I
Dziękujemy Ci, Ojcze, że Twoja miłość dała
Odcień piękna wszystkim rzeczom ziemi;
Że naszym duszom niejasno ukazała niebo,
Zanim ujrzymy je przez narodziny ducha.
Dziękujemy Ci za każdy liść i kruchy kwiat,
Nieujarzmiony dziki, z pięknem uświęconym,
I drobny mech w najdalszej leśnej altanie,
Który jak klejnot zdobi krąg każdego kryształowego źródła.
II
Dziękujemy Ci, że nasze zimowe obłoki są jasne,
Choć przeszywające wiatry niosą je tam i z powrotem;
I że szerokie oraz złote jest wieczorne światło
Na gwiaździstych kryształach śniegu.
I że żwirowe strumyki pod lodowymi łańcuchami
Wciąż śpiewają tę samą słodką melodię,
Jak wtedy, gdy płyną pośród purpurowych fiołków,
Pod liściastymi gałęziami miłego czerwca.
III
Dziękujemy Ci za muzykę, cichą i łagodną,
Która przenika ciszę wszędzie,
Gdy śpiewają dzikie ptaki albo płyną spokojne wody,
Lub gdy balsamiczne wiatry poruszają odświeżonym powietrzem.
Dziękujemy Ci, że wszystkie dźwięki ziemi są słodkie,
Od chropowatego pomruku niespokojnego morza,
Z jego dzikimi falami, które nigdy nie ustają bić,
Po cichą muzykę pszczoły nawiedzającej kwiaty.
IV
Dziękujemy Ci, że Twoja miłość jest ponad wszystkim,
Przyjemnym blaskiem słońca, w którego złotym świetle
Lęki mieszkające w mroku nie mogą już przerażać
Ani tkać swych cieni nad tak jasnymi scenami.
I, och, dziękujemy Ci, że nasz ziemski dom
Jest jedynie wejściem do lepszej krainy,
Ku której zielonym polom i rajskim altanom
Twoi aniołowie łagodnie prowadzą nas za rękę.
źródło: Thanksgiving, L A Millington; „The Shekinah”. Edited by S.B.Brittan. Vol.I-III New York, 1853.