„Three Poems” Victora B. Neiburga to trzy symboliczne utwory poetyckie opublikowane w „The Equinox”: „The Way”, „Picture” i „A Valley Song”. Wiersze łączą motywy natury, miłości, muzyki, Diany, nocy i mistycznego poszukiwania ukrytego sensu, ukazując charakterystyczną dla epoki symbolistyczną i ezoteryczną wyobraźnię poetycką.
DROGA
Bladożółty księżyc, bladozielona trawa –
czy widzieliście, jak Diana przechodziła?
I czy bledniecie z tęsknoty, czy z miłości,
najbledsza trawo, blady księżycu w górze?
Bladożółty księżycu przed świtem,
najbledsza zielona trawo –
czy widzieliście, jak Diana przechodziła
przez trawnik?
Słodko śpiewające słowiki, które kocham,
ziemia pod wami, księżyc ponad wami,
a falująca rzeka śpiewa powoli
pod gwiazdami pogodnymi i świętymi.
Wielki, wpatrzony księżycu przed świtem,
lśniąca młoda trawo –
czy słyszeliście, jak Diana przechodziła
przez trawnik?
O, marszcząca się rzeko, szemrząca powoli
pod bladym i świętym światłem gwiazd,
o, małe zielone koniki polne, cykające, cykające –
co widzieliście poruszającego się w jasnej nocy?
Młody, czysty księżycu przed świtem,
najdelikatniejsza młoda trawo –
czy widzieliście, jak Diana przechodziła
przez trawnik?
O, małe zielone koniki polne, sennie cykające,
czy widziałyście coś poruszającego się w jasnej nocy?
Najbledszy księżycu i bladozielona trawo,
czy słyszeliście, czy słyszeliście, jak Diana przechodziła?
Jasny księżycu, dziewiczy przed świtem,
nasłuchująca trawo –
czy słyszeliście, jak Diana przechodziła
przez trawnik?
OBRAZ
Smukłe, brązowe palce całują struny skrzypiec,
ciemne, wąskie oczy przenikają duszę w głębi;
jakąż powolną, zaczarowaną radość przynosi zaduma
jemu – kochankowi skrzypiec.
Smutek czy radość, świętość czy grzech –
dla niego wszystko jest jednym, jeśli tylko zdoła dotrzeć
do serca, do ukrytego serca, które śpiewa
dawne, poważne historie i tajemnicze rzeczy.
Tak więc kuca, szukając ukrytej skazy
w ciemnym wejściu. Boże! Wciąż go widzę,
z twarzą pozbawioną lęku, a jednak odbijającą grozę
czegoś większego niż niepokój muzyki.
Myśli jego skupione są na ciemnej duszy w głębi;
bez nadziei, bez lęku, bez udręki, bez żalu –
jedynie ze zdumieniem wobec jakiegoś tajemnego Prawa,
które więzi dźwięki; kuca na słomie.
Pod tym poważnym, błękitnym niebem niczego nie widzi:
ani zmiennego jak kameleon rynku, ani białych,
surowych kolumn kościołów, ani pomruków
unoszących się w letnim powietrzu; gorąca rozkosz
nie budzi w nim żadnej odpowiedzi. Kocha jedynie moc
nieśmiałej poezji, która zaczarowuje noc,
owe niesamowite pałace,
w których dusza odnajduje zakazane harmonie.
O! Teraz jego oczy tańczą ku słońcu;
zaciekawiony, wpatruje się w pędzące powietrze.
O! Cały jego duch podąża za nim, smukły i piękny;
włócznie światła przyciągają go – stało się.
Skaza została odnaleziona. Pochyla się znów,
chroniąc się przed letnim żarem. Spójrz! Smukłe palce biegną
po strunach niczym pająki. Patrz! Skaza
została obnażona – i odnalazł w niej boskość!
PIEŚŃ DOLINY
Ponad wzgórzami pełzną cienie,
jak sny przez sen kochanków;
a przez ich złoty, nasycony sen
śpiewając unosi się skowronek.
Swoje liryczne złoto rozsiewa skowronek,
gdy zawisa nad nagimi, zielonymi wzgórzami;
przestrzeń pomiędzy piersiami miłości wypełnia
pieśniami płynącymi z serc kochanków.
Cienie przesuwają się po zieleni,
powoli, po trawie i koniczynie,
łagodne niczym pocałunek składany
na piersiach miłości przez usta kochanka.
Wzgórza leżą nagie, zielone i strome,
a ponad nimi wznosi się skowronek,
niczym oddech miłości w nasyconym śnie
kochanki spoczywającej przy swym kochanku.
O, wzgórza palącego południa,
nad którymi zawisa niewyraźny skowronek!
O, dlaczego pieśń z jego dzioba
zadaje tak wielki ból znużonym kochankom?
Ponad wzgórzami pełzną cienie
jak sny przez sen kochanków;
a przez ich nasycony, złoty sen
unosi się przenikliwie śpiewający skowronek.
Victor B. Neuburg
źródło: THREE POEMS. BY VICTOR B. NEUBURG; The Equinox: The Official Organ of the A∴A∴. The Review of Scientific Illuminism, edited by Soror Virakam, sub-editor Fra. Lampada Tradam, Vol. I, No. VIII, An VIII, September MCMXII, London: Wieland & Co., 3 Great James Street, Gray’s Inn, W.C., 1912.