorzystaniem normalnych źródeł informacji”.
Podsumowanie
Przekonujące dowody na przetrwanie ludzkiej osobowości można uzyskać jedynie przez osobiste, drobiazgowe badania. Tymczasem książka Mr. Robertsa zawiera niewiele materiału z jego własnych doświadczeń.
Miejmy nadzieję, że kiedyś opublikuje on tom przedstawiający wyniki takich badań — jeśli zostały przeprowadzone.
źródło: The Case of „Arthur Graham” – New Light on an Evidential Story; Light on Spiritualism and Psychical Research, JULY 21 1933, 1933.