Wieszcz

Mistyczny dar – opowieść o modlitwie i miłosierdziu

W pewnym gęsto zaludnionym, niezwykle ruchliwym i pełnym aktywności mieście wybuchł głód z powodu braku deszczu. Biedni ludzie, nie mogąc już dłużej znieść tego ciężaru, udali się do jaskini, gdzie w odosobnieniu i boskim spokoju mieszkał pewien mędrzec.

„Módl się za nas, proszę, módl się o deszcz, panie” – wołali wszyscy.

„Ale nie mogę modlić się o to” – brzmiała cicha i pokorna odpowiedź pobożnego pustelnika.

Przybysze nadal usilnie błagali świętego męża, aż wreszcie ku ich najwyższemu zdumieniu uśmiechnął się i powiedział: „Chcecie uczynić mnie winnym ujawnienia tajemnicy szlachetnej duszy. Dobrze, posłucham was; słuchajcie więc uważnie i idźcie wszyscy do tej tancerki mieszkającej w tamtym zaułku miasta. To ona będzie się za was modlić i otrzymacie obfity deszcz. Uwierzcie mi i idźcie do niej natychmiast.”*

Usłuchali go. Tancerka znajdowała się w swoim pokoju, pięknie udekorowanym i urządzonym z artystycznym smakiem. Grała muzyka. Młoda kobieta była piękna i ujmująca. Grupa została przyjęta zgodnie z etykietą takich miejsc.

„Czy życzą sobie panowie śpiewu?”

„Ale my chcemy, żebyś modliła się o deszcz. Ludzie umierają z powodu głodu.”

„Ja mam się modlić? Tancerka ma się modlić? Cóż to ma znaczyć, panowie? Czy żartujecie?”

  • Tancerka na Wschodzie uchodzi za kobietę najbardziej upadłą.

„Ale zostaliśmy skierowani do ciebie przez …..”

„Ach! Zerwał zasłonę z mojej tajemnicy. Dobrze, posłucham was, ale wkrótce opuszczę to miejsce” – odpowiedziała tancerka.

Mówiąc to, poprosiła o wodę, aby dokonać ablucji, przygotowując się do odprawienia salāt (modlitwy rytualnej), a następnie do modlitwy o deszcz. Służący przyniósł wodę i miskę. Tancerka zaczęła myć ręce i oto niebo już pokryło się chmurami. Ledwie ukończyła połowę wymaganych ablucji, zaczął padać deszcz. Odkłada wszystko na bok, nie kończy nawet obmyć, nie odprawia salāt, nie modli się o deszcz, a jednak ulewa już pada obficie.

Jakże mogli odejść, nie pytając, w jaki sposób była tak blisko Boga duchowo, choć była tylko tancerką?

„Pewnego razu jechałam odkrytą lektyką do przyjaciółki, aby śpiewać i tańczyć. Przy drodze leżała pogrążona we śnie suka. Jej nowo narodzone, ślepe szczenięta zostały jakoś oddzielone od matki, skomlały i szukały jej. Nie mogłam znieść tego widoku, zatrzymałam lektykę i sama wzięłam szczenięta, zaniosłam je do sutków matki, a gdy to uczyniłam, wróciłam do lektyki. Jego miłosierdzie ogarnęło mnie i wtedy, w tej właśnie chwili, doznałam oświecenia.” *

– Z książki Islam, autorstwa Muhammeda Sarfarisa Husayna Qariego.

źródło: A MYSTERIOUS GIFT;  LIGHT – A Journal of Psychical, Occult, and Mystical Research, March 20, 1915.