Abrakadabra trzeci stopień wtajemniczenia

Abracadabra, oder die dritte und letzte Stufe der höhern Weihe in die gesammten geheimen Wissenschaften oder Magie

Najlepsze tłumaczenie:

„Abrakadabra, czyli trzeci i ostatni stopień wyższego wtajemniczenia we wszystkie nauki tajemne, czyli magię”

Autorem jest:

dr Johann Friedrich Theodor Wohlfarth

Na skanie znajduje się drugie wydanie, opublikowane w Weimarze w 1843 roku przez wydawnictwo i drukarnię Bernharda Friedricha Voigta. Pierwsze wydanie ukazało się najprawdopodobniej w 1836 roku, a trzecie, przerobione i uzupełnione, w 1858 roku.

O czym jest ta książka?

Tytuł może sugerować klasyczny podręcznik praktycznej magii albo grymuar, ale to wrażenie jest częściowo mylące. Książka nie jest po prostu zbiorem zaklęć i instrukcji magicznych.

Wohlfarth przedstawia w niej szeroki przegląd zjawisk uznawanych dawniej za tajemne lub nadprzyrodzone. Omawia między innymi:

  • genezę i historię przesądów,
  • astrologię,
  • alchemię,
  • magię,
  • wiarę w demony i opętanie,
  • objawienia, proroctwa i cuda,
  • magnetyzm zwierzęcy,
  • zjawiska psychiczne,
  • stosunek religii do zabobonu,
  • możliwość istnienia „prawdziwej magii”.

Opis trzeciego wydania wymienia wprost rozdziały dotyczące powstania przesądu, przesądów Kościoła rzymskokatolickiego, astrologii, alchemii, magnetyzmu zwierzęcego, opętania przez diabła oraz „jedynej prawdziwej magii”.

Czy autor wierzył w magię?

Najciekawsze jest właśnie to, że książka nie reprezentuje prostego, bezkrytycznego okultyzmu.

Wohlfarth był duchownym protestanckim i pisarzem religijno-pedagogicznym. Jego podejście łączyło:

  • oświeceniową krytykę zabobonu,
  • protestancką teologię,
  • zainteresowanie historią religii,
  • pewną otwartość na zjawiska niewyjaśnione,
  • moralną i duchową interpretację „prawdziwej magii”.

Można więc powiedzieć, że autor próbuje oddzielić zabobon, oszustwo i łatwowierność od tego, co uważa za autentyczną duchową wiedzę lub działanie wyższych praw natury.

W tym sensie książka przypomina dziewiętnastowieczne encyklopedie przesądów i magii, ale ma też wyraźny cel dydaktyczny: autor chce wyjaśniać, porządkować i oceniać, nie tylko fascynować czytelnika tajemnicą.

Znaczenie słów „trzeci i ostatni stopień wtajemniczenia”

Sformułowanie „die dritte und letzte Stufe der höhern Weihe” ma charakter częściowo literacki i marketingowy. Sugeruje najwyższy etap poznania nauk tajemnych.

Nie musi jednak oznaczać, że była to rzeczywista księga inicjacyjna jakiegoś konkretnego zakonu. Jest to raczej metafora stopniowego przechodzenia:

  1. od powszechnych przesądów,
  2. przez wiedzę o tajemnych tradycjach,
  3. do ich rozumowego i religijnego wyjaśnienia.

„Wyższe wtajemniczenie” polega więc u Wohlfartha niekoniecznie na nauczeniu się zaklęć, lecz na zdobyciu rozeznania, które pozwala odróżniać fałszywą magię od prawdziwej wiedzy duchowej.

Kim był Johann Friedrich Theodor Wohlfarth?

Johann Friedrich Theodor Wohlfarth żył w latach 1795–1863. Był niemieckim duchownym ewangelickim, teologiem, pedagogiem i niezwykle płodnym pisarzem. Źródła archiwalne określają go między innymi jako pastora i radcę kościelnego w Kirchhasel w Turyngii.

Nie był typowym zawodowym okultystą ani magiem. Pisał przede wszystkim prace:

  • religijne,
  • pedagogiczne,
  • historyczne,
  • biograficzne,
  • moralizatorskie,
  • popularnonaukowe.

Współtworzył między innymi wielotomową Biblię kaznodziejską, a także publikował książki o Marcinie Lutrze, Filipie Melanchtonie, wychowaniu, szkolnictwie i historii Kościoła.

Jego zainteresowanie magią należy zatem widzieć w szerszym kontekście działalności pastora i pedagoga próbującego opisać zjawiska religijne, przesądy oraz psychologię wiary.

Co wyróżnia książkę?

Największą wartością publikacji jest to, że pokazuje stan europejskiej wiedzy i wyobrażeń o magii w pierwszej połowie XIX wieku.

Był to okres, w którym jednocześnie rozwijały się:

  • nowoczesne nauki przyrodnicze,
  • medycyna i psychologia,
  • romantyczne zainteresowanie folklorem,
  • magnetyzm Mesmera,
  • spirytyzm i badania somnambulizmu,
  • krytyka religijnych przesądów.

Wohlfarth pisze właśnie na styku tych światów. Nie zawsze oddziela to, co dziś nazwalibyśmy nauką, religią, psychologią i pseudonauką. Z tego powodu książka jest cenna nie jako wiarygodny podręcznik magii, lecz jako dokument historii idei.

Jak ją ocenić współcześnie?

Dla współczesnego czytelnika książka może być wartościowa w trzech wymiarach.

Po pierwsze, jako źródło historyczne dotyczące dziewiętnastowiecznego stosunku do magii i przesądów.

Po drugie, jako przykład protestanckiej próby racjonalizacji zjawisk nadprzyrodzonych.

Po trzecie, jako ciekawy etap przejściowy pomiędzy dawną demonologią a późniejszym spirytyzmem, parapsychologią i psychologią religii.

Nie należy natomiast traktować jej jako współczesnego źródła wiedzy naukowej ani jako bezpośredniego świadectwa starożytnych tradycji magicznych. Autor przedstawia je przez filtr dziewiętnastowiecznej teologii, moralności i wiedzy przyrodniczej.

Krótka ocena

Wartość historyczna: bardzo duża
Wartość dla historii okultyzmu: duża
Wartość naukowa według współczesnych standardów: ograniczona
Rzadkość i wartość kolekcjonerska: prawdopodobnie znaczna, szczególnie w dobrym stanie

To nie jest zwykły grymuar, lecz raczej teologiczno-historyczna encyklopedia magii i zabobonu, napisana przez protestanckiego duchownego, który próbował uporządkować świat tajemnych wierzeń za pomocą rozumu, religii i dziewiętnastowiecznej nauki.


Spis treści

Wstęp – s. 3

Część pierwsza

O przesądzie w ogólności – s. 9

Rozdział pierwszy

Pojęcie przesądu. Różne jego rodzaje. Szkodliwe następstwa. Różnica między przesądem a wiarą. Powstanie przesądu – s. 9

Rozdział drugi

Historia przesądu: przed Chrystusem, po Chrystusie, w Kościele chrześcijańskim, na Zachodzie, po reformacji, aż do naszych czasów – s. 18

Rozdział trzeci

Przegląd różnych rodzajów przesądu wśród ludów starożytnych – s. 55

I. Aeromancja – wróżenie z powietrza i zjawisk atmosferycznych – s. 55
II. Alektriomancja – wróżenie z zachowania koguta – s. 56
III. Aleuromancja i alomancja – wróżenie z mąki oraz soli – s. 56
IV. Auniomancja – s. 56
V. Antropomancja – wróżenie z ludzkiego ciała lub wnętrzności – s. 57
VI. Apantomancja – wróżenie z przypadkowych spotkań – s. 57
VII. Arytmomancja – wróżenie za pomocą liczb – s. 58
VIII. Astrogalomancja – wróżenie z kości lub kostek – s. 58
IX. Astrologia – s. 59
X. Ariomancja – s. 59
XI. Belomancja – wróżenie ze strzał – s. 59
XII. Botanomancja – wróżenie z roślin – s. 60
XIII. Brizomancja – wróżenie ze snów – s. 60
XIV. Kapnomancja – wróżenie z dymu – s. 61
XV. Katoptromancja – wróżenie za pomocą zwierciadła – s. 61
XVI. Kefalomancja – wróżenie z głowy – s. 61
XVII. Ceromancja – wróżenie z wosku – s. 61
XVIII. Kartomancja – wróżenie z kart – s. 61
XIX. Chiromancja – wróżenie z dłoni – s. 61
XX. Koskinomancja – wróżenie za pomocą sita – s. 62
XXI. Daktylomancja – wróżenie za pomocą pierścienia lub ruchów palca – s. 62
XXII. Duchy żywiołów – s. 62
XXIII. Elfy – s. 63
XXIV. Wróżki – s. 64
XXV. Gastromancja – s. 66
XXVI. Geomancja – s. 66
XXVII. Widma i zjawy – s. 66
XXVIII. Sądy Boże – s. 67
XXIX. Gyromancja – wróżenie przez obracanie się w kręgu – s. 70
XXX. Hydromancja – wróżenie z wody – s. 71
XXXI. Inkub – s. 72
XXXII. Koboldy – s. 72
XXXIII. Lekanomancja – wróżenie z misy lub naczynia z wodą – s. 75
XXXIV. Napoje miłosne – s. 75
XXXV. Lindworm – smok lub potwór wężowy – s. 76
XXXVI. Losy i losowanie – s. 76
XXXVII. Zjawiska powietrzne – s. 78
XXXVIII. Magia – s. 78
XXXIX. Nekromancja – s. 82
XL. Rusałki i wodne nimfy – s. 87
XLI. Onomatomancja – wróżenie z imion – s. 90
XLII. Onychomancja – wróżenie z paznokci – s. 90
XLIII. Wyrocznie – s. 90
XLIV. Ornitomancja – wróżenie z lotu i zachowania ptaków – s. 96
XLV. Poltergeisty – s. 96
XLVI. Rabdomancja – wróżenie za pomocą różdżki – s. 103
XLVII. Księgi sybillińskie – s. 105
XLVIII. Kamień filozoficzny – s. 112
XLIX. Talizmany – s. 112
L. Diabeł – s. 112
LI. Widma zwierząt – s. 135
LII. Wampir – s. 138
LIII. Czary i zaczarowanie – s. 141
LIV. Sztuka wróżbiarska – s. 144
LV. Dziki Gon – s. 155
LVI. Czarownictwo – s. 166
LVII. Karły i olbrzymy – s. 167

Część druga

Rozdział pierwszy

Ogólna ocena przesądu i nauk tajemnych – s. 180

Rozdział drugi

Przesądy religijne i kościelne naszych czasów – s. 195

A. Przesądy Kościoła rzymskokatolickiego

I. Papiestwo – s. 196
II. Tradycja i natchnienie – s. 197
III. Kościół jako jedyny dający zbawienie – s. 200
IV. Odpust i dobre uczynki – s. 202
V. Msza i czyściec – s. 207
VI. Relikwie i miejsca pielgrzymkowe – s. 212

B. Przesądy w Kościele ewangelickim – s. 217

I. System tak zwanej ortodoksji – s. 218
II. Mistycyzm – s. 220
III. Grzech pierworodny – s. 223
IV. Śmierć Jezusa i jej skutki – s. 225
V. Diabeł – s. 229
VI. Wiara w przeznaczenie, czyli fatalizm – s. 232
VII. Śluby – s. 235

Rozdział trzeci

Przesądy przyrodoznawcze – s. 239

A. Przesądy astrologiczne – s. 239
B. Przesądy meteorologiczne – s. 253
C. Przesądy alchemiczne – s. 258

D. Przesądy antropologiczne lub psychologiczne – s. 264
   I. Sen – s. 264
   II. Fantazmaty – s. 274
   III. Fizjonomika – s. 282

E. Przesądy medyczne – s. 287
   I. Przesądy medycyny ludowej – s. 292
   II. Magnetyzm zwierzęcy – s. 297
   III. Psychiczne metody leczenia – s. 303
   IV. Homeopatia – s. 306

F. Przesądy ekonomiczne – s. 312

Rozdział czwarty

Przesądy mieszane – s. 312

I. Przeczucia lub zapowiedzi – s. 313

II. Wróżbiarstwo – s. 317
   a) Chiromancja – s. 318
   b) Wróżenie z kart – s. 318
   c) Losowanie i ciągnięcie losów – s. 320

III. Wiara w czary – s. 323
IV. Wiara w poszukiwaczy skarbów – s. 330
V. Wiara w objawienia duchów oraz możliwość przywoływania duchów – s. 333
VI. Wiara w opętanie przez diabła – s. 338

Rozdział piąty

Jedyna prawdziwa magia – s. 343


Uwaga translatorska

Przy rzadkich nazwach dawnych metod wróżbiarskich zachowałem ich spolszczone, naukowe formy, a przy mniej oczywistych terminach dodałem krótkie objaśnienia. Pozycja „Auniomantie” jest wyraźnie tak wydrukowana w tym egzemplarzu, lecz termin jest dziś bardzo rzadki i może być dawną lub błędną formą nazwy jednej z technik mantycznych.


Wprowadzenie

Chociaż chrześcijaństwo od osiemnastu stuleci szerzy swoje boskie światło nad wykształconą Europą, to jednak pośród Kościoła chrześcijańskiego wciąż napotykamy głęboko zakorzenione pogaństwo, które niczym chwast wyrasta zuchwale i bezwstydnie.

Jezus i nasz rozum uczą nas: istnieje jeden Bóg — wszechmogący Stwórca, pełen mądrości Władca i dobrotliwy Opiekun swego świata oraz jego mieszkańców. W Jego ręku spoczywają nasze losy; bez Jego woli nic, nawet rzecz najmniejsza, nie może nas spotkać.

Poznać tego Boga i w pokorze oddawać Mu cześć przez posłuszeństwo — oto najwyższe szczęście człowieka, obywatela dwóch światów. W tym zawiera się Prawo i Prorocy.

Jeśli jednak ujmiemy całość naszej religii szkolnej i ludowej taką, jaka jest w rzeczywistości, okaże się, że obok wiary w Boga ludzie często wierzą również w diabła, złe duchy, czarownice, czarowników, wróżbitów, przeznaczenie, widma, cudowne znaki i tym podobne rzeczy.

Kto choć raz uznał za warte trudu obserwowanie stanu umysłowego szerokich warstw społeczeństwa, ten musi przyznać, że głęboko rozgałęziony obłęd oplata wiarę chrześcijańską niczym dusząca roślina pnąca, usiłuje ją wyprzeć i niestety nader często rzeczywiście wypiera ją zarówno w czynach, jak i w życiu.

Przesąd jako wróg wiary i rozumu

Tak oto wychwala się naszą ewangelicką wolność, lud zaś uważa się za szczęśliwy z powodu uwolnienia spod jarzma papieskiej ciemnoty, a mimo to często dźwiga ze sobą kajdany urojenia, nie zdając sobie nawet z tego sprawy.

A przecież właśnie przesąd — ta pozostałość dawnego pogaństwa i rzymskiej tyranii kapłańskiej — jest niebezpiecznym wrogiem zarówno prawdziwego chrześcijaństwa, jak i dobra publicznego.

Człowiek przesądny jest zawsze ślepy i łatwowierny. Badanie nigdy nie jest jego sprawą. Przyjmuje na wiarę wszystko, co podaje mu się jako prawdę, stając się igraszką cudzych i własnych oszustw.

Przesąd czyni ludzi ociężałymi umysłowo, a właściwie głupimi, gdyż hamuje myślenie, krępuje rozum i oddala człowieka od poznania prawdy. Tylko bowiem w prawdzie człowiek — niczym roślina w świetle — może rozwijać się zgodnie ze swoim przeznaczeniem.

Przesąd napełnia umysł na każdym kroku przerażającymi obrazami. Człowiek sam tworzy sobie wszędzie wyobrażenia budzące lęk, czuje się poddany wrogim mocom, traci spokój i pokój ducha, a jego zdolność do działania zostaje coraz bardziej sparaliżowana.

Przesąd prowadzi do nietolerancji i prześladowania. Ponieważ nie potrafi usprawiedliwić ani obronić się za pomocą racji i dowodów, musi z konieczności uciekać się do przemocy i posługiwać się środkami fizycznego przymusu.

Dlatego czyni człowieka nieugiętym i upartym. Sprzeciwia się najlepiej pomyślanym i najbardziej celowym reformom, z żelazną wytrwałością podtrzymuje dawne nadużycia i nieraz prowadził już do krwawych rozruchów.

Przesąd czyni człowieka niemoralnym i otwiera przed zbrodnią bramy i podwoje.

Skutki przesądu

Niemal wszyscy ciężcy przestępcy byli albo praktycznymi ateistami, albo wyznawcami fatalizmu. Kto zaś obok Boga wierzy jeszcze w diabła i złe duchy, z których pomocą może łatwo zdobyć pieniądze i ziemskie przyjemności, ten nie może być szczerym czcicielem cnoty.

Nie można służyć Bogu i szatanowi.

Niezliczone ofiary padły już na wszędzie wznoszonych ołtarzach przesądu i padają nadal każdego dnia.

Któż zdoła obliczyć, ile pracowitych rąk znieruchomiało i bezczynnie opadło na kolana, ponieważ sądzono, że istnieje krótsza droga do nieba niż droga cnoty?

Ile szlachetnych planów reform rozbiło się o obłęd ludzi niewiedzących?

Ilu zbyt wcześnie zstąpiło do grobu, ponieważ pomocy szukano nie u rozsądnych i doświadczonych lekarzy, lecz u cudotwórców?

Ile popełniono zbrodni, ile „kupiono” grzechów, ponieważ sądzono, że krew Jezusa usprawiedliwia bez zasługi człowieka?

Jak często przesąd ostrzył narzędzie mordu, ponieważ uznawał odrażający czyn za zasługę?

Ilu ludzi przesąd pozbawił domu i majątku, a ostatecznie także zdolności posługiwania się własnym rozumem?

Ofiary z ludzi, prześladowania czarownic, inkwizycja i autos-da-fé, które historia opisuje krwawym rylcem — czymże są, jeśli nie smutnymi owocami przesądu?

Tak, nie istnieje żadna głupota, żadna zbrodnia ani hańba, której kiedykolwiek by nie popełniono i która nie pozostawałaby w mniejszym lub większym związku z panującym przesądem albo nie wypływała z niego pośrednio lub bezpośrednio.

Kto nie chodzi w świetle, ten błądzi w ciemności. Tam mieszka prawda, sprawiedliwość i miłość; tutaj zaś człowiek zostaje wydany złym duchom, które sam powołuje do istnienia we własnej wyobraźni, a całe jego postępowanie staje się dzieckiem nocy i nieszczęścia.

Walka światła z ciemnością

Jeżeli więc przesąd jest tak niebezpiecznym wrogiem ludzkiego szczęścia, jeżeli nadal wznosi swe setki głów, a po odcięciu jednej wyrasta na jej miejscu następna, to nie można zaprzeczyć, że zwłaszcza w naszych czasach — mimo blasku wszędzie szerzącego się światła — mroczne urojenie ponownie walczy o panowanie w Kościele, nauce i wśród ludu.

Jest oczywiste, że stronnictwo ciemności, odwołujące się do dawnych ludowych mitów, chciałoby stworzyć nowe średniowiecze, gdyby tylko było to możliwe.

Nie wystarczy zatem, aby miecz ducha chwycono jedynie na polu uczonych badań. Potwora trzeba odszukać i zwalczyć także w sercu ludu — zwalczać go tak długo, aż światło odniesie zwycięstwo.

Walkę tę należy prowadzić żywym słowem i słowem pisanym, w kościołach i szkołach, podczas zgromadzeń ludowych oraz przy cichym, domowym ognisku. Trzeba walczyć i zwyciężać, aby coraz pełniej urzeczywistniały się słowa Chrystusa:

„Nadchodzi książę tego świata, lecz nie ma on nic we Mnie”.

Jak się autorowi zdaje, w ostatnich dziesięcioleciach Kościół i szkoła były nazbyt pochłonięte innymi sprawami. Przy całym dążeniu do światła, wiedzy i kształcenia rozumu zbyt mało bezpośrednio zwalczano panujący przesąd.

Dlatego stało się tak, że niczym bujnie rozrastająca się roślina rozwijał się on tym lepiej na dobrej glebie i coraz swobodniej wznosił swoją głowę.

Im bardziej nasze czasy przypominają dzień, w którym tu i ówdzie ciemne chmury przesuwają się po horyzoncie, zasłaniając światło, tym pilniejsze staje się podjęcie na nowo walki światłości z ciemnością.

Cel niniejszej książki

Do pism podejmujących tę walkę dołącza niniejsza książka.

Daleka jest ona od zamiaru, by bez namysłu uznawać za przesąd wszystko, czego nie potrafimy pojąć rozumem. Przeciwnie, otwarcie przyznaje, że w tajemnych naukach starożytnych często kryje się wielka i głęboka myśl, a zaniedbywana w ostatnich dziesięcioleciach dziedzina zasługuje zapewne na nowe i poważniejsze badanie.

Książka stawia sobie jednak za zadanie dokładniej określić obszar przesądu oraz oddzielić prawdę od fałszu.

Na tym polega prawdziwe wtajemniczenie autentycznego maga, którego obraz starożytnym jawił się jedynie w niejasnym zarysie.

Gdy tylko człowiek dochodzi do świadomości samego siebie i zaczyna zastanawiać się nad światem oraz jego różnorodnymi zjawiskami, nad przyczyną i skutkiem, nad podstawą i następstwem, natychmiast przenikają go przeczucia wyższego porządku świata niż ten, który jest widzialny.

Kierowany rozumem — zdolnością rozpoznawania tego, co wieczne — pobudzany przez sumienie, wskazujące mu święte prawo i świętego Prawodawcę, a także przynaglany przez intelekt, by badać przyczyny rzeczy i ich wzajemne związki, człowiek nie może zadowolić się samym rozważaniem świata widzialnego.

Nieustannie, coraz silniej, narzucają mu się pytania o jego ostateczną podstawę:

Skąd pochodzę?
Skąd pochodzi ten świat?
Skąd jego porządek i celowość?
Co mam tutaj czynić?
Jakie jest moje przeznaczenie?

Im usilniej człowiek poszukuje zadowalającej odpowiedzi, tym bardziej nieuchronnie zostaje doprowadzony do uznania ukrytego, wyższego porządku rzeczy.

Dostrzegając w sobie, że jego wola i dążenie wypływają z czegoś duchowego, co w nim mieszka, musi przyjąć podobną przyczynę lub podobne przyczyny dla całego świata zjawisk.

W tym miejscu staje jednak na rozdrożu.

Jedna droga prowadzi go ku pobożnej wierze w Boga, Jego święte rządy nad światem i Opatrzność; druga natomiast wiedzie na manowce pozbawionego pociechy przesądu.


Uwagi translatorskie

Tekst pochodzi z druku wykonanego krojem gotyckim i zawiera liczne błędy OCR. Zrekonstruowałem go na podstawie składni i kontekstu. Przykładowo:

  • „Ginfterlinge” oznacza dosłownie „ludzi ciemności” lub „stronników ciemności”;
  • „Volksmythe” to „mit ludowy” albo „tradycja ludowa”;
  • „wahre Magier” nie oznacza tutaj praktykującego czarownika, lecz człowieka wtajemniczonego, który potrafi oddzielić prawdę od przesądu;
  • „Bürger zweier Welten” — „obywatel dwóch światów” — odnosi się do człowieka jako istoty fizycznej i duchowej.

Autor występuje zdecydowanie przeciwko łatwowierności, prześladowaniom religijnym, zabobonnej medycynie i demonologii, ale zarazem nie odrzuca automatycznie całej tradycji tajemnych nauk. Jego stanowisko można określić jako protestancki racjonalizm połączony z umiarkowanym zainteresowaniem ezoteryzmem.