Nie ma takich myśli duchowych, nie ma takiego aspektu Wyższego Prawa, który byłby lepiej przystosowany do ukojenia umysłu i poprowadzenia go ku górze w obecnym czasie niż to mistyczne miejsce spotkania świętości, heroizmu i romansu, tak wspaniale ukazane w Legendzie i Alegorii Świętego Graala.
Tam właśnie, niemal nieświadomie, zaprowadził mnie w ubiegłym tygodniu mój Wątek Psychiczny – i tam zatrzymajmy się na chwilę.
Tak jak ja, który piszę te słowa, wyrywam tu i ówdzie godzinę pośród obowiązków narodowych i skupiam umysł, by jak najlepiej zapisać te myśli, tak i wy, moi czytelnicy, znajdziecie zapewne krótką chwilę wytchnienia, by przeczytać moje słowa. Jeśli zdołają one przenieść was w owym momencie tam, gdzie czas przestaje wybijać swe bezlitosne godziny, do owego pogranicza dwóch światów, gdzie ostre krawędzie brutalnego materializmu niepostrzeżenie przechodzą w łagodniejsze zarysy krainy cudowności – krainy równie realnej, a nawet o wiele bardziej realnej niż ta smutna, wichrami smagana sfera zewnętrznych łupin – wówczas ty i ja odnajdziemy się w krainie, której strumienie i leśne źródła mają w swoich wodach uzdrowienie i siłę. Powrócimy stamtąd odświeżeni i umocnieni na wszelkie wezwanie, jakie może przynieść nadchodząca noc lub świt.
LEGENDA O GRAALU
Czym jest Święty Graal? Jest to naczynie – kielich, misa lub płytka czara – z którego Chrystus pił podczas Ostatniej Wieczerzy, pierwszy i pierwotny kielich Eucharystii. Po Ukrzyżowaniu Józef z Arymatei, człowiek zamożny i poważany w Jerozolimie, poprosił Piłata o pozwolenie na zdjęcie boskiego ciała z Krzyża. Gdy uzyskał zgodę, udał się do sali na górze, w której Chrystus i Jego uczniowie spożywali wieczerzę, i znalazł tam kielich, który zabrał ze sobą na Golgotę. Kiedy ciało Jezusa zdejmowano z Krzyża, krople krwi wypływające z ran w Jego boku, stopach i dłoniach zostały zebrane do naczynia i w ten sposób zachowane. Później Józef udał się do Brytanii, zabierając ze sobą Graala. Przybył do Avalonu (Glastonbury) i zbudował tam pierwszy kościół chrześcijański w tym świętym miejscu, które odtąd miało stać się sanktuarium wielu świętych i celem niezliczonych pielgrzymek. Tak Graal trafił na ziemię brytyjską.
Nie była to jednak – jak mówią legendy – pierwsza wizyta Józefa w Brytanii. Jako kupiec przybywał tam już wcześniej, przywożąc ze sobą chłopca Jezusa. To do tej właśnie legendy nawiązuje mistyczny poeta i malarz Blake w swoich słynnych wersach.
TAJEMNICA GRAALA
Nie jest niczym zaskakującym, że Graal miał być rzeczą świętą, obdarzoną najsubtelniejszymi i najpotężniejszymi mocami. Jego podwójny charakter – jako kielicha Ostatniej Wieczerzy i naczynia na krew Chrystusa – czynił go niewysłowienie świętym. Sam był widzialnym symbolem Najświętszego Sakramentu. Materialne naczynie całkowicie stopiło się ze swą świętą zawartością i z nieśmiertelnymi wspomnieniami, jakie je otaczały. Stało się rzeczą mocy, samo w sobie tajemnicą. Dar uzdrawiania tkwił w jego dotknięciu, w samym jego widoku, a nawet w odległej jego obecności. Z tej tajemnicy, z tego najświętszego talizmanu, promieniowało czystym strumieniem Światło Boskie, Światło Astralne, Siła Powszechna. Stał się on niejako szczególnym strażnikiem i naczyniem Jedynej Rzeczy w jej najczystszej postaci. Takiej świętości i takiej mocy nie można było powierzyć pieczy świata. Graal musiał zostać ukryty, jak wszystkie rzeczy święte, jak wszelka święta wiedza, którą zawierał i symbolizował. Rzecz święta z samej swojej natury jest rzeczą tajemną. Taki właśnie jest Święty Graal.
W VI wieku Graal został przyniesiony na dwór króla Artura w Camelocie, długo utożsamianym z Winchesterem, lecz obecnie – i słusznie – z Cadbury niedaleko Glastonbury. Artur miał zwyczaj wydawać każdego roku wielkie święto w Zielone Świątki i oczekiwać wówczas jakiejś cudownej przygody; i nigdy się nie zdarzało, by w tym czasie żadna się nie pojawiła. Lecz dawne przygody zostały już dokonane, a bractwo starzało się w orężu; wielkie imiona znikały z listy rycerzy. Przeznaczenie zaciskało się wokół Okrągłego Stołu.
„Merlin stworzył Okrągły Stół na znak okrągłości świata, albowiem przez Okrągły Stół świat jest słusznie oznaczony; bo cały świat, chrześcijanie i poganie, przybywają do Okrągłego Stołu; a kiedy zostają wybrani do tego bractwa… uważają się za bardziej błogosławionych i bardziej uczczonych, niż gdyby zdobyli połowę świata; i widzieliście, że utracili ojców i matki, i całe swoje rody, i żony oraz dzieci, by należeć do waszego bractwa… Kiedy Merlin ustanowił Okrągły Stół, powiedział, że przez tych, którzy będą towarzyszami Okrągłego Stołu, prawda o Sangrealu (Świętym Graalu) zostanie dobrze poznana” (Malory, Morte d’Arthur).
Oto tajemnica. Okrągły Stół, z jego doskonałością rycerskości, symbolizuje najwyższe spełnienie doczesne. Zaprawdę jego symbolem jest Róża. Róża jest rzeczywiście namalowana pośrodku stołu zachowanego w Winchesterze i tradycyjnie uznawanego za stół króla Artura. Pisząc o Mistycznej Róży (The Psychic Thread, 9 maja), zauważyłem, jak symbolizuje ona boskie, wieczne odradzanie się Natury, uosabia Piękno i Życie przez Miłość oraz – cytując Elifasa Leviego – jak „problem postawiony przez wyższą inicjację polegał na Zjednoczeniu Róży i Krzyża”. Problem ten jest w istocie treścią Legendy Okrągłego Stołu. Celem Bractwa była Róża aż do nadejścia Graala. Celem owej Wyprawy był Krzyż. Ideał arturiański polega na ich Zjednoczeniu.
WYPRAWA PO GRAALA
Przybycie Graala do Camelotu Malory opisuje następująco. Opowieść ta tętni mistycznym znaczeniem: „I oto nagle usłyszeli trzask i huk gromu, tak iż zdawało im się, że całe miejsce rozpadnie się w kawałki. W samym środku tego podmuchu wszedł promień słońca siedem razy jaśniejszy niż jakikolwiek blask dnia, jaki kiedykolwiek widzieli, i wszyscy zostali oświeceni łaską Ducha Świętego. Wtedy każdy rycerz począł spoglądać na drugiego, i każdy widział drugiego, wedle swego widzenia, piękniejszym niż kiedykolwiek wcześniej. A jednak przez długi czas żaden rycerz nie mógł wypowiedzieć ani słowa, i tak spoglądali na siebie nawzajem, jakby byli niemi. Wtem do sali wszedł Święty Graal, okryty białym jedwabiem, lecz nikt nie mógł go ujrzeć ani tego, kto go niósł. I cała sala napełniła się cudownymi wonnościami, a każdy rycerz miał takie potrawy i napoje, jakie najbardziej miłował na tym świecie. A kiedy Święty Graal został przeniesiony przez salę, święte naczynie nagle znikło, tak iż nie wiedzieli, dokąd się podziało; wtedy wszystkim powrócił oddech do mówienia” (Morte d’Arthur, ks. XII, VII).
Bractwo zostaje poruszone przez Ducha Bożego. Dwójkami wyruszają bohaterowie na poszukiwanie Graala. Lecz nie samą tylko dzielnością, ani nawet najszlachetniejszym rycerstwem można było osiągnąć tę Wyprawę. Tylko trzej osiągają ten błogosławiony cel: Galahad (syn Lancelota) i Percival, rycerze dziewiczy, oraz kuzyn Lancelota, dobry sir Bors, czysty sercem. Lancelot, który był „niezrównany ręką żadnego ziemskiego rycerza, najdworniejszy z tych, co nosili tarczę, najwierniejszy przyjaciel spośród tych, co dosiadali konia, najprawdziwszy kochanek spośród grzesznych ludzi, jacy kiedykolwiek miłowali kobietę, najłagodniejszy człowiek, jaki kiedykolwiek uderzył mieczem, najpiękniejsza postać, jaka kiedykolwiek stanęła pośród tłumu rycerzy, najpokorniejszy i najłagodniejszy mąż, jaki zasiadał w sali pośród dam, najstraszniejszy rycerz dla śmiertelnego wroga, jaki kiedykolwiek opierał kopię w podpórce”, zbliżył się do Graala bardziej niż jakikolwiek „grzeszny człowiek”; ujrzał go „okrytego czerwonym jedwabiem, a wokół niego wielu aniołów”. Aby dojść tak daleko, omal nie utracił życia, albowiem Światło Graala jest „oddechem zmieszanym z ogniem”, a w jego sercu mieszkała miłość do Ginewry.
źródło: THE PSYCHIC THREAD; Light – A JOURNAL OF SPIRITUALISM, PSYCHICAL, OCCULT AND MYSTICAL RESEARCH, JUNE 6, 1940.