Ewangelia Wagnera

Cóż za wspaniały przykład daje Natura artyście, uczonemu i rzemieślnikowi! Nigdy nie jest zadowolona ze swego dzieła, lecz nieustannie różnicuje szczegóły i odmienia typy, jak gdyby obawiała się, że mogą istnieć lepsze środki prowadzące do danego celu niż te, które dotąd objawiła. Bez przerwy przeprowadza doświadczenia: tu dodaje płatek, tam kładzie karmazynową plamkę; tu wydłuża włos, tam skraca ucho; tu poszerza łuk zatoki, tam rozwija pas nisko położonej ziemi; tu wznosi górę, tam obniża urwisko.

A ponad całą tą praktyczną pracą rozpościera czar sztuki – wdzięk linii właściwy rzeźbiarzowi, słodycz barw właściwą malarzowi – i swymi potężnymi dłońmi wydobywa muzykę ze wszystkiego: z fal, które rozbijają się o brzeg; z chmur opadających w falujących strugach deszczu; z rytmicznego kołysania gałęzi poruszanych wiatrem; z falowania traw i zbóż; z kadencji spadającej wody; z łagodnego szmeru rzek i małych strumieni; ba, nawet ze świeżych, młodych liści, które w pogodną, roześmianą wiosnę uderzają o siebie niczym cymbały. Czytaj dalej