Kolejny Zadziwiający Sen

KOLEJNY ZADZIWIAJĄCY SEN

Do Redaktora „Light”.

Sir,- Poniższe zdarzenie zostało mi opowiedziane kilka lat temu przez pana Alexandra MacQueena, C.E., który nie jest spirytystą. W chwili, gdy wydarzenie miało miejsce, był młodzieńcem mieszkającym w Edynburgu wraz ze swoim ojcem, macochą oraz starszym bratem.

Pani MacQueen niedługo wcześniej spodziewała się powiększenia rodziny, poczyniła przygotowania, lecz została rozczarowana. W chwili, gdy sen miał miejsce, odzyskała zdrowie fizyczne, lecz wciąż od czasu do czasu cierpiała na stany przygnębienia.

Pani MacQueen śniła, że wstała z łóżka i wyszła na Castle Hill. Tam, podchodząc do pewnego kamienia, zobaczyła siedzącą na nim kobietę z dwojgiem niemowląt. Ziemia otworzyła się i pochłonęła jedno z dzieci. Wtedy kobieta położyła drugie dziecko na ziemi i rozpaczała po tym, które zniknęło. Pani MacQueen obudziła się i widząc, że jej mąż mocno śpi, nie chciała go budzić. Ponownie zasnęła – i sen powtórzył się w każdym szczególe.

Znów się obudziła, tym razem obudziła męża i opowiedziała mu sen. On wyśmiał to i powiedział, aby poszła spać. Zasnąwszy ponownie, śniła ten sam sen po raz trzeci. Gdy obudziła się kolejny raz, było już blisko poranka; poszła więc do pokoju, w którym spali jej dwaj pasierbowie, i opowiedziała im sen.

Najstarszy syn powiedział, że pójdzie i to sprawdzi. Udał się do wskazanego kamienia i w jego pobliżu spotkał nocnego strażnika, którego zapytał, czy wydarzyło się coś niezwykłego. „Nie” – odparł strażnik – „a właściwie tak! Stało się coś osobliwego. W wartowni jest kobieta, która usiadła tutaj i nagle zaczęła rodzić; urodziła bliźnięta, z których jedno już zmarło.”

Młody MacQueen wrócił, przekazując spełnienie snu, a pani MacQueen zaniosła kobiecie ubranka, których sama nie będzie potrzebowała. Kobieta była żoną żołnierza, który został wysłany do Fort Augustus, poza Inverness, i była w drodze do niego pieszo, gdy musiała zatrzymać się w Edynburgu. Zapewniono środki, dzięki którym ona i jej żyjące dziecko mogli zostać przewiezieni dyliżansem, aby dołączyć do męża.

Z punktu widzenia spirytysty, sen ten daje się łatwo wyjaśnić. Wydaje się, że Duchy, które interesowały się tą kobietą, widząc jej trudne położenie, odkryły, iż niedaleko mieszka dama, mogąca zaradzić jej potrzebom, i zwróciły się do niej poprzez sen, który w pełni spełnił swój cel. Pani MacQueen nigdy wcześniej nie słyszała ani nie znała tej kobiety, a gdy ta kobieta wyjechała na północ, już nigdy więcej o niej nie słyszała.

Zdarzenie to trudno zakwalifikować jedynie jako „Zadziwiający zbieg okoliczności”; równie dobrze pasowałoby to do snów Faraona czy Nabuchodonozora. Przekazuję tę historię dokładnie tak, jak ją otrzymałem od świadka wszystkich okoliczności.

Z wyrazami szczerego szacunku,
H. T. Humphreys


Na spotkaniu dyskusyjnym (Fortnightly Discussion Meeting) Brytyjskiego Narodowego Stowarzyszenia Spirytystów, które odbędzie się w poniedziałek wieczorem w 38 Great Russell Street, W.C., Rev. dr Maurice Davies odczyta referat zatytułowany „Godzina komunii ze Zmarłymi”. Zapowiada się duża frekwencja – i słusznie, ponieważ dr Davies z pewnością powie coś, co zainteresuje słuchaczy i zapewne stanie się początkiem pouczającej dyskusji.


„Szczególna natura pracy uczonego polega na tym, że nauka – a szczególnie ta jej strona, z której postrzega całość – nieustannie objawia mu się w nowych, piękniejszych formach. Niech ta duchowa młodość nigdy w nim nie zgaśnie; niech żadna forma nie stanie się sztywna i nieruchoma; niech każdy wschód słońca przynosi mu nową radość i miłość do jego powołania oraz szersze spojrzenie na jego znaczenie.”
Fichte

źródło: Another Remarkable Dream;  LIGHT a Journal of Psychical, Occult, and Mystical Research;  SATURDAY, FEBRUARY 19, 1881.