Autor: dr Helgi Pjeturss, geolog i metabiolog
Honorowy członek Islandzkiego Towarzystwa Historii Naturalnej
Szanowny Panie Redaktorze,
Dr Alexis Carrel pisze na stronie 261 swojej słynnej książki Człowiek istota nieznana (Man, the Unknown):
„Myśl zdaje się być przekazywana – podobnie jak fale elektromagnetyczne – z jednego obszaru przestrzeni do drugiego… Ani biolodzy, ani fizycy, ani astronomowie nie wzięli pod uwagę istnienia zjawisk metapsychicznych.”
Można by dodać, że z drugiej strony, spirytualiści i badacze zjawisk psychicznych (metafizycznych) również nie wydają się dostatecznie świadomi ogromu struktury kosmosu – gdzie układy składające się z miliardów słońc, a zapewne również z niezliczonych planet, są niczym cząsteczki w przestrzeni.
W tym braku zainteresowania wszechświatem materialnym można dopatrywać się jednej z głównych przyczyn zastojów w filozofii okultyzmu.
Seanse a kontakt międzygwiezdny
Zjawiska, podczas których żyjący człowiek komunikuje się przez medium na seansie, są dość powszechne.
A skoro człowiek „w ciele” może podczas seansu zachowywać się jak duch – i to, jak się wydaje, bez względu na ziemskie odległości – nasuwa się nieuniknione pytanie:
„Czy w ten sam sposób nie moglibyśmy nawiązać kontaktu z mieszkańcami innych planet?”
Duchowy kanał komunikacji międzyplanetarnej
Z własnych, wieloletnich badań nie mam najmniejszej wątpliwości, że tak właśnie jest, i że każdy seans spirytystyczny jest w istocie eksperymentem w dziedzinie komunikacji międzygwiezdnej.
Idąc dalej, zwróciłem szczególną uwagę na warunki, w jakich dochodzi do tzw. komunikacji duchowej, i doszedłem do przekonania, że najpoważniejsza przeszkoda w jej rozwoju mogłaby zniknąć, gdyby uznano wspomnianą wyżej prawdę.
Wówczas nieprzenikalna ściana między żywymi a zmarłymi runęłaby, a my odkrylibyśmy, że ci, których utraciliśmy, kontynuują swoje życie na odległych planetach, w formie tak samo cielesnej i materialnej, jak wtedy, gdy byli z nami.
Byliby nawet zdolni zmaterializować się i przebywać z nami przez godziny, jeśli byłoby to potrzebne.
Niewiara w życie po śmierci przestałaby istnieć.
Nowa nauka i przemiana ludzkości
Fizycy badaliby kosmiczny promień życiowy (i zjawisko biopromieniowania w ogóle), a podręczniki biologii zawierałyby rozdziały o pełnej regeneracji organizmu po śmierci – tak jak dziś opisują odrastające ogony czy kończyny u niższych kręgowców.
Konsekwencje takiego poszerzenia nauki byłyby wielkie i cudowne.
Można z całą pewnością stwierdzić, że ustanowienie naukowej komunikacji międzygwiezdnej nie wymagałoby wiele czasu, by doprowadzić do głębokiej przemiany w kondycji ludzkości na tej planecie.
– Helgi Pjeturss, Ph.D.
Geolog i metabiolog
Honorowy członek Islandzkiego Towarzystwa Historii Naturalnej
źródło: INTERSTELLAR COMMUNICATION – Helgi Pjeturss, Ph.D.; LIGHT a Journal of Psychical, Occult, and Mystical Research; December 17, 1936.