Złota obietnica

Złota obietnica

Prawie dwa tysiące lat minęło od chwili, gdy aniołowie zwiastowali światu przyjście Chrystusa radosnym śpiewem:

POKÓJ NA ZIEMI, DOBRA WOLA WOBEC LUDZI

Ta obietnica nadal czeka na spełnienie.
Wydaje się dziś odległa – ludzie nie przejawiają powszechnie dobrej woli względem siebie nawzajem, lecz pozostają w konflikcie na wielu płaszczyznach i w wielu miejscach. Znów jesteśmy w stanie wojny – wojny, która w każdej chwili może ogarnąć cały glob.

A jednak obietnica wciąż trwa, a Chrystus, który ją przypieczętował, zapewnił, że choć na pewien czas pozostanie niewidzialny,
nigdy nie opuści świata, który przyszedł zbawić.
Powiedział:

„Oto jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata.”

Dla setek milionów chrześcijan te słowa są źródłem wielkiej pociechy.
A dla innych setek milionów wyznawców innych religii podobną pociechą jest przekonanie, że człowiek nigdy nie jest sam
że czuwa nad nim Wszechwidzące Oko, które ani nie drzemie, ani nie śpi,
a Boska Obecność stanowi wieczystą gwarancję przeciw ostatecznemu zniszczeniu i śmierci.


Głos duszy w godzinie ciemności

Gdy nadchodzi godzina tak zewnętrznie mroczna i wewnętrznie niespokojna, jak obecna,
instynktownie szukamy schronienia w wierze – w przekonaniu, że istnieje moc większa od naszej własnej,
zdolna nas ocalić.

Świadomie lub nieświadomie, dusza ludzkości woła o pomoc.
Wielkie błaganie wznosi się ku Bogu naszego zbawienia –
niezależnie od tego, jakim imieniem Go nazywamy i jak pojmujemy Jego istotę.

Ponadludzkie moce, uniwersalna inteligencja, niebiańska dobroć i wszechogarniające współczucie
to przymioty Boskości, ku którym zwracają się miliony ludzkich serc,
wierząc, że są obecne w przestrzeni i gotowe do objawienia się w naszym odkupieniu,
jeśli tylko potrafimy odnaleźć z nimi właściwą więź.

Tragiczne okoliczności naszych czasów zmuszają ludzkość, by szukała bliższego i pewniejszego kontaktu z tą żywą, uniwersalną Rzeczywistością.
Coraz wyraźniej uświadamiamy sobie, że bezpieczeństwo, którego tak rozpaczliwie szukamy,
może być znalezione jedynie w sanktuarium kosmicznej całości,
nie zaś w ludzkich strukturach ani w ziemskich mocach.


Człowiek – istota duchowa

Człowiek jest istotą duchową, a jego pokój, dobrostan i bezpieczeństwo mogą istnieć tylko wtedy,
gdy zostanie on zintegrowany ze strukturą duchową wszechświata.

W rzeczywistości człowiek nie może istnieć poza nią, z wyjątkiem świadomości –
lecz poprzez tę świadomość może się od niej oddzielić.
I właśnie to uczynił.
To oddzielenie stanowi jedną z postaci jego Upadku.


Skutki oddzielenia

Wraz z tym oddzieleniem człowiek dopuścił do swojego istnienia siły, które
zrodziły zamęt i konflikt,
przyniosły ślepotę i błąd,
i zasiały ziarna rozkładu oraz śmierci.

Siły te rozwijały się obok swych boskich przeciwieństw, aż do dzisiejszego Dnia Sądu,
tak jak w ewangelicznej przypowieści o gospodarzu, który pozwolił chwastom rosnąć wśród pszenicy,
dopóki nie nadejdzie czas żniw i oddzielenia jednego od drugiego.

Dziś narody stają przed sądem.
Dziś nadszedł czas żniw dla ludzkości.
Zbieramy to, co zasialiśmy.
To moment, gdy rachunki zostają wyrównane, a jeden cykl czasu ustępuje miejsca następnemu
w nieustannym procesie ludzkiego rozwoju.


Próba ognia

Rozpacz, w której pogrążyła się ludzkość, wynika w dużej mierze z jej duchowego analfabetyzmu.
Nie rozumie ona prawdziwej natury ani znaczenia kryzysów, przez które przechodzi.
Cierpi, nie zdając sobie jasno sprawy ani z przyczyny, ani z celu tego cierpienia.

Przyczyny są naszym własnym dziełem;
cel jest oczyszczający i wynika z działania boskiego prawa.
Pierwsze wypływa z ciemnego samowolnego ego,
drugie – z boskiego zamysłu, dzięki któremu wszelkie zło i każdy ból zostają ostatecznie przemienione w dobro wieczne.

Ludzkość przechodzi przez próbę ognia – doświadczenie, które wypala dusze ludzi.
Muszą zostać zerwane stare więzi, ustanowione nowe przymierza, stworzona szersza jedność
i przyjęta nowa hierarchia wartości,
zanim człowiek będzie mógł przejść przez Bramę Wodnika (Aquarian Gate),
która strzeżona jest przez Syna Człowieczego
i prowadzi ku Nowej Erze – erze przyjaźni, współpracy i współczucia Chrystusowego,
w której złota obietnica pokoju na ziemi i dobrej woli wobec ludzi stanie się rzeczywistością.


Srebrna otoczka chmur

To czas, by przypomnieć sobie pocieszające słowa Chrystusa, gdy mówił o nadchodzącym ucisku,
którego świat dziś doświadcza:

„A gdy się to zacznie dziać, podnieście głowy wasze,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.”

To właśnie srebrna otoczka dzisiejszych burzowych chmur.
Ludzkość jest przygotowywana do lepszego stanu bytu
jest karcona i oczyszczana, aby żyć bardziej duchowo.

Człowiek nie osiągnął jeszcze takiego poziomu rozwoju, by móc uczyć się najgłębszych lekcji
bez udziału cierpienia i smutku.

Jak ujął to Witter Bynner w krótkim czterowierszu:

Miłość to rzecz dobra,
Radość nie jest zła,
Lecz smutek –
To najlepsze, co miałem.

Myśl, która przywodzi na pamięć…

Myśl ta przywołuje również tamto pełne głębokiego wglądu rozwinięcie tematu, które Oscar Wilde, pisząc z głębi własnego tragicznego doświadczenia, pozostawił nam w De Profundis.

To boska miłość stanowi fundament wszystkich wydarzeń naszych czasów.
Człowiek jest istotą duchową, a wszechświat został tak ukształtowany, że nie pozwoli mu żyć w nieskończoność w obecnym, nieoświeconym stanie.
Nadszedł czas, gdy człowiek musi uczynić kolejny krok naprzód i wzwyż, niezależnie od tego, jak wielki koszt w postaci bólu i niewygody trzeba będzie ponieść.

Nawyki, instytucje, działania i cele, które dobrze mu służyły w przeszłości, lecz wyczerpały już swój czas, muszą zostać porzucone i zastąpione nowymi – odpowiednimi dla etapu rozwoju, w jaki ludzkość teraz wkracza.

To jest dzień opisany w Apokalipsie, dzień, w którym wszystko zostaje uczynione nowe.
Pełne odwrócenie dotychczasowego porządku poprzedza przemianę Ziemi, jaką człowiek ma wkrótce odziedziczyć.

W takim świetle – w świetle postępu ewolucyjnego i cyklu odrodzenia zapoczątkowanego przez Chrystusa podczas Jego pierwszego przyjścia – obecna sytuacja świata jawi się nie tylko w swoich przerażających i katastroficznych aspektach, ale także jako niezbędny wstęp do urzeczywistnienia złotej obietnicy pokoju na ziemi i dobrej woli wobec ludzi.


Jak w Lemurii i Atlantydzie

Ludzkość dotarła do punktu w swoim rozwoju ewolucyjnym, który ma znaczenie epokowe, porównywalne z tym, które nastąpiło w odległej Lemurii, gdy nasze zwierzęce ciało przyjęło zarodek umysłu (manas), a duch indywidualny zamieszkał w człowieku.

Wtedy to człowiek przyjął naturę i konstytucję, w których funkcjonuje do dziś – była to chwila narodzin Królestwa Człowieka.

Jednak zwierzęcy człowiek i jego namiętności pozostały w przewadze, co doprowadziło do tego, że ogień Ziemi rozniecił się tak bardzo, iż kontynent Lemurii uległ zniszczeniu w wyniku erupcji wulkanicznych i potężnych wstrząsów ziemi.

Kolejne podobne wydarzenie nastąpiło w starożytnej Atlantydzie, kiedy postęp człowieka wymagał przesunięcia akcentu z działalności opartej na niższych mocach psychicznych ku świadomemu, konkretnemu umysłowi.
Rozwinęła się wtedy zdolność rozumowania.

Jednak w czasie tego przejścia umysł nie oderwał się dostatecznie od osobistych pragnień, by móc skierować się w stronę ducha na tyle, aby opanować emocjonalne nurty człowieka.
W rezultacie niekontrolowane prądy emocji przyciągnęły wody Ziemi, które zalały ogromne obszary Atlantydy, porywając ze sobą większość jej ludności.

Tak narodziła się opowieść o potopie, znana z Księgi Rodzaju.


Obecny kryzys – trzecia wielka przemiana

Kryzys, który dziś zagraża ludzkości powszechną katastrofą, w wielu aspektach przypomina wydarzenia Lemurii i Atlantydy.
Podobnie jak one, oznacza przełomowy krok w ewolucji człowieka.
Podobnie też, wielu ludzi jest nieprzygotowanych i niechętnych, by dostosować się do kosmicznych wymagań tej godziny.

Chrystus, znając ludzką naturę, przewidział tę sytuację, mówiąc:

„Jak było za dni Noego, tak będzie i za dni Syna Człowieczego.”

Jedli, pili, żenili się i wydawali za mąż –
aż przyszedł potop i pochłonął ich wszystkich,
wszystkich z wyjątkiem nielicznych sprawiedliwych.

Przeciwko tamtemu czasowi – z jego groźbą ponownego zatopienia ludzkości w sposób uniwersalny, podobny do katastrof Lemurii i AtlantydyChrystus przyszedł nas ocalić.

I tak dziś, gdy posiadamy władzę nad energią atomową,
moglibyśmy w jednej chwili „wyparować” całą ludzkość,
jeśli umysł skupiony nie zostanie zrównoważony przez ducha,
to jednak obecnie mamy coś, czego nie miały Lemuria ani Atlantyda
mamy siłę ochronną Kosmicznego Chrystusa,
który jest wewnętrznym regentem planety Ziemi.


Kosmiczny Chrystus – duchowa ochrona Ziemi

planetarną rolę Chrystus przyjął dopiero po swoim wcieleniu w Mistrza Jezusa dwa tysiące lat temu.
Przedtem pracował z ludzkością z zewnątrz – z poziomu Słońca, centrum naszego układu słonecznego,
będąc Światłem stojącym za światłem fizycznym, które rozjaśnia nasz materialny świat.

Od swojego przyjścia Chrystus zjednoczył się z Ziemią i jej całym potomstwem.
Stał się częścią strumienia życia ludzkości,
przenikając go mocą odkupienia i wydobywając z człowieka coraz więcej boskich cech,
które odnoszą się do Aspektu Miłości i Mądrości Boga, którego jest najwyższym przejawem.


Moc miłości

Miłość jest wielką siłą spajającą w naturze.
W wymiarze duchowym jest tym, czym prawo grawitacji w świecie fizycznym.
To ona utrzymuje planety na ich orbitach i ludzi na właściwych ścieżkach.
Jest mocą, która tworzy harmonię i właściwe relacje,
boskim impulsem, który ustanawia wszelkie altruistyczne dzieła,
inspiruje ludzi do współpracy i wspólnego dobra.

Miłość jest duchowym stanem, który rodzi współdziałanie, braterstwo i jedność.

Na skalę planetarną jej symbolem jest Organizacja Narodów Zjednoczonych
międzynarodowy instrument ukształtowany z impulsów miłości,
uwolnionych przez Chrystusa i wciąż wlewanych w życie ludzkości
przez Jego ciągłą, choć niewidzialną służbę.


Obietnica Odkupienia

Przypomnieliśmy już złotą obietnicę aniołów,
którzy głosili przyjście Chrystusa,
gdy przyjął postać człowieka i zamieszkał pośród nas.

Z tą obietnicą wiąże się inna, równie złota w swej nadziei i pocieszeniu dla strapionych serc ludzi naszych czasów:
że gdy świat pogrąży się w katastrofalnym zamęcie,
a ludzkość znów będzie ślepo kroczyć swoją zbłąkaną drogą, jak za dni Noego –
wtedy, i niech ta najświętsza z obietnic otula serce każdej przestraszonej, zagubionej, ale wierzącej duszy dziś
Chrystus mówi:

„Spójrz w górę – nie w dół,
bo twoje odkupienie – nie zagłada – jest bliskie.”

Te słowa można uznać za pewne

Na tych słowach można polegać – moc Chrystusa je podtrzymuje.
Chrystus znał powagę kryzysu, przed którym teraz stoimy;
jego zalążki istniały już w chwili, gdy pojawił się na ziemi po raz pierwszy.
To właśnie z powodu zbliżającej się powagi tego czasu On przyszedł.

„Tak bowiem Bóg umiłował świat,
że Syna swego Jednorodzonego dał,
aby każdy, kto w Niego wierzy,
nie zginął, lecz miał życie wieczne.”

To znaczy, że wszyscy, którzy odpowiedzą na boski impuls miłości,
jaki Chrystus uwolnił w zbiorowym życiu człowieka,
– niezależnie od tego, czy należą do tej, czy do innej religii,
czy też nie należą do żadnej –
automatycznie znajdą się pod ochroną tej duchowej arki,
która przeprowadzi ich bezpiecznie przez obecne katastrofy.

Nie chodzi tu przede wszystkim o fizyczną nietykalność,
lecz o zachowanie duszy przed potężnymi siłami zła,
rozpętanymi teraz na świecie, które dążą do jej ostatecznego zniszczenia.

Los duszy ma znaczenie eoniczne – rozciąga się na wieki,
podczas gdy śmierć i odnowa ciała fizycznego są jedynie epizodami
w długim procesie duchowej ewolucji człowieka.


Obecna bliskość Chrystusa

Chrystus przyszedł nie tylko dwa tysiące lat temu,
aby przygotować człowieka na tę godzinę próby,
lecz także po to, by pomóc mu przejść przez nią zwycięsko.

Dał nam też inną złotą obietnicę:
że pozostanie z nami zawsze.

Co więcej – zapowiedział, że ponownie się objawi
w godzinie szczytowego napięcia,
gdy – jak to opisał –
będzie „niepokój narodów”,
„ryczenie morza i fal”,
„ludzie omdlewający ze strachu przed tym, co ma nadejść”,
i gdy „moce niebios” (ouranous, czyli także uran, energia niebiańska)
zostaną poruszone.

Wtedy, powiedział, „ujrzycie Syna Człowieczego,
przychodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą.”


Proroctwo o współczesnym objawieniu

Znany chrześcijański ezoteryk Rudolf Steiner pisał,
że w ciągu XX wieku zostanie ustanowiony nowy rodzaj relacji
między ludzkością a Chrystusem,
i że około połowy tego wieku
czyli punktu, do którego już dotarliśmy –
pojawiają się ludzie w różnych częściach świata,
którzy doświadczają kontaktu z Jego Świetlistą Obecnością
na planie eterycznym
.

Z tego wynika, że w drugiej połowie wieku
objawienie Chrystusa stanie się żywym doświadczeniem
nie tylko dla jednostek, lecz dla wielu dusz,
które zgromadzą się wokół Niego,
umożliwiając Mu dokończenie dzieła odkupienia,
poprzez zakotwiczenie na ziemi Królestwa Bożego
na wzór tego, jakie istnieje w niebie.

Bo jak mówi Ewangelia wg św. Łukasza –
w czasie zamętu, wojen i zniszczenia,
czyli w końcu epoki, w której teraz żyjemy,
Chrystus oświadczył:

„Gdy ujrzycie, że to się dzieje,
wiedzcie, iż Królestwo Boże jest bliskie.”


Planetarna inicjacja

To, czego dzisiaj jesteśmy świadkami, jest planetarną inicjacją.
To jasna strona dramatycznego obrazu świata.
Ludzkość zmierza naprzód ku nowemu i odmienionemu światu.
Jej świadomość się rozszerza.

Dusza, będąca narzędziem jedności,
zaczyna objawiać się w człowieku.
Wznosi się ponad osobowość zewnętrzną,
która dzieli i separuje.

Dopiero gdy życie ludzkie zostanie przeniknięte impulsami duszy,
może nadejść Królestwo Boże
i dopiero wtedy na ziemi zapanuje pokój,
a wśród ludzi dobra wola.


Nowe królestwo dusz

Objawienie tego wyższego pierwiastka w człowieku
będzie owocem i wynagrodzeniem obecnego czasu cierpienia na ziemi.
To właśnie ono dosłownie przynosi na świat nowe królestwo –
Królestwo Dusz
,
tak jak dawniej inicjacja Lemurii przyniosła
Królestwo Umysłów – czyli Królestwo Człowieka.

A ponieważ żaden etap nie dokonuje się w jednym królestwie
bez wpływu na pozostałe,
równolegle obserwujemy dziś wydarzenie symboliczne
uwolnienie energii atomowej w królestwie minerałów.

Oto byliśmy świadkami wyzwolenia energii uwięzionych przez wieki w materii,
objawionych w olśniewającym wybuchu światła
choć nasze oczy, ślepe jeszcze,
dostrzegły jedynie ciemną chmurę, która po nim pozostała,
i strach, który przyniosły śmiercionośne zastosowania tej mocy.


Przemiana człowieka i spełnienie obietnicy

Tak jak to uwolnienie energii otworzyło nowy wiek,
pełen potęgi i możliwości,
tak też inicjacja ludzkości
która uwolni dotąd uśpione moce duszy
odmieni życie człowieka w takim stopniu,
że przeszłość przestanie go rozpoznawać.

Oznaczać to będzie świadomą komunię z Chrystusem,
tak bliską, jaką znali Jego pierwsi uczniowie.
Oznaczać to będzie ustanowienie Królestwa Bożego na ziemi.
I wreszcie oznaczać to będzie spełnienie radosnej, złotej obietnicy:

POKÓJ NA ZIEMI,
DOBRA WOLA WOBEC LUDZI.

źródło: “The Golden Promise”Corinne Heline;  New Age Interpreter,    November-December, 1950 Number 6.