Wieszcz

Obraz Potwierdza Jasnowidzenie

Rysunkowe portrety duchów autorstwa pana Franka Leaha
opracowanie redakcyjne

Dziś mogę uzupełnić relację o anonimowej wizycie jednego z członków Rady L.S.A. u pana Franka Leaha – artysty-medium – i opublikować jeden z rysunków wykonanych do momentu rozpoznania już podczas pierwszego seansu (w piątek, 2 marca), a następnie dopracowanych w szczegółach podczas drugiego spotkania, w niedzielę 4 marca.

Anonimową osobą uczestniczącą w seansie była pani Violet Forman. Rozpoznała ona rysunek jako bezsporny portret starszego krewnego (którego nazwiemy tu panem X, gdyż istnieją powody, dla których jego tożsamość nie powinna zostać ujawniona). Rozpoznanie to zostało następnie potwierdzone przez innych krewnych, którym pokazano rysunek. Pewne szczegóły – zwłaszcza dotyczące ust – pani Forman uznała w trakcie rysowania za decydujące dla identyfikacji.

Za zgodą pani Forman rysunek pana Leaha przedstawiający pana X został zamieszczony na tej stronie razem z jego portretem fotograficznym wykonanym za życia – wyłącznie w celach porównawczych.

Należy wyraźnie zaznaczyć, że rysunek nie powinien być traktowany jako kopia fotografii ani jako praca na niej oparta – fotografia została użyta wyłącznie do porównania. Pan Leah twierdzi, że wykonuje swoje rysunki portretowe bezpośrednio na podstawie twarzy, które widzi podczas seansów. Jest jasnowidzem: widzi osoby duchowe, opisuje je i przekazuje od nich komunikaty; a jako dowód realności swoich wizji i trafności opisów – rysuje twarze, które widzi. Gdy twarze te zostają rozpoznane przez osoby uczestniczące w seansach – i to zanim użyje się fotografii do porównania – stanowi to potwierdzenie.

Obraz po lewej przedstawia Mr. X za życia, obraz po prawej wizję Mr. Leah’s Drawing.

Jak relacjonowano w ubiegłotygodniowym numerze Light, pan Leah prowadzi swoją działalność mediumiczną w ramach Społeczności Spirytualistycznej w Londynie i przyjmuje osoby uczestniczące w seansach w pracowni w Grotrian Hall przy Wigmore Street. (Na dowodowy charakter jego pracy zwróciła moją uwagę pani St. Clair Stobart; dzięki temu mogłem przeprowadzić rozmowy z panem Leahiem oraz dwojgiem jego klientów – panią i panną R. – i osobiście upewnić się co do warunków, w jakich wykonywane są rysunki portretowe).

Następnie przeprowadziłem wywiad z panią Andrew Morton, którą znam od około piętnastu lat. Jej relacja była przekonująca i uzyskałem od niej zgodę na opublikowanie reprodukcji jednego z rysunków.


DOŚWIADCZENIE PANI FORMAN – RELACJA CIĄG DALSZY

(Light, 16 marca 1934)

Pani Forman opisała swoją wizytę u pana Leaha w sposób następujący:

„Już wcześniej stwierdzono, że twarz rysowana przez pana Leaha była twarzą starszego mężczyzny, który zmarł. Pan Leah, zanim jeszcze przystąpił do rysowania, opisał go jako osobę w podeszłym wieku, o bardzo pełnej twarzy. W ostatnich dziesięciu latach życia – jak później potwierdzono – pan X rzeczywiście znacznie przytył. Rysunek bardzo wyraźnie to ukazywał.

Podczas pierwszego seansu czułam, że w pomieszczeniu obecne jest coś jeszcze, czego nie potrafiłam określić. Pan Leah zapytał mnie: ‘Czy pan X nie zmarł w marcu?’ Odpowiedziałam, że tak – był to 3 marca. Ponieważ pierwsze spotkanie miało miejsce w piątek, 2 marca, nie byłam w stanie potwierdzić tego faktu w dniu następnym; tak więc drugi seans odbył się w niedzielę, 4 marca – dokładnie w rocznicę jego śmierci.

Podczas rysowania pan Leah powiedział mi: ‘Ktoś właśnie przeszedł na drugą stronę.’ Dodał, że jest to osoba, która wydaje się być mi bardzo bliska. Następnie podał opis, który okazał się niezwykle trafny. Wspomniał o świecącym jasnym miejscu – jakby plamie światła – które widział w pobliżu głowy tej osoby, i zaznaczył, że jest to znak charakterystyczny.

Rozpoznałam go natychmiast. Był to mój krewny, który zmarł niedawno, a którego nie spodziewałam się zobaczyć w trakcie seansu. Wszystkie szczegóły się zgadzały – jego wygląd, postawa, sposób bycia.

Podczas drugiego seansu pan Leah dokończył rysunek pana X. W pewnym momencie powiedział: ‘On zawsze pił szampana i bardzo go lubił.’ To było absolutnie prawdziwe – był znany z tego zwyczaju. Dodał także, że mężczyzna był bardzo dumny ze swojego wyglądu i ubioru, co również było zgodne z prawdą.

Na zakończenie seansu pan Leah powiedział mi, że ‘zobaczył już wszystko, co było potrzebne’ i że rysunek jest kompletny.”


KWESTIE, KTÓRE SIĘ NASUWAJĄ

Wyniki tej sprawy rodzą pytania wymagające poważnego i uważnego rozważenia, zanim sformułuje się jakiekolwiek wnioski.

W przypadku pana Leaha szczególne wrażenie robi fakt, że osoba uczestnicząca w seansie nigdy wcześniej go nie spotkała, nie przekazała mu żadnych informacji, a mimo to otrzymała trafne opisy, rozpoznawalny portret oraz szczegóły charakterologiczne i nawyki osoby zmarłej.

Nie przedstawiono żadnej fotografii przed wykonaniem rysunku. Identyfikacja nastąpiła na podstawie samego rysunku i przekazów. Dopiero później użyto fotografii do porównania.

Wyjaśnienie pana Leaha jest jednoznaczne: twierdzi on, że widzi duchy dokładnie tak samo, jak widzi ludzi żyjących, i że jego zdolność rysowania jest bezpośrednio związana z tą formą jasnowidzenia. Portrety – jak podkreśla – nie są wytworem podświadomości ani domysłu, lecz wynikiem widzenia.

źródło: Pictorial Confirmation of Clairvoyant Vision; Light on Spiritualism and Psychical Research, March 16, 1934.