Tajemnice Okultyzmu -Bouvier

Pod tym tytułem w poprzednim numerze „Paix universelle” przedstawiliśmy zjawiska, których zdumiewająca rzeczywistość może wprawić w zakłopotanie nawet najbardziej sceptyczne umysły; oto kolejne, których autentyczność gwarantujemy.

1. W poniedziałek 22 lutego ostatniego roku udałem się do znajomej damy, której nie widziałem od ponad dwóch lat; ta ostatnia, chora od pięciu lub sześciu miesięcy, czując, że jej koniec jest bliski, nie chciała umrzeć, zanim mnie nie zobaczy, mówiąc, że moja obecność będzie dla niej pocieszeniem i wsparciem w przejściu przez bramy zaświatów. Rzeczywiście, kiedy dotarłem do niej, zauważyłem, że jej choroba poczyniła wielkie spustoszenia; odchodziła wielkimi krokami, poddając się strasznej gruźlicy. Niemniej jednak zachęcałem ją do cierpliwości i obiecałem wrócić, aby ją zobaczyć w następny poniedziałek, choć miałem przeczucie, że umrze przed tym czasem. W nocy z niedzieli na poniedziałek, to jest 29 lutego, nad ranem, gdy nikt w moim domu jeszcze nie wstał i nikt z zewnątrz nie mógł wejść, ponieważ dozorca zgodnie z poleceniem otwierał drzwi dopiero o 6 rano, ktoś gwałtownie zadzwonił do drzwi, a matka mojej żony, która leżała w łóżku, poczuła nagle rodzaj niepokoju, jednocześnie czując, że coś zimnego ją mocno obejmuje. Ponieważ nie była to pierwsza tego rodzaju sytuacja, od razu pomyślała, że to osoba umierająca przyszła ogłosić swoje odejście. Zaraz po wstaniu opowiedziała nam swoje wrażenia i zapytała, czy znałem kogoś ciężko chorego; w tamtym tygodniu odwiedziłem kilku chorych na gruźlicę, wszyscy byli w ostatnim stadium, trudno było pomyśleć, że to mógłby być raczej jeden niż drugi. Nagle moja żona powiedziała, że ma przeczucie, iż to ta dama z Charpennes, którą miałem dziś odwiedzić. Faktycznie, była to ona i, co dziwne, zmarła o tej samej godzinie, gdy zadzwonił dzwonek.

2. Oto inny przypadek. Pozwólmy mówić świadkowi: „Niedziela, 21 lutego, 6 rano, stoisz przede mną, patrząc na mnie tymi kręgami ognia, których tak się boję, twoja ręka spoczywa na moim brzuchu i podnosi mnie z łóżka, i mówisz wyraźnie: 'jesteś uratowana’, ciężar twojej ręki był tak odczuwalny, że gdy piszę te słowa, nadal go czuję, a jest już ósma rano, mimo to jestem całkowicie świadoma, sprzątam dom, nie czując się pod żadnym wpływem magnetycznym, a ból, na który cierpiałam, całkowicie zniknął.
F. Samuel.”

Należy powiedzieć, że tutaj mamy do czynienia z osobą chorą, na którą działam dokładnie w czasie, gdy odczuwa moje działanie.

3.Ta sama osoba relacjonuje następujące zdarzenie: „Od zaledwie dwóch miesięcy mój mąż zajmuje się winami z Hérault dla firmy, której właścicieli nie znamy, to dwóch braci. „W piątek, około południa, podczas obiadu z moim mężem, powiedziałam: twój szef wyjeżdża, będzie u nas za dwa dni, to młodszy z braci, gruby mężczyzna, mający od trzydziestu pięciu do czterdziestu lat, bardzo przystojny. „Dziś rano, w niedzielę, ktoś zapukał, otworzyłam i pan odpowiadający opisanemu wyglądowi powiedział: jestem pan Vacussy, czy to tutaj mieszka pan Samuel, mój przedstawiciel; całkowicie zaskoczona podobieństwem, wpuściłam go do środka i powiedziałam do męża: tak właśnie ci opisałam tego pana.” Tutaj bez wątpienia mamy do czynienia z przypadkiem widzenia na odległość, ponieważ z jednej strony przewidywanie się spełnia, a z drugiej opis jest dokładny. I można powiedzieć, że te same zjawiska zdarzają się coraz częściej każdego dnia.

A. Bouvier

źródło: LES MYSTÈRES DE L’OCCULTE by  A. Bouvier; „LA PAIX UNIVERSELLE” 16 – 31 Mars 1892.