Tak wielka jest moc tego żywiołu, iż bez niego nie może dokonać się odrodzenie duchowe, o czym sam Chrystus nauczał Nikodema.
Równie wielkie znaczenie ma woda w kulcie Bożym, zwłaszcza w obrzędach poświęcenia i oczyszczenia. Jej konieczność jest niemal równie wielka jak ognia.
Niezliczone są dobrodziejstwa i rozmaite zastosowania wody. Dzięki jej mocy wszystko powstaje, rozwija się, jest żywione i wzrasta.
Dlatego właśnie Tales z Miletu oraz Hezjod uznawali wodę za początek wszystkich rzeczy i twierdzili, że była ona pierwszym spośród żywiołów oraz najpotężniejszym z nich, gdyż materia pozostaje jej całkowicie poddana.
Pliniusz pisze:
„Wody pochłaniają ziemię, gaszą płomienie, wznoszą się ku niebu, z którego czerpią swój początek, a następnie opadając, stają się przyczyną wszystkiego, co wzrasta na ziemi.”
Według świadectw Pliniusza, Solinusa i wielu innych historyków, wody dokonują niezliczonych cudów.
Józef Flawiusz opisuje niezwykłą naturę pewnej rzeki płynącej pomiędzy syryjskimi miastami Arka i Rafanea. Przez sześć dni tygodnia płynie ona pełnym nurtem, natomiast w dzień szabatu nagle ustaje, jak gdyby źródła wyschły. Pozostaje sucha przez cały siódmy dzień, po czym ósmego dnia, bez znanej komukolwiek przyczyny, jej wody powracają z dawną obfitością. Z tego powodu okoliczni mieszkańcy nazwali ją Rzeką Szabatu, gdyż siódmy dzień był święty dla Żydów.
Ewangelia również wspomina o sadzawce, do której każdy, kto pierwszy wszedł po poruszeniu wody przez Anioła, zostawał uzdrowiony z wszelkiej choroby.
Podobną moc i skuteczność przypisywano źródłu Nimf Jońskich, znajdującemu się na ziemiach należących do miasta Elis, we wsi zwanej Heraklea, w pobliżu rzeki Kyteron. Każdy, kto zanurzył się w jego wodach, wychodził z nich uzdrowiony ze wszystkich dolegliwości.
Pauzaniasz opowiada również, że w Lykajos – górze w Arkadii – znajdowało się źródło zwane Agria. Gdy susza zagrażała zniszczeniem plonów, Jowisz Lykajski przybywał tam i po złożeniu ofiar zanosił modlitwy do wód źródła, trzymając w dłoni gałązkę dębu. Następnie zanurzał ją aż do dna świętego źródła. Wody zostawały wzburzone, z ich powierzchni unosiła się para, która wznosiła się ku niebu i tworzyła chmury. Chmury rozprzestrzeniały się po całym niebie, po czym rozpuszczały się w deszcz i obficie nawadniały całą okolicę.
Ponadto Rufus z Efezu, lekarz, pozostawił – obok wielu innych autorów – traktat o cudownych właściwościach wód, którego, o ile wiem, nie zachował żaden inny pisarz.
Pozostaje jeszcze omówić powietrze.
Jest ono życiodajnym duchem przenikającym wszystkie stworzenia, udzielającym życia i wzrostu wszystkim rzeczom, wprawiającym je w ruch i napełniającym je sobą.
Dlatego hebrajscy mędrcy nie zaliczali go do samych żywiołów, lecz uważali raczej za pośrednik, spoiwo, które łączy wszystkie rzeczy, oraz za odradzającego ducha świata, będącego narzędziem jego działania.
Powietrze natychmiast przyjmuje w siebie wpływy wszystkich ciał niebieskich, a następnie przekazuje je pozostałym żywiołom i wszystkim ciałom z nich złożonym.
Przyjmuje także do siebie – niczym boskie zwierciadło – obrazy wszystkich rzeczy, zarówno naturalnych, jak i wytworzonych przez człowieka. Zachowuje również wszelkiego rodzaju dźwięki i słowa.
Niosąc je ze sobą, przenika przez pory do ciał ludzi i zwierząt, wywierając na nie wpływ zarówno podczas snu, jak i na jawie. W ten sposób rodzi niezwykłe sny oraz boskie natchnienia.
Stąd bierze się przekonanie, że człowiek przechodzący przez miejsce, gdzie dokonano zabójstwa albo gdzie leżały świeże zwłoki, odczuwa lęk i trwogę. Powietrze w takim miejscu jest bowiem nasycone przerażającymi obrazami zabójstwa, które – wdychane – poruszają i niepokoją ducha człowieka podobnymi wyobrażeniami, wskutek czego ogarnia go strach.
Każde nagłe zjawisko, wywołujące zdumienie natury, działa w podobny sposób.
Dlatego wielu filozofów uważało, że powietrze jest przyczyną snów oraz wielu innych poruszeń umysłu. Dzieje się tak dzięki obrazom, podobieństwom i wyobrażeniom (powstającym z rzeczy i wypowiadanych słów), które mnożą się w niezwykle subtelnym powietrzu, aż docierają do zmysłów, a stamtąd do wyobraźni i duszy człowieka, która je przyjmuje…
Komentarz historyczny
Ten rozdział jest jednym z najciekawszych fragmentów dzieła Agryppy, ponieważ przedstawia renesansową teorię powietrza jako nośnika informacji. Autor łączy tutaj filozofię Arystotelesa, neoplatonizm, hermetyzm oraz średniowieczną teorię species (łac. species intentionales), zgodnie z którą obrazy rzeczy, dźwięki i słowa pozostawiają w powietrzu subtelne ślady. Powietrze nie jest więc jedynie gazem, lecz uniwersalnym medium przenoszącym wpływy niebios, ludzkie myśli, wyobrażenia i duchowe oddziaływania. Z tej koncepcji Agrypa wyprowadza wyjaśnienie snów, natchnień, przeczucia obecności śmierci, a także skuteczności zaklęć i magii naturalnej. W historii filozofii jest to jeden z najbardziej charakterystycznych przykładów renesansowej teorii „świata jako żywego organizmu”, w którym wszystkie rzeczy pozostają ze sobą w nieustannej komunikacji.