POSZUKIWANIA PAULA BRUNTONA
Silne poparcie dla wiary w istnienie Mistrzów Starożytnej Mądrości na Wschodzie znajdą czytelnicy nowo opublikowanej książki Paula Bruntona A Search in Secret India (Riders). Zawiera ona praktyczną relację – autorstwa wykształconego dziennikarza – z rocznej pielgrzymki po Indiach w poszukiwaniu tych legendarnych ludzi. Książka ta już kilka dni po publikacji doczekała się drugiego nakładu.
Ten poszukiwacz wschodniej mądrości był przez wiele lat redaktorem dzienników biznesowych Fleet Street. (Brunton jest jedynie pseudonimem). Pewne szczegóły z jego osobistej historii można poznać z wywiadu, którego uprzejmie udzielił pismu Light.
„Od dzieciństwa byłem jasnowidzący i jasnosłyszący” – powiedział. – „Byłem przekonany o realności niewidzialnego świata, zanim jeszcze rozpoczął się mój rozwój duchowy. Posiadanie zdolności parapsychicznych nie czyni człowieka duchowym. To zupełnie inny rodzaj rozwoju. W trakcie mojego rozwoju duchowego moje zdolności psychiczne zaczęły słabnąć.Zawsze fascynował mnie Wschód i pragnieniem mojego życia było osobiste sprawdzenie, jaka prawda kryje się za tradycjami mądrości Indii.Nie wyruszyłem w tę podróż w sposób chaotyczny. Wiedziałem, że jako sam dziennikarz mam niewielkie szanse powodzenia. Do tej wyprawy przygotowywałem się latami poprzez studia. Posiadałem gruntowną wiedzę z zakresu spirytualizmu, teozofii i mistycyzmu. Być może właśnie dlatego miałem więcej szczęścia, niż miałbym w innych okolicznościach.Spotkałem duchowych gigantów oraz co najmniej jednego wielkiego Mistrza – Maharishiego z pustelniczej dżungli. Radziłem sobie całkiem dobrze, posługując się językiem angielskim oraz okazjonalnie pomocą tłumacza. Gdy nie było nikogo, kto mógłby tłumaczyć, ku mojemu zaskoczeniu odkryłem, że rozumiem dzięki pewnemu procesowi telepatii. Spędziłem tygodnie i miesiące w towarzystwie tych świętych ludzi i czerpałem z tych kontaktów ogromną duchową siłę.”
SZTUCZKA Z LINĄ
– Czy widział pan słynną indyjską sztuczkę z liną? – zapytaliśmy.
„Nie” – odpowiedział pan Brunton. – „Nie sądzę, by ktokolwiek potrafił to wykonać w dzisiejszych czasach. Zanim król Jerzy udał się do Indii, aby zostać koronowanym na cesarza, lord Curzon, ówczesny wicekról, zaoferował 500 funtów temu, kto potrafiłby ją wykonać. Przeszukano cały kraj. Nie było żadnej odpowiedzi.Wierzę, że dawniej była ona wykonywana, lecz sekret zmarł wraz z ludźmi, którzy go posiadali. Jedynym światłem, jakie mogę rzucić na ten temat, opierając się na wskazówkach jednego jogina, jest to, że miało to związek z ćwiczeniami oddechowymi. Ciężar ciała ulegał zmianie, a wykonawca, unosząc się w powietrzu, zabierał ze sobą rozwijającą się linę.Inny święty człowiek sugerował użycie mantr, których wibracje dźwiękowe oddziaływały zarówno na materię liny, jak i na umysły widzów. Nie byłem w stanie ustalić, czy mówił on na podstawie rzeczywistej wiedzy, czy jedynie wyrażał własną opinię.”
– Czy widział pan lewitację?
„Tak. Jednak nie podczas mojej ostatniej podróży. Mam przyjaciela, buddyjskiego mnicha, który spędził wiele lat w klasztorach na Cejlonie i w Birmie. Jest nim bhikku (kapłan) Ananda Metteya. Kilka lat temu przebywał w Anglii.Widziałem, jak przyjmował „pozycję lotosu” i wchodził w stan medytacji przypominający trans. Po około pół godzinie unosił się w powietrzu na wysokość około jednej stopy, przesuwał się bez żadnego podparcia i powoli opadał z powrotem. Zawsze lądował w innym miejscu pokoju.Nigdy nie wykonywał tego publicznie, ponieważ religia buddyjska zabrania takich demonstracji.”
W swojej książce (która zostanie omówiona w jednym z najbliższych numerów Light) pan Brunton opowiada wiele fascynujących historii, pełnych materiału zarówno dla badaczy zjawisk psychicznych, jak i okultystów.
źródło: MASTERS OF SECRET WISDOM PAUL BRUNTON’S QUEST; Light on Spiritualism and Psychical Research, July 13, 1934.