W artykule opublikowanym w San Francisco Examiner H. J. W. Dam przedstawia przykład „zwyczajnego przypadku jasnowidzenia” i zauważa, że „sto przypadków, z udziałem stu różnych jasnowidzów – nieposiadających szkolenia, bez wzajemnej znajomości, bez możliwości porozumienia – ujawni te same ogólne fakty.” Pan Dam pisze:
„Panna B. jest wątłą, delikatną dziewczyną, dwudziestoletnią, której zdrowie zostało zniszczone w wyniku wypadku sprzed czterech lat – otrzymała wtedy silny cios w głowę.
Znajdując się w pokoju w Providence, w stanie Rhode Island, w towarzystwie kilku pań i panów, zostaje zapytana, czy uda się (duchowo) do Roxbury w stanie Massachusetts – miejscowości, w której, jak wiadomo, nigdy wcześniej nie była.
Panna B. wyraża zgodę i zapada w stan nieświadomości.
Dociera do Roxbury – co wynika z jej pytań oraz opisów charakterystycznych miejsc. Pyta, czy może wejść do sklepu, który przyciągnął jej uwagę. Otrzymuje zgodę. Chce kupić jabłko. Pozwala się jej je wziąć. Sięga po jabłko ze stoiska, zjada je i stwierdza, że jest bardzo smaczne. Wtedy nagle jest zmieszana i rumieni się. Zapytana, dlaczego, odpowiada, że nie ma pieniędzy, by za nie zapłacić. Zostają jej dane pieniądze – kładzie je na ladzie i wychodzi.”
Pan Dam dodaje: „Te szczegóły mają znaczenie, bo każdy analityczny umysł dostrzeże, że cała osobowość panny B. – łącznie z jej poczuciem wstydu i humorem – znajduje się w Roxbury.”
Dalej opisuje, że panna B.:
-
wychodzi ze sklepu i pyta o drogę;
-
idzie ulicami, skręcając wielokrotnie, co potwierdzają jej opisy;
-
dociera do wskazanego domu;
-
wchodzi do środka i odwiedza – zgodnie z poleceniem – każde pomieszczenie, od strychu po piwnicę;
-
dokładnie opisuje meble, dekoracje oraz osoby obecne w domu.
Aby wykluczyć telepatię, przed eksperymentem przestawiono meble i obrazy w taki sposób, aby nikt z obecnych nie znał ich nowego układu. Opis panny B. następnego dnia został uznany za całkowicie zgodny z rzeczywistością.
Po zakończeniu „podróży” dziewczyna wraca do siebie, odzyskuje świadomość i nie pamięta ani gdzie była, ani co mówiła.
Autor komentuje: jeśli wydarzenia opisane przez pana Dam są prawdziwe – a nie widzimy powodu, by w nie wątpić – to zjawisko to nie powinno być nazywane po prostu „jasnowidzeniem,” lecz raczej „transkorporalną aktywnością ducha”. Dusza panny B. udała się do tego miejsca, widziała i opisywała to, co tam było. Gdyby w tym samym czasie w domu znajdował się inny wrażliwy medium, zapewne widziałby pannę B. jako obecny duchowy obraz.
Czasem media opisują postaci, które postrzegają psychicznie, myśląc, że to duchy zmarłych – podczas gdy mogą to być żyjący ludzie, chwilowo „wyzwoleni” ze swoich ciał i podróżujący na poziomie duchowym.
INTERESUJĄCE DOŚWIADCZENIA
W liście do The Harbinger of Light pan A. W. Euston opisuje następujące wydarzenia:
„Moja córka w Chilwell siedziała z dwiema pensjonariuszkami i szyły, kiedy wszystkie trzy wyraźnie usłyszały, jak ktoś trzy razy woła: «Annie» (to imię jednej z nich). Były bardzo zdziwione, bo nikogo nie widziały. W sąsiednim pokoju przebywała chora pensjonariuszka, więc zapytały ją, czy to ona wołała Annie – zaprzeczyła.
Po dwóch lub trzech dniach Annie w Chilwell otrzymała list od siostry, która mieszkała wówczas z ich matką w Gippsland. Pisała m.in., że nie może pojąć, czemu ich matka tak się o Annie martwi, bo gdy ostatnio drzemała w fotelu, nagle przebudziła się, wołając trzy razy: «Annie». Zdarzyło się to dokładnie w tym samym czasie, gdy głos został usłyszany w Chilwell.”
Pan Euston dodaje, że relacja pochodzi od osoby prawdomównej i pozostawia jej wyjaśnienie innym.
Kolejna historia, jak pisze, „ma dla mnie większe znaczenie, bo uchyla nieco zasłonę zakrywającą cudowną krainę wyzwolonych dusz – co jest pociechą dla serca, które po osiemdziesięciu czterech latach pracy jest już słabe i zmęczone.” Opowiada o kobiecie, znajomej jego córki, cierpiącej na wodobrzusze. Podczas niedawnej operacji znalazła się niemal na granicy życia. Wtedy otrzymała „przedsmak piękna świata duchowego” – tak zachwycający, że pragnęła tam pozostać. Jednak wróciła do życia i, odzyskawszy świadomość, powiedziała z żalem:
„Och, dlaczego mnie przywróciliście?”
źródło: Clairvoyance?; LIGHT a Journal of Psychical, Occult, and Mystical Research; May 7, 1904.