Wieszcz

Tag: duchy zwierząt.

  • Czy zwierzęta przeżywają śmierć?

    Zapis niezwykłych doświadczeń James Coates Utrzymywano, że człowiek posiada duszę i że to właśnie stanowi linię demarkacyjną między nim a niższym światem zwierząt. Czy zwierzęta przeżywają śmierć? Nie wiem, ale wiem, że same twierdzenia wysuwane przez spirytystów oraz przez bardziej zaawansowanych badaczy zjawisk psychicznych na rzecz przetrwania bezcielesnego człowieka mogą być równie dobrze użyte do…

  • Duchy Zwierząt i Widzący Duchy

    Kwestia „duchów zwierząt” – trudno byłoby tu mówić o „duchach” w sensie osobowym, jak u ludzi – od dawna budzi zainteresowanie badaczy zjawisk psychicznych. Przykłady nowoczesnych zjawisk seansowych związanych z obecnością zwierząt są liczne, istnieje też niemała literatura poświęcona pojawianiu się widm zwierzęcych w zwykłych okolicznościach. Niedawno „Daily Call” podjął temat, zadając pytanie: „Czy zwierzęta…

  • Ukryte zjawiska w świecie zwierząt

    Kiedyś byłem bardzo sceptycznie nastawiony do tego rodzaju zjawisk, jednak seria wizji, których doświadczyłem, sprawiła, że porzuciłem swój sceptycyzm. Doszedłem do wniosku, że zwierzęta posiadają ciało astralne, które po ich śmierci może w określonych okolicznościach oddziaływać na nasz materialny świat – podobnie jak dusze zmarłych ludzi.

  • Zjawiska okultystyczne w świecie zwierząt

    Psychiczne życie zwierząt oraz związane z nim niewątpliwie zjawiska okultystyczne stanowią jedną z najbardziej tajemniczych dziedzin, jakie człowiek może badać. Te zagadnienia od zawsze intrygowały ludzkość. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż zwierzę jest istotą równie zagadkową jak człowiek. Wystarczy spojrzeć w oczy wiernego zwierzęcia – trudno wtedy oprzeć się wrażeniu, że istnieje w…

  • Czy zwierzęta mają życie pośmiertne?

    (Light, 8 czerwca) Pan A. V. Peters napisał do Light: „Jeśli chodzi o przetrwanie duszy zwierząt, zaobserwowałem niezwykłe zjawisko jeszcze zanim zostałem spirytystą. Byłem wtedy chory, a właścicielka domu, w którym mieszkałem, miała kota, który co wieczór, tuż przed zapadnięciem zmroku, odwiedzał mój pokój. Chodził po nim poważnym krokiem, a potem wychodził.