Przekaz mediumiczny

Przekazane poprzez mediumizm autora „Życia poza grobem”.

Stan Ducha podczas snu ciała jest dla ludzi w ciele niezwykle interesujący. Na ogół nie uświadamia się, że człowiek prowadzi dwa życia – jedno w ciele, gdy jest ono przebudzone, a drugie w Duchu, gdy ciało śpi. I właśnie o tym drugim życiu chcielibyśmy mówić.

Duch, gdy tylko ciało zapada w sen, staje się niemal tak samo wolny od ciała, jak w chwili śmierci. Różnica jest tak niewielka, że osoby nieznające natury Ducha nie wiedziałyby, czy jest on jeszcze połączony z ciałem, czy też nie. Pytacie: „Czy Duch często oddala się daleko od ciała?” – To zależy od warunków życia, jakie prowadzi, przebywając w ciele. Duch prowadzący w ciele życie zwierzęce ma o wiele mniejszą zdolność uwalniania się od ciała niż Duch, który w ciele prowadzi życie czyste.

Możecie to stwierdzić sami z własnego doświadczenia. Kiedy spożyliście późny posiłek, który zakłócił wasz odpoczynek, nie mogliście dobrze spać. Wasz Duch przez dłuższy czas nie był w stanie opuścić ciała, a tym samym zakłóciliście swoją pracę duchową. Wyobraźcie sobie teraz człowieka prowadzącego życie ordynarne i zmysłowe – z łatwością zrozumiecie, że jego Duch nie może łatwo oddzielić się od ciała.

Pytacie: „Dlaczego?” Sen takiego człowieka może być, jak zauważacie, równie głęboki jak wasz, i można by sądzić, że jego Duch równie łatwo mógłby opuszczać ciało podczas snu – a może nawet łatwiej, jeśli byłby pijany, niż gdyby spał snem sprawiedliwego. Tak jednak nie jest, ponieważ Duch, gdy przebudzi się w świecie duchowym, nie ma ochoty opuszczać ciała. Jest bowiem związany z ziemią poprzez swoje upodobania i apetyt, i lubi pozostawać blisko ciała, które dostarcza mu wielu przyjemności pewnego rodzaju. Dlatego niejako przylgnąłby do swojego ciała – tak samo jak podobny mu Duch zapewne przylgnąłby do ciała innego człowieka, gdyby własne utracił.

Widzicie więc, że istnieje przyczyna przylgnięcia Ducha do ciała niezależna od tego, czy ciało jest przebudzone. Oczywiście stan czuwania stanowi dodatkową przeszkodę, ponieważ utrudnia Duchowi możliwość oddalenia się na długo – istnieje bowiem większe ryzyko przerwania duchowej więzi. Napad niestrawności spowodowany zatkaniem jakiegoś wewnętrznego kanału lub zaburzeniem krążenia krwi wywołuje potrzebę, aby Duch przejął kontrolę nad ciałem i zmienił jego pozycję, co wymaga jego bliskości.

Gdy zdrowie fizyczne jest dobre i nic nie utrudnia pracy duchowej, Duch może opuszczać ciało bezpiecznie. Duch jest połączony z ciałem ziemskim duchową nicią, która – niczym przewód elektryczny – natychmiast przekazuje mu każde odczucie ciała i ostrzega, kiedy ma powrócić. Dlatego, jeśli obudzicie kogoś pogrążonego w bardzo głębokim śnie, możecie spowodować śmierć. Zazwyczaj jednak jakiś przyjazny Duch czuwa przy śpiącym, gdy jego Duch zostaje zabrany na dalsze wędrówki.

Oczywiście, jeśli dwie osoby śpią w tym samym pokoju, warunki ulegają zmianie, a ryzyko zakłóceń może być większe – zwłaszcza gdy śpią w jednym łóżku; nagły ruch jednego musi zakłócić drugiego i może spowodować niebezpieczeństwo. Są to jednak ryzyka, przed którymi przewodnicy duchowi potrafią chronić.

Myślicie, że nie jest rzeczą zwyczajną, by osoby podczas snu oddalały się od swoich ciał. Z pewnością jest to raczej wyjątek niż reguła, z powodów, które podaliśmy – tylko duchowo rozwinięte osoby mogą bezpiecznie odbywać takie podróże. Jest to część edukacji Ducha, a jak zauważacie, jeśli tak jest, to jak wiele zaniedbanej edukacji zawdzięcza świat swojej dotychczasowej ignorancji! Nieznajomość praw duchowych sprawiła, że świat nie żył właściwie, aby umożliwić ludziom korzystanie z tych duchowych możliwości.

Pytacie, jaką praktyczną korzyść w tym świecie lub następnym mogą przynieść takie nocne wędrówki. Odpowiadamy: jest to trening Ducha, a wszystko, czego Duch w ten sposób się nauczy, przyniesie mu nieświadomą korzyść. Wrażenia, które odbiera, stopniowo przenikają do mózgu i wyrażają się w myślach, a może także w czynach.

Jeśli tak jest, to – jak mówicie – ludzie przyszłości będą rozwijać się znacznie szybciej niż dotąd, bo będą pracować „po godzinach”, ucząc się nocą tak samo jak za dnia. Można powiedzieć: ucząc się duchowo w nocy, a materialnie w dzień – bo w rzeczywistości bardzo niewiele uczą się duchowo za dnia. Są tak pochłonięci sprawami tego świata, że nie zwracają uwagi na duchowe wrażenia. Wyznaczają sobie godziny na pracę, a ich życie jest podzielone na rozmaite obowiązki. Mało pozostaje czasu na refleksję, a to właśnie dzięki refleksji człowiek najbardziej duchowo się rozwija – bo wtedy rozmawia z Duchami (choć o tym nie wie). A ludzie najczęściej pogrążeni w „zamyśleniu” – tak zwani roztargnieni – najczęściej przebywają w towarzystwie Duchów nawet za dnia.

Nie muszą być najlepszymi ludźmi interesu; często zaniedbują sprawy doczesne. Lecz gdy odchodzą, okazuje się, że mają mniej do nauczenia się niż ci, którzy żyli wyłącznie w świecie zewnętrznym. Oczywiście nie mówimy o tych, którzy pogrążają się w zmartwieniach czy planach. Oni również rozmawiają z Duchami, lecz są to Duchy ziemskie. Mamy na myśli tych dobrych ludzi, którzy często rozważają tematy spekulatywne i filozoficzne. Uczą się więcej i wiedzą więcej, rozważając rzeczy – jak to mówicie – „rozumowo”, a my nazwalibyśmy to odbieraniem wrażeń duchowych, niż ludzie o umyśle naukowym uczą się poprzez porównywanie faktów i analizę materii.

Ale nieco oddaliliśmy się od tematu snu.

Większość ludzi nie wędruje jako Duchy podczas snu ciała, lecz mimo to mogą w pewnym stopniu korzystać duchowo, nawet jeśli ciało nie opuszcza ich ziemskiego mieszkania. Duch jest bowiem przebudzony i aktywny, gdy ciało śpi. Przyciąga swoich przyjaciół duchowych i prowadzi z nimi rozmowy.

Zdaje się wam, że zakładamy zbyt wiele, sądząc, że wszyscy ludzie przyciągają Duchy i odbywają z nimi swego rodzaju nocne „levee” – spotkania z podziwiającymi ich Duchami. Tak wam się to przedstawia – i tak jest, do pewnego stopnia.

Pytacie, czy wszystkie Duchy wcielone są tak towarzyskie, by przyciągać Duchy bezcielesne, nawet jeśli w życiu na jawie były całkowicie samotne. Odpowiadamy: tak. Jest prawem natury – a wasze doświadczenie tego nie podważa – że „podobne przyciąga podobne”, i każdy, bez względu na to, jak skromny jest, przyciąga jakichś zaprzyjaźnionych Duchów.

Nie zapominajcie, że liczba Duchów, które odeszły, znacznie przewyższa liczbę tych, które pozostają w ciele. Po naszej stronie są pokolenia i pokolenia zmarłych Duchów, większość należących do sfery ziemskiej; a jak wyjaśniliśmy wam w „Życiu poza grobem”, sprawy waszego świata są dla tych Duchów bardziej ekscytujące, interesujące i pociągające niż to, co dzieje się po naszej stronie. Dlatego nie mogą być szczęśliwe, jeśli nie złączą się z kimś w ciele, przez którego magnetyzm mogą chłonąć idee i wrażenia płynące z życia ziemskiego.

Stąd osoby żyjące w ciele mają swoich duchowych przyjaciół, którzy odwiedzają ich, gdy ciało śpi, i spędzają czas na rozmowie i zabawie – tak jak wy czynicie z przyjaciółmi na ziemi.

Uważacie, że brzmi to nieco frywolnie, lecz zapominacie, że po naszej stronie nikt nie ma pracy innej niż ta, która wiąże się z postępem duchowym; a jeśli Duch nie pragnie postępu, po prostu się zabawia.

Ci, którzy pragną się rozwijać, zajmują się pracą filantropijną i interesują ich jedynie ci, którzy mają podobne skłonności. Nie mają więc ochoty powracać na plan ziemski, by rozmawiać z ludźmi frywolnymi, lecz gdy znajdą kogoś podobnego sobie, chętnie przekazują mu swoje idee i odwiedzają jego nocne „spotkania”.

Połowa pracy reformatoryjnej w świecie musi być wykonywana z poziomu fizycznego, ponieważ Duchy związane z ziemią – które najbardziej potrzebują oświecenia – są związane z jakąś osobą w ciele i muszą otrzymywać dobro poprzez medium, do którego są przyciągnięte.

Tak więc widzicie, jak Duchy wyższe również są przyciągane do Duchów wcielonych; przychodzą, aby dokonywać dobrych dzieł, a najlepiej mogą to czynić wtedy, gdy ciało śpi, a Duch jest wolny.

Gdy konieczne jest, aby Duch wcielony lepiej coś zrozumiał, zostaje zabrany do świata duchowego, gdzie ukazuje mu się działanie idei postępowych, które ostatecznie zostaną przyjęte również na ziemi. W ten sposób uczycie się podczas snu.


Ten jest doskonałym rachmistrzem, kto potrafi dokładnie zliczyć sumę własnych błędów.

źródło:  „Sleep” – Through the Mediumship of thr Author of „Lift Beyond the Grave.”;  LIGHT, August 27, 1881.