Wieszcz

Notatki z francuskiej prasy spirytystycznej

Z „Revue Spirite”
OSOBOWOŚĆ RABELAIS’EGO

Ludzie genialni, artyści, poeci, filozofowie, reformatorzy – jakże często wysuwano przypuszczenie, że ich dary wynikały z jakiegoś związku z Tamtym Światem albo z wpływu z jego strony; innymi słowy, że świadomie lub nieświadomie byli psychikami lub mediami. Hipotezę tę mocno popiera dr Léon Perrin w artykule o dziwnej osobowości Rabelais’go, autora ponad miarę podziwianego przez jednych i znienawidzonego przez innych. Dr Perrin widzi w nim duszę w udręce, nieustannie rozdzieraną przez własną rozdwojoną osobowość – wyższego Rabelais’go spragnionego oświecenia i Prawdy oraz niższego Rabelais’go, miotanego przez wątpliwości, pozornie grubiańskiego i „wulgarnego”, który bez ustanku woła: „pić! więcej pić!”.

O jego wątpliwościach Anatole France pisał, że samo w sobie wątpienie jest darem boskim: „Studium dziejów ludzkości ujawnia, że przez całe stulecia to ludzie, którzy nigdy nie nauczyli się wątpić, wyruszali, by zabijać się nawzajem. Wątpienie jest źródłem radości, wielkiego dobra: wątpienie oznacza tolerancję wobec innych; ale czerpać pożytek z wątpienia można jedynie dzięki sztuce i filozofii”.

To, że Rabelais świadomie zdawał sobie sprawę z doświadczeń nadnormalnych, wynika z jego własnych słów: „Kiedy nasze ciało śpi, nasza dusza uchodzi i nawiedza swój prawdziwy dom, którym jest Niebo. Ci, którzy na ziemi byli panami i możnymi, wiodą tam często życie smutne i nędzne; podczas gdy niejeden ubogi filozof czy inny biedak tutaj na dole staje się tam ‘wielkim panem’.”

Rozumiał on także, jak można przewidywać przyszłość: „Możemy z ufnością przyjąć fakt, że z pomocą duchów znajdujących się ponad firmamentem duch ludzki może zostać uzdolniony do ujrzenia rzeczy, które dopiero nadejdą.”

ZADZIWIAJĄCE NIEMOWLĘTA

Ten sam artykuł, po odniesieniu się do medycznej wiedzy Rabelais’go, przytacza następujące cytaty o nadnormalnych zdarzeniach, zaczerpnięte z Vieux Bistouri z czerwca 1938 roku, określonego przez dr. Perrina jako „znakomity przegląd medyczny”.

„Dziecko w wieku 13 miesięcy, które dotąd nie wypowiedziało ani jednego słowa i nie umiało jeszcze chodzić, pewnego dnia przemówiło wyraźnie i spójnie silnym głosem dorosłego…”

„Dziecko mające 5 miesięcy, siedząc na kolanach piastunki, wyciągnęło rękę, wzięło ołówek ze stojącego obok stołu i zaczęło pisać. Przywołano matkę, która przeczytała na kartce słowa: ‘Kocham to niemowlę. Niech Bóg mu błogosławi. Powiedz jego ojcu, aby wrócił.’”

PAMIĘĆ KOSMICZNA

Pan Costesèque, w swoim krytycznym badaniu teorii pamięci kosmicznej – z której, jak twierdzono, można czerpać wszelkie informacje nadnormalne – cytuje z książki prof. Driescha Parapsychologic następujący fragment:

„Ostateczny werdykt w sprawie takich zjawisk pozostawiamy przyszłości. Ze swej strony utrzymujemy, że obie teorie – animistyczna, jak i monadystyczna – zasługują na o wiele poważniejszą uwagę.”

(W tym miejscu pan Costesèque wtrąca uwagę, że prof. Driesch zastąpił określenie „spirytystyczna” słowem „monadystyczna”, ponieważ w języku niemieckim wyrazy oparte na łacińskim terminie spiritus natychmiast kojarzą się z alkoholem).

„Teorii monadystycznej” – ciągnie dalej prof. Driesch – „nie należy odrzucać z uśmieszkiem, który świadczy o bojaźliwości i ciasnocie horyzontów. Prawdziwe oświecenie oznacza odważne otwarcie się na całą rzeczywistość Wszechświata. Ze swej strony skłaniamy się raczej ku przyjęciu teorii monadystycznej niż teorii kosmicznego zapisu; choćby dlatego, że owe wysoce osobiste i błahe szczegóły, tak często przekazywane przez osoby wrażliwe jako pochodzące od zmarłych, o wiele łatwiej zaakceptować, jeśli uzna się ich przetrwanie, niż gdyby przypuszczać, że zostały wydobyte z uniwersalnego zapisu. Co więcej, jako dowody tożsamości, takie ‘nieistotne szczegóły’ przestają być nieistotne.”

PRAWO SPEŁNIA SIĘ SAMO

Dura lex, sed lex” – pisze L. Pejoine w odniesieniu do wojny. „Gdyby każdy z nas” – mówi – „uczciwie zajrzał w głąb siebie i rozważył winy popełnione w przeszłości, musiałby przyznać, że ludzkość uczyniła wszystko, co możliwe, nie po to, by zapobiec wojnie, lecz by ją sprowokować. Era powojenna otworzyła drzwi łatwemu pogoni za przyjemnością i egoistycznemu materializmowi; prawo miłosierdzia, miłości i altruizmu zostało podeptane, a dla większości jedynym celem stało się zaspokajanie własnych pragnień bez względu na cenę. I tak prawo się spełniło. Nasza zbiorowa, a także nasza osobista karma ponownie postawiła nas twarzą w twarz z przerażającymi cierpieniami, które ściągnęły na nas nasze własne braki i które z pewnością powinny nas skłonić do rozsądniejszych i mądrzejszych refleksji. Twarde, ale nieuchronne prawo. Nigdy szczęście jednostki nie może być oddzielone od szczęścia zbiorowego; tylko przez włączenie dobra jednostki w dobro wszystkich ludzie zbudują ludzkość przyszłości, z której na zawsze zostaną wygnane nędza i wojna.”

SIEDEM SŁÓW

„Nigdy nie mogłem doliczyć się więcej niż sześciu” – pisze Ghimel – „dopóki nie odkryłem siódmego w Wizjach Katarzyny Emmerich. Są tam podane następująco:
(1) Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią;
(2) Dziś będziesz ze Mną w raju;
(3) Niewiasto, oto syn Twój; Synu, oto Matka twoja;
(4) Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?
(5) Pragnę;
(6) Gdy moje wargi zamilkną, umarli będą świadczyć o Mnie;
(7) Wykonało się. Ojcze, w ręce Twoje powierzam ducha mego.

„Wszystkie te słowa godne są naszej medytacji. Numer szósty został usunięty przez Kościół.”

KOMUNIKATY STOŁOWE

Wśród recenzji książek znajduje się jedna autorstwa P.B., poświęcona dziełu Chevaliera Le Clémenta de St. Marcq o spirytualizmie reformowanym, przy czym recenzent zwraca szczególną uwagę na rozdział dotyczący techniki typtologii. Pisze on: „Gratulujemy autorowi stwierdzenia, że to właśnie dzięki typtologii, czyli komunikacji za pomocą stołu, spirytualizm najłatwiej rozprzestrzeni się po świecie. Po pięćdziesięciu latach eksperymentowania z tą formą komunikacji całkowicie zgadzamy się z Chevalierem w tej kwestii, będąc przekonani – podobnie jak on – że ta forma mediumizmu jest zarazem najprostsza, najlepsza, najbardziej praktyczna, a z pewnością najbardziej przekonująca. Słusznie twierdzimy o duchowej wyższości tej formy nad wszelkimi innymi rodzajami mediumizmu opartymi na aktywności jednej tylko osoby – utrzymuje autor – i bez wahania oświadczamy, że całkowicie się z nim zgadzamy.”

„POWRÓT” ANATOLE’A FRANCE’A

Pod tym tytułem Revue Spirite (luty) drukuje list Georges’a Verdène’a, redaktora Tribune de Genève. Po przeprosinach za to, że opisane przez niego zdarzenie miało miejsce blisko trzy miesiące wcześniej, lecz z powodu ograniczeń czasu i miejsca musiało zostać odłożone, przesyła je teraz do Revue, gdyż „nigdy nie jest za późno, by przekazać coś dobrego”.

Przygnębiony i nieco rozstrojony siedział ubiegłego grudnia w swoim biurze, próbując wbrew sobie ułożyć opowieść bożonarodzeniową, na którą właśnie czekał jego zastępca redaktora. Zwracając się do swojego Przewodnika, zapytał, czy mógłby go skontaktować z takim pisarzem jak Anatole France, którego znał osobiście. Po pewnym czasie przyszło automatycznym pismem przesłanie zawierające słowa: „Jestem Anatole France i dobrze pamiętam, że przyjmowałem pana, gdy był pan młodym człowiekiem, w moim domu przy Avenue du Bois. Teraz niech pan zapisze mój wkład do opowieści bożonarodzeniowej”, po czym natychmiast podyktował historię (która następnie została opublikowana) o królu, który po powieszeniu biedaka zbierającego drewno z królewskiego lasu doznał olśnienia co do prawdziwych wartości i przekazał cały las rodzinie tego człowieka, aby mogła utrzymywać się z regularnej sprzedaży bogactwa jodłowych drzew.

M.A.B.

źródło: NOTES FROM THE FRENCH PSYCHIC PRESS;  Light – A JOURNAL OF SPIRITUALISM, PSYCHICAL, OCCULT AND MYSTICAL RESEARCH,  April 25, 1940.