Czy kolor jest przyszłym językiem uzdrawiania?

Roland Hunt

Artykuły R. R. Yatesa opublikowany w „Light” 16 stycznia oraz Cyrila Worsleya z numeru z 20 lutego rzucają interesujące światło na zaniedbane znaczenie uczenia się alfabetu koloru – zarówno dla lepszego wyrażania się w naszym życiu fizycznym, jak i dla kontaktu z Życiem Poza Nim.

Istotnie, wielkiej sprawie przysłużyłoby się zebranie wszystkich dowodów, jakie posiadamy na poparcie tej przesłanki, oraz sposobów, w jakie moglibyśmy natychmiast posługiwać się kolorem wraz z jego Siedmioma Promieniami – dziećmi Światła.

Pan Worsley daje wartościowy punkt wyjścia, gdy stwierdza, że „kręgi psychiczne doskonale wiedzą, iż szerokość manifestacji zależy w dużej mierze od zróżnicowanego doboru kolorowych aur pośród uczestników, a im bardziej zróżnicowane są indywidualne kolory, tym większe pole komunikacji. Wydaje się, że przyciągamy duchy tych, którzy są nam pokrewni w kolorze”.

W tym właśnie – według mojego osobistego przekonania – znajduje się klucz do poszerzenia podstaw kontaktu i ekspresji w tej pracy.

Według doktorów Kilnera, Mesmera i Babbitta różnorodność oraz klarowność barw w aurze wskazują na poziom umysłowy i duchowy jednostki, a także na szerokość i żywość jej zainteresowań. Na przykład człowiek o ograniczonych albo wąskich zainteresowaniach wyraża promieniowanie myślowe o ograniczonych kolorach i długościach fal, przyciągając podobną odpowiedź.

Natomiast człowiek o umyśle „podróżującym po świecie” często posiada dynamiczną, olśniewającą aurę przypominającą prawdziwą elektrownię i tym samym przygotowuje się do obywatelstwa świata.

Siedem promieni i białe koło

Głębsze studium koloru ujawnia głęboką analogię, która brzmi następująco: tak jak ciało świata składa się z różnych krajów i ośrodków, a wyraz każdego z nich zabarwiony jest perspektywą narodowości, tak również jednostka składa się z siedmiu albo większej liczby promienistych ośrodków i rozwinęła swoją świadomość szczególnie w jednym lub kilku z nich. To właśnie stanowi jej wyraz egoiczny albo Promień.

W miarę jak człowiek wzrasta od świadomości egoicznej ku świadomości światowej, rozwija wszystkie ośrodki w kierunku ich syntezy w Bieli.

Idąc zatem za stwierdzeniem pana Worsleya aż do jego ostatecznych konsekwencji, wydaje się, że aby kręgi mogły działać na najszerszych długościach fal służby światu, grupy powinny składać się z nie mniej niż siedmiu poważnych studentów – po jednym z każdego Promienia – z których każdy wnosiłby Promień egoiczny, do którego jest dostrojony, a zarazem możliwie najszerszy zakres auricznych półtonów.

Razem tych Siedmioro tworzyłoby białe koło.

Dysponując tak kompletnym i zrozumiałym narzędziem odbioru oraz ekspresji, można by przyciągnąć szerszy zakres umysłów po tamtej stronie, a przekazy przeznaczone dla szerszego indywidualnego i międzynarodowego zrozumienia mogłyby przychodzić pełniej.

Chociaż nie sposób zmierzyć pocieszenia, jakie czasem mogą dawać „osobiste” przekazy, ważne jest, aby gdy tylko poznamy prawdę o przetrwaniu po śmierci, próbować wznieść się ponad pewne egoistyczne elementy ciągłego poszukiwania osobistych „pociech”. Ostrzega się nas bowiem, abyśmy wystrzegali się użalania nad sobą i szukania siebie.

Gdyby to osobiste zwycięstwo stało się powszechniejsze, mielibyśmy skłonność do otrzymywania informacji służących dobru świata jako całości.

Dwa instrumenty

Różnicę można by porównać do użycia dwóch różnych instrumentów: jednego – organów o jednej klawiaturze ręcznej i garści registrów, drugiego – organów o siedmiu manuałach i niezliczonych registrach, zdolnych zapisać i wyrazić dowolny temat na rozmaite sposoby, tak aby trafić do rozumienia wielu ludzi.

Istnieje wiele dowodów na to, że ci po Drugiej Stronie od dawna czekają na instrumenty o takim zakresie, mocy i wrażliwości. Tak często mówiono nam, że oczekuje na nas wielka moc i piękno, gotowe do wyrażenia, gdy tylko będziemy zdolni je przyjąć i użyć. Najpierw jednak musimy odnaleźć klucze.

Jak potwierdza pan Worsley: „ci z nas, którym dane było ujrzeć przebłyski następnego świata Koloru, muszą przyznać, że jego jasność przewyższa wszystko, co zwykła materia jest zdolna odbijać”. Możemy jednak przygotować się do przyjmowania tego blasku i odbijania go w świecie materii.

„Nasze następne istnienie” – mówi – „będzie w świecie zróżnicowanego Koloru, spowodowanego tym, że nasze ciała będą zbudowane z pewnej formy rozrzedzonej materii, na którą padają promienie”.

Starożytna mądrość Chin potwierdza ten fakt w zagadkowych słowach taoistycznego mędrca: „ciało jest kryształowym naczyniem, przez które ma świecić tęcza Wielkiego Istnienia”.

Alfabet koloru

Jeśli tak jest, to z pewnością nadszedł czas, abyśmy zaczęli naukę od A-B-C i poznali alfabet tego języka Koloru, który – jak mówi Geoffrey Hodson w książce The Coming of the Angels – jest językiem wewnętrznych płaszczyzn: językiem Aniołów i ludzi-przyszłości.

Wiele wielkich nauk Wschodu mówi nam, że najdawniejszy znany Język Uniwersalny, język Senzar, obejmował alfabet koloru i symbolikę barw. Wydaje się, że świat utracił te kolorystyczne klucze do zrozumienia, które musi odzyskać i wykorzystać do większego celu.

Esperanto szczęśliwie zmierzało do stworzenia fizycznego języka uniwersalnego. Jednak żaden język zależny od dźwięku fizycznego nie może być pierwotny, jeśli prawdą jest, że myśl poprzedza fizyczną wypowiedź.

Nie może też być zasadniczo prawdziwy język, w którym usta mogą zniekształcić to, co umysł naprawdę myśli. Skoro dla poszukiwacza Prawdy nie może istnieć język pozwalający na dwuznaczność, zostaje on doprowadzony z powrotem do jednego pierwotnego języka stojącego za mową – do mocy myśli, która wyraża się jako promieniowanie barwne albo fale koloru.

Z całego tego materiału dowodowego zdaje się jasno wynikać, że powinniśmy zacząć uczyć się naszego Alfabetu Koloru, aby w niedalekiej przyszłości móc odbierać i „mówić” tym świetlistym i dynamicznym językiem Tęczy, z pełniejszym uświadomieniem sobie instrumentu oraz energii, którymi dysponujemy.

Dzięki temu Tęczowemu Esperanto, jako wspólnemu mianownikowi porozumienia między narodami, wiele nieporozumień, które utrzymywały się między różnymi rasami świata, może zacząć zanikać.

źródło: Is Colour the Future Healing-Language?; Light – A JOURNAL OF SPIRITUALISM, PSYCHICAL, OCCULT AND MYSTICAL RESEARCH, June 5 1941.