Zaduma – wersja mistyczna

Ach, gdyby w wolnym, niepojętym
Zjednoczeniu duch mógł drgnąć
I z drugim duchem – jak zaklęty –
Jedną światłość w sobie zwiąć!
Gdyby w tajnym obcowaniu
Myśl potrafiła przebyć świat,
I w tej cichej, niewidzialnej
Strunie – dotknąć przyjaciela brat!

Kto odgadnie tajemnicę
Ciała – gościa duszy w nim?
Kto wie, dokąd duch uleci,
Gdy pogrąży nas noc w śnie?
Bo gdy w słodkim zniewoleniu,
Głęboko skryci w sennej toni,
Leżymy bez ruchu w cieniu –
Czy duch wówczas przestrzeń goni?

Czym jest sen? I czym są mary?
Ziemio – ciasna twoja dłoń!
Ach, jak wolno płyną ciała,
Jak się tli doczesna toń…
O, bym mógł na orlich skrzydłach
Przestrzeń nieskończoną siec,
Myślą biec, jak światłość szybka –
Gdzie nie sięga czasu sieć!

Czym jest myśl? Ten orszak widmowy,
Skąd się bierze w duszy mrok?
Co pierwszemu tchnieniu słowa
Nadaje w umyśle krok?
Czym jest myśl – i dokąd biegnie,
Ten subtelny, lotny cień?
Czy jak promień, co na wodzie
Drży – i ginie poprzez sen?

Czy cię kiedyś, w ciszy dziwnej,
Bezkształtnego tchnienia dym,
Przy rozmyślań chwilach sennych
Dotknął drżeniem przedocznym?
Jakby ten, kogo wspomniała
Twoja pamięć w owy czas,
W mgnieniu – myśl twą odczytała,
Jakby czytał w sercu wraz.

Gdy przed Stóp Miłosierdzia tronem
Pochyliłeś modły swe,
Gdy wzlatywał płomień błony
Wiary, Nadziei – miłość w tle…
Powiedz – czy cię myśl nawiedza,
Że twój przyjaciel czuł twój głos?
Że być może w tejże chwili
W twoje serce wszedł też los?

Kto wypowie tę błogość cichą?
Aniołowie – czyście ją
Widzieli, jak dźwięk mistyczny
Wznosił się ku niebios bram?
Czyście posłali znak tajony
Duszy, która bliska jest,
By w jej strunie – poruszonej –
Zabrzmiał serca drugi gest?

Może prawa niewidzialne,
Choć nieznane – rządzą w nas,
Że pokrewne dusze drgnieniem
Znajdą się w ten sam swój czas.
Lecz któż rękę ma tak silną,
By odsłonić zasłon próg
I ukazać święte światło,
Gdzie samotny mieszka Bóg?

W życiu – przez mgłę ledwie widząc –
Któż nie pragnie światła zórz?
O, gorączko bytowania!
Kiedyż, ach, przebudzisz już?
Tak – godzina idzie bliska,
Duch z duchem połączy się;
Słabnie ciało, kres się zbliża –
Wnet tajemnic zniknie mgłę.

Przeto trwajmy w rozmowie cichej,
Wznośmy modły – serce w serc,
Aż w Niebios wiecznej, czystej chwale
Znowu spotka nas ten blask.

James Edmeston

Wielka dusza jest silna, by żyć, tak jak silna jest, by myśleć.

źródło:  THE REVERIE by James Edmeston; LIGHT – February 18, 1882.