Wieszcz

Duchy Natury i Elementale

Do Redaktora „Light”.

Szanowny Panie, – Wizje opisane przez Pańskiego korespondenta „W.H.” są przejawem rodzącego się jasnowidzenia, które wymaga jedynie rozwinięcia, aby wyprowadzić go z obszaru przemijającej ziemskiej fantasmagorii do stanu trwałej jasności widzenia na wyższych planach. Pański korespondent prawdopodobnie nigdy nie starał się rozwijać swego duchowego wzroku – być może z niewiedzy, że posiada taki dar. Dał jednak spontaniczny dowód jego posiadania, a gdyby mógł wygospodarować nieco czasu, odrywając go od uprawiania „nauk ścisłych”, by ten dar rozwijać, mógłby odkryć inną naukę, która być może potrzebuje jedynie intelektualnych badań większej liczby gorliwych i pilnych adeptów, aby również stać się dostatecznie „ścisłą”, by zaliczyć ją do tych nauk ziemskich, które uważa się za godne studiowania.

Dobry mesmerysta – nie człowiek nieuczony, lecz ktoś zajmujący równie wysoki poziom intelektualny i duchowy jak on sam – pomógłby w rozwoju utajonej zdolności „W.H.”. Albo też, jeśli zechce wyznaczyć sobie określone godziny całkowitego odosobnienia, siedząc przy bardzo przytłumionym świetle lub w zupełnej ciemności, zależnie od tego, co sam uzna za najlepsze, kierując się własnymi odczuciami – zachowując umysł w stanie spokojnego skupienia i wyciszenia, niczego nie pragnąc – może ostatecznie zdołać oczyścić wzrokowe moce swego ducha, które obecnie znajdują się zaledwie w stanie zmagania się o ujawnienie.

„W.H.” nie widzi „Duchów Natury”; taki właśnie charakter miało duchowe widzenie, które opisałam w moim pierwszym liście. Jego wzrok nie wykracza jeszcze poza plan ziemski i ukazuje mu coś w rodzaju panoramy cieni krainy snu, utajonych w jego astralnym świetle, zmieszanych z postaciami Duchów zamieszkujących sferę ziemską.

Celem mojego pierwszego listu było wywołanie, jeśli to możliwe, z pomocą jasnowidzenia, dalszych informacji na temat tych istot, mocy czy sił, które teozofowie nazywają „Elementalami”. Czy „Duchy Natury” są Elementalami? Czy Elementale, we właściwym znaczeniu tego słowa, są „siłami”? – a jeśli tak, to jak trafnie pyta pan Gerald Massey, „jakie przybierają formy”? Czy nie ma pośród nas teozofów, adeptów albo wysoko rozwiniętych jasnowidzów, którzy mogliby odpowiedzieć na te pytania i rzucić więcej światła na ten temat? Zwracam się do tych jasnowidzów, którym dane było ujrzeć „Duchy Natury”. Czy baronowa Adelma von Vay albo pani Hardinge Britten nie mogłyby udzielić pewnych informacji w tych interesujących kwestiach? Czy pani Bławatska, która cieszy się najwyższym szczęściem wygrzewania się w promieniach światła emanujących z ośrodka nadziemskiej mądrości – to jest Bractwa Himalajskiego – nie zechciałaby ulitować się nad naszą zachodnią niewiedzą i raczyć udzielić dalszych pouczeń na temat tych „ślepych elementali, czyli sił natury”? (Cytuję z niedawnego artykułu w „Light”.)

Bardzo chciałabym się dowiedzieć na przykład, czy owe niezwykłe żywe byty, które oglądam duchowym wzrokiem, są „Duchami Natury” czy „Elementalami”; czy też są to wciąż istniejące duchowe formy zwierząt pozbawionych ciała, które – jak przypuszczam – mają charakter jedynie przejściowy, podczas gdy zmierzają ku przyjęciu wyższych ucieleśnień; albo też czy widzę mieszaninę wszystkich tych różnych form i z racji początkowego stadium, przez które przechodzę, nie jestem jeszcze w stanie właściwie ich rozróżnić. – Z wyrazami szacunku,
Student

7 listopada 1881 r.

źródło: “NATURE-SPIRITS” AND “ELEMENTALS.”;  LIGHT – A Journal devoted to the Highest Interests of Humanity, both Here and Hereafter, November 19,1881.