Kosmiczne Ćwiczenie

Cosmic Exercise
Autor: Thea Hehr
(Santa Monica, Kalifornia)

Niewielu z nas wspięło się wystarczająco wysoko po Drabinie, by być wolnym od ataków zmartwienia, lęku i żalu. Sama atmosfera współczesnego wieku, w którym żyjemy, wydaje się przesiąknięta niepokojem i przygnębieniem; do tego ogólnego mroku dochodzą nasze indywidualne problemy. Niektórzy z nas zmagają się z karmą wyjątkowo napiętych warunków domowych; inni są zniewoleni przez wyczerpującą, wymagającą rutynę.

Osoba pracująca jest przywiązana do zegara, ławki szkolnej, biura czy fabryki. Gospodyni domowa musi nieustannie wykonywać swoje obowiązki, dzień po dniu, „w zdrowiu i chorobie”, jak mówi prorocza formuła ślubna. Często towarzyszy temu uporczywy stres finansowy, wyrzuty sumienia z powodu błędów w ocenie czy działaniach, przewlekła choroba, zmęczenie, nadmiar trosk – i wielu z nas zdaje się żyć na samotnych wyspach odosobnienia.

Jako okultyści rozumiemy potrzebę harmonizacji i kontroli naszych niższych powłok (ciała, umysłu, emocji); wiemy, że jeśli to one będą nas kontrolować, pozostaniemy „uziemieni” – mimo że żyjemy. Ale czasem zastanawiam się, czy nie mówi się zbyt wiele o „kontrolowaniu”, a zbyt mało o „harmonizowaniu”!

Z całego serca pragniemy mieć zdrowe ciała, przejrzyste, niezakłócone umysły i spokojne natury emocjonalne – nie tylko dla własnej korzyści, ale dlatego, że rozumiemy, iż każde z tych „pojazdów” jest kanałem komunikacji z innymi ludźmi. Ale przychodzą chwile, gdy ciemność zdaje się nad nami zapadać; nic nie potrafi rozładować napięć, które objawiają się fizycznymi symptomami – zgrabnie nazwanymi przez psychologów „psychosomatycznymi”: bezsenność, migreny, problemy trawienne czy otępiająca mgła letargu.

Geoffrey Hodson doradza: „nawiąż przyjaźń ze swoimi pojazdami” – gdy próbujesz je uczyć. Jakże oświecająca to myśl! O ile lepiej jest inspirować je do współpracy jak szczęśliwe dzieci, niż zmuszać do posłuszeństwa jak ponurych niewolników.

Dlaczego więc nie poeksperymentować z ćwiczeniami w harmonii – które są bardziej emocjonalne i mentalne niż fizyczne? Może moglibyśmy zaczerpnąć mądrości z rytuałów tanecznych dawnych religii, gdzie czciciel dosłownie sięgał gestem ku słońcu, księżycowi, świętym gwiazdom, z czcią stąpając po Ziemi-Matce. Ćwiczenia te nie były sztywnymi schematami, lecz spontanicznymi gestami płynącymi z serca i z myśli.


Ćwiczenie wizualizacyjne: światło i uzdrowienie

Wyobraź sobie, że obudziłeś się zmęczony i pozbawiony radości, po nocy pełnej niepokoju. Zignoruj fizyczne odczucia i emocjonalne reakcje. Stań przed otwartym oknem, oddychaj głęboko, bez wymuszania wdechu lub wydechu. Podnieś ręce ponad głowę, wyciągając je jak najwyżej, bez napięcia, z dłońmi skierowanymi do siebie. Skoncentruj się na głębokiej miłości i skieruj dłonie w stronę Słońca-Logosu. Wyobraź sobie, że światło dotyka opuszki twoich palców, przesuwając się w dół przez ramiona i całe ciało, aż do stóp – jako nieprzerwany strumień złotego światła.

Rysuj kręgi dłońmi – jedną ręką, potem drugą – symbolizując bieg słońca po niebie; głowę pochyl delikatnie w tym samym kierunku. Dotknij podłogi czubkami palców – przenieś światło do nasion w ziemi. Opisz gestem wzrost roślin, rozciągając ramiona ku niebu. Na zakończenie powtórz pierwszy gest uniesionych ramion, ale teraz rozpostrzyj je poziomo, dłonie na wysokości ramion, kierując światło i błogosławieństwo do całej ludzkości.

Nie potrzebujesz muzyki – wystarczy wewnętrzna wizja słońca. Nie musisz mieć siły fizycznej – tylko wewnętrzne światło. Parę chwil dziennie wystarczy, by zbudować zapas wewnętrznego pokoju, radości, mocy – i zmierzyć się z wyzwaniami dnia.


Rytuał księżycowy i egipskie korzenie

Możesz także skorzystać z egipskiego źródła i wykonać rytualny taniec do księżyca, w aspekcie Izydy – Matki Współczucia i Uzdrowienia. Te ćwiczenia mają na celu uwolnienie napięć – raczej przez generowanie mocy niż relaks.

Wyciągnij ręce ku księżycowi, wyobrażając sobie, że twoje dłonie to pąki lotosu, które właśnie się rozwijają. Zobacz, jak otwierają się płatki lotosu, palce zakrzywione ku środka. Wyobraź sobie srebrne światło i wodospad błękitu i fioletu spływający przez twoje ciało jak fontanna. Posyłaj światu błogosławieństwo:

Pokój! Pokój! Pokój!


Dla niektórych czytelników te zarysowane ćwiczenia mogą wydawać się dziwne czy przesadne. Ale odpowiedź brzmi: nie mają one służyć zdobyciu „mocy”, lecz jedynie adoracji, szukaniu i dzieleniu się Światłem. Obiecuję, że jeśli podejdziesz do nich w takim duchu – uzyskasz te same błogosławieństwa, które znali ludzie dawnych czasów w świątyniach Persji, Egiptu czy na świętych ołtarzach Gwatemali.

Czy zechcesz podzielić się swoimi doświadczeniami?


Zakończenie (cytat z innego źródła):

„W tradycji Wschodniej opowiada się o dniu, kiedy Budda leżał jeszcze na posłaniu. Gdy dzień się zaczynał, zobaczył siebie i zawołał ludzi świata, by rozważyli swoje pragnienia z przeszłych żywotów oraz środki, dzięki którym mogą je zrealizować…”

Z książki: The Secret of Happiness
Autor: Irving S. Cooper

 

źródło: Cosmic Exercise by Thea Hehr; Mothers Occult Digest V2 N3 Jan-feb 1949