Na początku było Słowo
autor: Robert E. Dean
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi.
A światłość w ciemności świeci, lecz ciemność jej nie ogarnęła.
Tak Jan rozpoczyna swoją Ewangelię, lecz istnieje stara i powszechnie akceptowana tradycja, że ten fragment pochodzi z dużo starszego dzieła. W rzeczywistości Filostorgiusz i Nicefor twierdzą, że gdy cesarz Julian podjął się odbudowy Świątyni, odkryto kamień, który zakrywał wejście do głębokiej, kwadratowej groty. Jeden z robotników, opuszczony na linie, znalazł w centrum podłogi sześcienny ołtarz, na którym, owinięty w delikatną lnianą tkaninę, spoczywał zwój. Na tym zwoju złotymi literami zapisany był właśnie ten fragment dotyczący Słowa.
W związku ze Słowem i jego użyciem Orygenes mówi: „Istnieją Imiona, które mają naturalną moc – takie, jakich używali Mędrcy wśród Egipcjan, Magowie w Persji oraz Bramini w Indiach. To, co nazywane jest Magią, nie jest próżnym i chimerycznym działaniem, jak twierdzą stoicy i epikurejczycy. Imiona SABOTH i ADONAI nie zostały stworzone dla istot stworzonych, lecz należą do tajemniczej Teologii, sięgającej samego Stwórcy. Od Niego pochodzi moc tych imion, gdy są one uporządkowane i wymawiane zgodnie z zasadami”.
Słowo – Święte Imię, czyli Tetragrammaton – było zakazane do wymawiania wśród Żydów, jednak by jego wymowa nie została zapomniana wśród Lewitów, kapłańskiego rodu, Arcykapłan wypowiadał je w świątyni raz w roku. Miało to miejsce dziesiątego dnia miesiąca Tisri, który był również dniem wielkiego Święta Przebłagania (Jom Kipur).
Podczas ceremonii wypowiadania Słowa lud był zobowiązany czynić wielki hałas, by Święte Słowo nie dotarło do uszu tych, którzy nie mieli do niego prawa; gdyż – jak mówili Żydzi – każdy inny zostałby natychmiast porażony śmiercią.
Wielcy egipscy Inicjowani, na długo przed czasami Żydów, odprawiali tę samą ceremonię i zachowywali takie same środki ostrożności względem słowa ISIS, które uważali za Wszechmocne i Niewymawialne; podobnie słowo AMUN mogło być wypowiadane jedynie przez kapłanów.
Podobna idea świętości Boskiego Imienia lub Stwórczego Słowa była w istocie wspólna wszystkim starożytnym narodom. Pelazgowie nie budowali świątyń ani nie czcili żadnych bożków, jednak posiadali Święte Imię Bóstwa, którego nie wolno było wypowiadać.
Hinduskie słowo AUM wyrażało trzy Moce uosabiane w Ich Niewysłowionym Bóstwie, przejawiającym się jako Brahma, Wisznu i Śiwa – czyli Moce Stworzenia, Zachowania i Zniszczenia. Słowa tego nie wolno było wypowiadać inaczej, jak tylko literując: A-U-M, ponieważ uważano, że jego wymówienie jako jednego słowa sprawiłoby, iż Ziemia zadrży, a nawet same Anioły zatrzęsą się ze strachu.
H-O-M był pierwszym twórcą nowej religii starożytnych Persów, a Jego Imię było Niewymawialne; wyznawcy Mahometa mają tradycję, według której istnieje Tajemne Imię Boga, posiadające cudowne właściwości, i że jedynym sposobem jego poznania było i jest wtajemniczenie w misteria Ism Abla. Druidzi wyrażali imię Bóstwa przez litery O-I-W, a starogermańscy czcili Boga z głęboką czcią, nie ośmielając się Go nazywać ani czcić w świątyniach.
Posiadanie prawdziwej wymowy Boskiego Słowa uważano za coś, co obdarzało tego, kto ją posiadał, nadzwyczajnymi i nadprzyrodzonymi mocami. Samo Słowo, noszone przy sobie, było traktowane jako amulet, ochrona przed niebezpieczeństwem, chorobą i złymi duchami.
Słowo, którego Żydom później zabroniono wymawiać, było powszechnie używane przed czasami Mojżesza, któremu Bóg następnie objawił je przy Gorejącym Krzewie. Używali go Abraham, Lot, Izaak, Jakub, Laban, Rebeka, a nawet plemiona obce Żydom. Występuje ono wielokrotnie w lirycznych utworach Dawida i innych żydowskich poetów.
Jednak przez wiele stuleci po Mojżeszu Żydzi mieli zakaz wymawiania Świętego Imienia. Za każdym razem, gdy się pojawiało, od wieków czytali i wymawiali słowo „Adonai” (Pan) zamiast niego. Podczas czytania, gdy należało użyć masoreckich znaków samogłoskowych, umieszczano te odpowiadające słowu „Adonai”.
Przed wynalezieniem znaków masoreckich (co miało miejsce na początku ery chrześcijańskiej) nie można było poznać wymowy słowa w języku hebrajskim wyłącznie po znakach, którymi było zapisane.
Ze względu na okoliczności, w jakich można było używać Słowa, należało się spodziewać, że zostanie ono zapomniane i utracone. Pewne jest, że jego prawdziwa wymowa nie odpowiada tej, jaką reprezentuje słowo „Jehowa” i z tego powodu nie jest to ani prawdziwe imię Bóstwa, ani Niewysłowione Słowo. Prawdziwa wymowa Słowa była symbolem, a i ona, i samo Słowo zostały utracone, gdy wiedza o prawdziwej naturze i atrybutach Boga zniknęła z umysłów i serc narodu żydowskiego.
Starożytne symbole i alegorie zawsze miały więcej niż jedno znaczenie. Przenośnie mówiło się, że ludzie zapominają Imienia Boga, gdy tracą tę Wiedzę, czczą pogańskie bóstwa, palą im kadzidło na wzgórzach i przeprowadzają swoje dzieci przez ogień ku czci Molocha.
Tak więc utrata Prawdziwego Słowa i próby starożytnych Izraelitów, by je odzyskać wraz z jego wymową, są alegorią, w której ukazane jest powszechne nieznajomość prawdziwej natury i atrybutów Boga, a także skłonność ludu Judy i Izraela do podążania za fałszywymi prorokami i oddawania czci innym bogom.
Nawet Salomon budował ołtarze i składał ofiary Asztarte, bogini Sydończyków, oraz Milkomowi, bogu Ammonitów. Zbudował wyżynę, czyli ołtarz, dla Chemosza, bóstwa Moabitów, i dla Molocha, który również był bóstwem Ammonitów (1 Królów 11,7). Tak więc prawdziwa natura Boga stała się nieznana, odkąd utracono Jego Imię, a lud czcił cielce Jeroboama, tak jak kapłani czcili także cielca uczynionego dla nich przez Aarona.
Większość Hebrajczyków nie wierzyła w istnienie Jedynego Boga aż do stosunkowo późnego okresu swojej historii. Nawet podczas gdy Mojżesz otrzymywał Prawo na górze Synaj, jak już wspomniano, zmusili Aarona do wykonania dla nich wizerunku egipskiego boga Apisa (złotego cielca) i oddali mu pokłon. Zawsze byli gotowi powracać do czci fałszywych bogów Mizraimu, a wkrótce po śmierci Jozuego stali się gorliwymi wyznawcami bogów wszystkich okolicznych narodów.
A wśród nich, jak i wśród innych narodów, wyobrażenia Boga tworzone przez poszczególne osoby różniły się w zależności od ich możliwości intelektualnych i duchowych. Istniała jedna koncepcja Bóstwa dla ludzi oświeconych – wykształconych i inteligentnych – a inna dla zwykłego ludu.
Dla mas był On podobny do bogów ludów otaczających Izraelitów, z tą różnicą, że był ich szczególnym Bogiem – najpierw rodziny Abrahama, później Izaaka, Jakuba, a następnie całego narodu; i jak wierzyli, potężniejszym od bogów tej samej natury czczonych przez sąsiadów. „Któż spośród Baalim jest podobny do Ciebie, Jahwe?” – wyrażało całą ich wiarę.
Bóg w wyobrażeniach wczesnych Hebrajczyków rozmawiał z Adamem i Ewą, przechadzając się po ogrodzie w chłodzie dnia; rozmawiał z Kainem; siedział i łamał chleb z Abrahamem w jego namiocie, a ten czcigodny patriarcha wymagał widocznego znaku, by uwierzyć w dane mu obietnice; pozwolił także Abrahamowi targować się ze sobą i skłonić się do zmiany zamiaru względem Sodomy; walczył z Jakubem.
Objawił Mojżeszowi swoją postać, choć nie twarz; dyktował najdrobniejsze przepisy porządkowe oraz wymiary przybytku i jego sprzętów; nalegał i cieszył się z ofiar i całopaleń. Był gniewny, zazdrosny i mściwy, a także chwiejny i niezdecydowany; pozwalał Mojżeszowi przekonać się do zmiany decyzji o całkowitym zniszczeniu wybranego ludu; nakazywał najstraszniejsze i szokujące czyny okrucieństwa i barbarzyństwa; zatwardzał serce faraona; żałował zła, które zamierzał uczynić mieszkańcom Niniwy i tego nie uczynił, czym rozgniewał i rozczarował Jonasza.
Takie były popularne wyobrażenia o Bogu, zapisane w Piśmie, i albo kapłani nie mieli lepszych, albo nie poświęcali czasu i wysiłku, by je korygować – albo też umysłowość mas nie pozwalała im wznieść się do wyższych pojęć o Najwyższym.
Jednak z pewnością nie były to wyobrażenia ludzi wybitnych i oświeconych wśród Hebrajczyków. Jest pewne, że ci nieliczni posiadali prawdziwą wiedzę o naturze i atrybutach Boga – podobnie jak intelektualni przywódcy w innych narodach, tacy jak Zaratustra, Manu, Konfucjusz, Sokrates czy Platon. Jednak ich nauki i doktryny miały charakter czysto ezoteryczny i nie były przekazywane szerokiemu ogółowi. Przywilej ten przysługiwał tylko wybranym, na tej samej zasadzie co w Egipcie, Indiach, Persji, Grecji i Samotrace – czyli Inicjowanym w święte Misteria.
Dla mas imię EL wyrażało jego niedostępność i odległość ponad światem; BEL symbolizował jego Moc, a ELOHIM jego różne moce i aspekty. Jako MOLOCH był wszechwładnym Monarszą, ogromną i nieodpowiedzialną Wolą; jako ADONAI – arbitralnym Panem i Władcą; a jako EL SZADDAJ – potężnym Niszczycielem.
Jednak dla refleksyjnych i oświeconych ludzi wszystkich narodów – dla wtajemniczonych – Najwyższy, Samoistny, Wieczny, Wszechmądry, Wszechmocny, Nieskończenie Dobry, Dobrotliwy i Miłosierny Stwórca Wszechświata był zawsze tym samym, Jedynym, niezależnie od tego, jakim imieniem nazywali Go nieuczeni, niewtajemniczeni i profani. Sama prawdziwa nazwa była niczym innym, jak uniwersalnym hieroglifem czy Symbolem Jego natury i atrybutów.
Żydzi uważają, że prawdziwe Imię Boga zostało nieodwracalnie utracone, a jego wymowę traktują jako jedną z Tajemnic, które mają zostać objawione dopiero wraz z przyjściem ich Mesjasza. Utratę tę przypisują nieużywaniu Imienia, ale jeszcze bardziej świętokradczemu zastosowaniu znaków masoreckich do tak świętego Imienia, przez co próbowano określić i zapamiętać właściwe samogłoski.
W Gemarze traktatu Abodah Zara mówi się, że Bóg pozwolił, by pewien słynny żydowski uczony został spalony przez cesarza rzymskiego, ponieważ został usłyszany, jak wypowiada Święte Imię z punktami samogłoskowymi.
Obawiając się, że ktoś postronny lub profan wejdzie w posiadanie Imienia, w swoich kopiach Pism zapisywali je alfabetem samarytańskim zamiast hebrajskiego lub chaldejskiego, by profani nie mogli go użyć w niewłaściwy sposób, wierząc bowiem, że Imię to ma moc czynienia cudów.
Cuda w Egipcie miały być dokonane przez Mojżesza właśnie dzięki temu, że to Imię zostało wyryte na jego lasce, po tym jak zostało mu objawione przez Boga w płonącym krzewie, i wierzono, że każdy, kto znałby jego prawdziwą wymowę, również mógłby czynić cuda.
Gdy Słowo było wycofywane z powszechnego użycia, w Piśmie wymawiano je jako „Adonai”, a kiedy wprowadzono znaki samogłoskowe, umieszczano te, które należały do tego właśnie słowa pod Tetragrammatonem, tak że sam symbol składał się z czterech liter – Jod, He, Waw, He.
Jako sam symbol te litery są celowo tak ułożone, by wprowadzać w błąd. W tej postaci, w Tetragrammacie, nie tworzą żadnego rzeczywistego słowa w języku hebrajskim i nie mają same w sobie żadnego znaczenia.
Jeśli zastosujemy starożytną hebrajską metodę dzielenia lub transponowania liter, aby wyjaśnić znaczenie słowa – a raczej, jeśli odwrócimy proces, jaki mógł być stosowany – zamiast J-H-W-H mamy litery H-W-H-J. Należy też pamiętać, że hebrajski czytany jest od prawej do lewej.
Przed wprowadzeniem znaków samogłoskowych, niektóre słabe spółgłoski, jak Jod i Waw, były czasami używane do oznaczenia dźwięków samogłoskowych. Dlatego często spotykamy I lub E jako odpowiednik Jodu, a U lub O dla Wawu. Nawet Jod bywał czasem odczytywany jako Jod, a Waw jako Waw – stąd mamy możliwości takie jak H-W-H-J, I-H-W-H-J, J-H-W-H-J, Y-H-W-H, I-H-O-H i tak dalej.
Kiedy zaimki osobowe „on” i „ona” są po hebrajsku zapisywane po znakach He, Waw, Alef oraz He, Jod, Alef, a gdy Alef kończy słowo i nie występuje przed nim ani po nim żadna samogłoska, jest on zwykle pomijany.
Zatem pomijając końcowe Alef lub traktując je jako wprowadzone jedynie ze względów fonetycznych, otrzymujemy transponowany Tetragrammaton, H-W-H-J, a poprawniej H-U-H-I (po angielsku I-H-U-H), które są zaimkami osobowymi „on” i „ona”, symbolizującymi dwie wielkie zasady Natury – dualny aspekt Drugiego Logosu.
Zwracając się do Kabały, odkrywamy, że to właśnie jest dokładne i prawdziwe znaczenie Tetragrammatonu. Nie oznacza on Boga Absolutnego, ani Nieprzejawionego Logosu, lecz Przejawionego – Pierwszą Emanację.
Dwa aspekty Istnienia, które są jedynie potencjalne w Pierwszym Logosie, stają się przejawione na późniejszym etapie ewolucji, gdyż to Imię reprezentuje również Cztery Światy – Acilut, Brię, Jecirę i Asiję – czyli Światy Emanacji, Stworzenia, Formowania i Działania.
Źródłem Tetragrammatonu jest En-Sof – Bóg Absolutny – i jest on także utożsamiany z Sefirot, które z niego emanują. Najwyższym jest Keter, Korona, z której bezpośrednio emanują Chochma i Bina – Mądrość i Rozum – zasady Aktywna i Pasywna.
W ten sposób Niewysłowione Imię uosabia nie tylko wielką ideę filozoficzną, że Bóg jest En-Sof, Bogiem Absolutnym i Absolutnym Istnieniem – Tym, którego Istotą jest Istnieć – jedyną substancją u Spinozy, Istnieniem, które nie mogło nie istnieć (w przeciwieństwie do tego, co tylko staje się), ale także ideę i ucieleśnienie Zasady Aktywnej i Pasywnej w ich najwyższym i najgłębszym sensie – że Bóg pierwotnie zawierał w sobie wszystko, co istnieje.
Jak naucza Kabała, Materia nie była ani współistotna, ani niezależna od Niego – nie chodziło o to, że Bóg jedynie uformował i ukształtował istniejący już chaos w Wszechświat (jak przyjmują dosłownie niektóre interpretacje Pisma), lecz Jego Myśl zamanifestowała się na zewnątrz w tym Wszechświecie, który zaistniał, a wcześniej istniał jedynie w Nim; że zarówno Moc Twórcza czy Duch, jak i Materia Produktywna pierwotnie były w Nim, i że On Był, Jest i Zawsze Będzie – w Nim wszystko żyje, porusza się i ma swój byt.
Manu, wielki indyjski prawodawca, w swoich „Instytutach” po raz pierwszy sformułował wyrażenie „bez początku i bez końca”, a Wyrocznia Klaryjska, pochodząca z nieznanej starożytności, zapytana, przez którego z bogów nazwano IAΩ, odpowiedziała następującymi słowami: „Wtajemniczeni zobowiązani są do zachowania Tajemnic w sekrecie. Dowiedz się zatem, że IAΩ jest Wielkim Bogiem Najwyższym, który Rządzi Wszystkim”.
Litera I oznaczała Jedność. A i Ω są pierwszą i ostatnią literą alfabetu greckiego; stąd częsty zwrot: „Ja jestem Pierwszy i Ja jestem Ostatni, oprócz Mnie nie ma innego Boga. Jam Alfa i Omega – Początek i Koniec – który Jest, Był i Przychodzi – Wszechmogący”.
Widzimy tu wyraźnie wielką Prawdę, że Bóg jest Wszystkim we Wszystkim, Przyczyną i Skutkiem – Początkiem, Impulsem lub Mocą Twórczą, jak i Końcem, Wynikiem, Tym, Co Powstało; że On jest rzeczywiście wszystkim, co istnieje, istniało i zawsze będzie istnieć, w tym sensie, że nic poza Nim nigdy nie istniało ani nie będzie istnieć jako coś, co powstało samo z siebie, niezależnie od Niego.
Tę głęboką Prawdę skrywały mistyczne imiona – starożytne, lecz zawsze nowe – i ukryte przed profanami podwójną zasłoną: Słowa i Jego Znaczenia, bo to właśnie stanowiło ukryty, ezoteryczny sens narodzin i tworzenia w starożytnych kosmogoniach – Zasady Aktywnej i Pasywnej, Męskiej i Żeńskiej, które Niebo i Jego Światła generują i tworzą, a Ziemia rodzi – wszystko to ukrywając przed nieprzygotowanymi doktrynę i dogmat, że materia nie jest w istocie wieczna, lecz że Bóg Sam był i jest jedynym pierwotnym Istnieniem, z którego wszystko pochodzi i do którego wszystko nieuchronnie powróci.
I prawdziwie można powiedzieć, że PRAWDZIWE SŁOWO zostało całkowicie utracone, bo utracone zostało jego znaczenie, nawet wśród Jego wybranego ludu. A jednak IMIĘ odnajdujemy w egipskiej ISIS, chińskim Fo-Hi oraz HU druidów; jest obecne w perskim HOM i brahmańskim AUM. Nadal odnajdujemy je w słowie – BÓG.
żródło: In the beginning was the Word; The Modern Mystic April – May 1937.