Miserie…
(Do dr. Aristarco Fasulo, redaktora „Testimonio”, a także ministra baptystów)
Do powtarzających się antyspirytystycznych uwag w czasopiśmie chrześcijan baptystów, które Pan redaguje, jesteśmy już przyzwyczajeni; my, spirytualiści, nie zwracamy na nie uwagi – ani z powodu ich treści, ani dlatego, że nie przedstawiają niczego poza osobistymi poglądami ich redaktora. Nie odzwierciedlają one stanu ducha Pańskiego Kościoła, którego członkowie – podobnie jak my – nie traktują ich poważnie.
Nie zabieram głosu, aby polemizować z Panem na temat artykułu „Nędze”, który ukazał się w styczniowym numerze „Testimonio”, ani tym bardziej nie po to, by bronić Vincenzo Cavalliego (który nie potrzebuje mojej obrony); lecz wyłącznie po to, by zaprotestować przeciwko bezsensownym atakom na osobę tak wybitną w dziedzinie naukowej, otoczoną powszechnym szacunkiem i uznaniem.
Pisemnie wyrażone w ten sposób opinie zamykają drogę wszelkiej uczciwej dyskusji – nie da się bowiem dyskutować z paszkwilami i żartobliwymi gazetkami. Zwłaszcza że Pańska niechęć nie dotyczy tak naprawdę Cavalliego, lecz Historii, która najwyraźniej sprawia Panu trudność.
– Cóż takiego, w istocie, zarzucił Cavalli w artykule „O uczonej ignorancji i jej szkodliwych konsekwencjach”?
To, że katolicyzm zawsze uznawał to, co cudowne, choćby i diabelskie, za przejaw duchowy.
To, że Reformacja całkowicie odrzuca możliwość cudów – zarówno boskich, jak i szatańskich – po epoce apostolskiej, i że według niej cuda zakończyły się wraz z Ewangeliami i Dziejami Apostolskimi.
To, że Reformacja nie tylko ignoruje cudowność, ale również wyśmiewa ją w swoich rocznikach badających zjawiska spirytystyczne, tak jak czynią to kalwiniści i metodystyczny chrzest amerykański.
– A jednak, oskarżając Fasulo, krytykujecie i Reformację! Pokażcie zatem, czy i kiedy Reformacja zaprzeczyła naukowej weryfikacji Cavalliego.
– I czy z takiej naukowej weryfikacji wynika, że katolicyzm bardziej sprzyja cudom niż baptyści i reformatorzy? Czy to wina Cavalliego?
Twierdzicie, że Kościół Rzymski traktuje nas, spirytualistów, jako „w błąd wprowadzonych”… Oczywiście, Pastorze Fasulo, albo Pan źle zrozumiał, albo udaje, że nie wie…
(kontynuacja str. 98–99)
Kościół Rzymski wielokrotnie ogłaszał rzeczywistość zjawisk spirytystycznych (niektórzy duchowni to uznali), jak np. o. P. Carlo M. Curci, który uważał je za „opatrznościowe”. Tylko że – póki co – uznaje się je za domniemanie diabelskie; i słusznie Cavalli zauważył, że cudowność diabelska również jest duchowa!
Tym bardziej, że nawet przyjęcie tezy o ich demonicznym pochodzeniu – uporczywie bronionej przez jezuitów „La Civiltà Cattolica” oraz ks. P. Fano – jest de facto przyjęciem, że zjawiska te istnieją. A patrząc na oficjalne stanowisko Kościoła (np. artykuł ks. Luigi Magera z Beuron, opublikowany w „Osservatore Romano”, organie Watykanu, 29 maja 1924 r.), w którym przyznaje on:
„Jeśli istnieje życie po Tamtej Stronie, to możliwa jest również komunikacja z nim. Do tego momentu katolicyzm podziela punkt widzenia obecnych prądów okultystycznych”.
Artykuł ten, notabene, został przedrukowany we wrześniowym numerze (nr 5) waszego pisma.
Kościół Rzymski więc, cytując „w błąd wprowadzonych” spirytualistów, w rzeczywistości przyznaje rację Magerowi, który kończy swój artykuł następująco:
„Jeśli istnieje życie po śmierci, możliwa jest również komunikacja z nim. Katolicyzm, do tej pory, nie zaprzecza temu poglądowi, który jest wspólny dla wszystkich okultystycznych nurtów.”
Zatem, czy nie uważacie, że cała wasza krytyka opiera się na osobistych uprzedzeniach i intelektualnym lenistwie? Czy z tego powodu nawet „Proceedings” Towarzystwa Badań Psychicznych w Londynie oraz specjalistyczne czasopisma w protestanckich krajach nie są godne uwagi?
Nie są to przecież gazety religijne – ale periodyki naukowe, które – mimo że nie mają z nami wspólnej religii – analizują te same fakty. Wasze uprzedzenia są więc, jak widać, bezsensowne.
Tak samo postąpił znany katolicki arcyksiążę z Austrii, który badał zjawiska spirytystyczne uzyskane przez znanego medium Bastiana na dworze cesarza Franciszka Józefa. Ks. Franco S.J., gorliwy przeciwnik spirytyzmu, choć uznawał realność zjawisk, zakończył polemikę słowami:
„Nie da się być bardziej arcyksięciem niż on.”
A ja, Pastorze Fasulo, powtarzam za ks. Franco, kierując te słowa do Pana:
„Nie da się być bardziej pastorem niż Pan!”
F. Zingaropoli
źródło: Miserie; MONDO OCCULTO 31 Marzo 1928.