Wieszcz

Legendy o wróżkach w Irlandii

W przesłanym materiale pani Ida P. Bradshaw z Kilmony Abhry, Carrigaline, Co. Cork pisze:


Tuathe De Danaan – starożytny lud wróżek

„Forts wróżek” (fairy forts), które rozsiane są po całym kraju, uważa się za zamieszkane przez Tuathe De Danaan – lud, który żył w Irlandii tysiące lat temu. Zostali oni pokonani i niemal całkowicie wytępieni przez Milezyjczyków, lecz „bogowie” obdarzyli ich nieśmiertelnością i pozwolili im zamieszkać w „fortach”.

Forts, zwane również liss, to okrągłe przestrzenie otoczone wysokimi wałami ziemnymi – czasem podwójnymi. Prawie wszystkie mają wejście skierowane na wschód. Uważa się za wielkiego pecha ścinać drzewa lub nawet zbierać patyki na terenie takiego fortu.

Mówi się, że pierwotnie z jednego fortu zawsze można było dostrzec siedem kolejnych, lecz wiele z nich zrównano z ziemią z powodu upraw i innych działań ludzkich. Fortom nadaje się też nazwę raths. Na naszej ziemi mamy dwa takie miejsca.

Zwykle znajdują się tam podziemne komory – czasem kilka – połączone korytarzami. Rolnicy często je zasypują, ponieważ bydło łatwo wpada do takich otworów.

Dawniej ludzie ukrywali w tych komorach swoje złote skarby – torques, brosze i inne ozdoby. Jednak gdy Duńczycy najechali Irlandię, zabrali większość tych skarbów, plądrując wszystkie raths.


Sidhe – irlandzki lud wróżek

The Sidhe to irlandzki lud wróżek – słowo wymawia się „shee”. Z jednego fortu do drugiego biegną niewidzialne ścieżki. Wierzy się, że budowanie domu na takiej ścieżce przynosi nieszczęście, a gospodarz takiego domu nigdy nie dożyje starości. Przekonanie to jest powszechne w całej Irlandii.

Znam kilka przypadków, w których ludzie musieli opuścić swoje domy właśnie z tego powodu – z powodu nieustającego pecha, który ich prześladował.


Błogosławieństwo Sidhe

(Wiersz z oryginału)

Błogosławieństwo Sidhe

Przechodziłam wczoraj obok fortu wróżek,
Gdy srebrna wieczorna gwiazda wisiała wysoko
Jak świątynna lampa na bladym, czystym niebie.
I pobłogosławiłam Lud Sidhe
W Imię Ojca i Syna;
Bo oni są Boży, choć minęły wieki,
Odkąd żyli jak my – na dobrej, zielonej ziemi.
A błogosławieństwo z pewnością przynosi im dobro,
By pocieszyć, a może uleczyć ich troski.

A późną nocą, zanim zasnęłam,
Przyszli przez otwarte okno –
Bo poczułam delikatne palce muskające moją twarz.

A gdy pójdę Drogą, którą wszyscy muszą iść,
Do krainy nieoznaczonej na mapach,
Nie będę się bała,
Bo tylu przyjaciół mnie tam spotka.

I może Lud Sidhe
Przyjdzie i pokaże mi, dokąd mam iść
Wśród Wielu Mieszkań. Oni będą wiedzieć.

źródło: Fairy Legend in Ireland – The Tuathe De Danaan; Light on Spiritualism and Psychical Research, August 11, 1933.