Wieszcz

Jeu des Tarots, ou le Livre de Thot

To bardzo ciekawy druk — i ważny dla historii tarota okultystycznego.

Najkrócej: to krótka broszura / podręcznik wróżebny z 1788 r., zwykle wiązaną z Etteillą, czyli Jean-Baptiste’em Alliette’em (1738–1791), jednym z najwcześniejszych autorów, którzy systematycznie połączyli tarot z wróżbiarstwem i ezoteryką. Trzeba jednak zaznaczyć niuans bibliograficzny: w samym skanie z IAPSOP autor nie jest wyłożony wprost na karcie tytułowej, a katalog WorldCat podaje atrybucję ostrożnie jako „[By Etteila, i.e.-Alliette?]”, więc najbezpieczniej mówić, że dzieło jest tradycyjnie przypisywane Etteilli, a nie że atrybucja jest absolutnie bezsporna.

Pełny tytuł brzmi: Jeu des Tarots, ou le Livre de Thot, ouvert à la manière des Égyptiens, pour servir ici à l’interprétation de tous les Rêves, Songes et Visions diurnes et nocturnes. Już sam tytuł pokazuje program dzieła: tarot jest tu przedstawiony jako „Księga Thota”, rzekomo otwarta „na sposób Egipcjan”, i ma służyć do interpretacji snów, marzeń sennych i wizji. Na karcie tytułowej widnieje też informacja, że to „troisième édition” oraz że publikacja jest powiązana z „sztuką stawiania kart francuskich”.

To, co pokazujesz na ilustracji, jest więc nie tyle „książką o tarocie” w nowoczesnym sensie, ile praktycznym drukiem użytkowym: skróconą instrukcją, jak używać talii tarota do wykładania i interpretowania snów. Sam PDF z IAPSOP ma 12 stron, więc to raczej broszura reklamowo-instruktażowa niż pełny traktat. Zresztą tekst sam odsyła do większego dzieła autora: wspomina o obszernym opracowaniu o Tarocie / Tharoth oraz reklamuje pełny traktat „absolument complet en douze livres”, liczący razem około 1200 stron.

Autor i kontekst historyczny są bardzo ważne. Etteilla był francuskim okultystą, który w końcu XVIII wieku odegrał kluczową rolę w przekształceniu tarota z gry karcianej w narzędzie wróżebne i ezoteryczne. Public Domain Review opisuje go jako twórcę organizacji poświęconej ezoterycznemu tarotowi, La Société des Interprètes de Thot, oraz jako osobę, która jako jedna z pierwszych nadała kartom i układom konkretne znaczenia wróżebne. Ten sam tekst podkreśla też, że jego projekty przeobraziły tarot w narzędzie zarówno duchowej, jak i praktycznej dywinacji.

Treściowo broszura opiera się na kilku filarach. Najpierw autor twierdzi, że dotychczasowe drukowane senniki nie odpowiadają nawet na „tysięczną część” realnych snów i że dopiero „Księga Thota” pozwala niczego nie zostawić bez odpowiedzi. Następnie przywołuje Court de Gébelina i jego ideę, że egipskie pochodzenie tarota tłumaczy np. interpretację snów faraona przez Józefa. Autor mówi wprost, że oferuje „drugą drogę” praktykowaną przez Egipcjan i że do zrozumienia metody trzeba mieć talię tarota w ręku, odpowiednio ponumerowaną jak u Egipcjan.

Struktura broszury wygląda mniej więcej tak:

Najpierw jest strona tytułowa z pełnym tytułem, wzmianką o trzecim wydaniu, cenie i miejscach sprzedaży w Paryżu. Potem następuje krótki wstęp metodologiczny, w którym autor wyjaśnia, że sny należy zapisywać lub układać kartami w odpowiedniej kolejności, a interpretator powinien znać płeć, wiek i pozycję społeczną śniącego. Dalej pojawia się konkretny układ numerów kart, po którym czytelnik ma rozłożyć talię. Następnie dostajemy przykładowy sen nadesłany przez kobietę, po czym autor daje jego szczegółową interpretację karta po karcie. Na końcu broszura przechodzi częściowo w autopromocję: wspomina o stowarzyszeniu interpretatorów Księgi Thota, o większych tomach autora, a potem zamieszcza wręcz cennik usług Etteilli — lekcji, horoskopów, interpretacji snów, talizmanów i stałej opieki wróżebnej.

To ostatnie jest szczególnie cenne historycznie, bo pokazuje, że mamy do czynienia nie tylko z tekstem ideowym, ale też z dokumentem narodzin profesjonalnej praktyki tarocistycznej. W końcowej części broszury czytamy np. o opłatach za konsultacje, horoskopy, interpretację snu czy wykonanie talizmanu. To bardzo mocno wspiera tezę, że Etteilla był jednym z pierwszych zawodowych wróżbitów pracujących z tarotem.

Najważniejsza idea tej pracy jest taka, że tarot nie jest tu zwykłą talią ani tylko zbiorem symboli, lecz systemem uniwersalnego odczytu znaczeń, rzekomo zakorzenionym w starożytnej mądrości egipskiej. Autor twierdzi, że gdy sen zostanie właściwie „przepisany” na karty, interpretator nie może już swobodnie dopisywać własnych fantazji — karty mają same wymuszać sens. Innymi słowy, broszura przedstawia tarot jako coś w rodzaju mechanizmu semiotycznego do dekodowania snów.

Przykład snu zajmuje sporą część tekstu i jest świetnym oknem na praktykę epoki. Kobieta śni o sytuacji uczuciowej: młody brunet składa jej deklarację, pojawia się też drugi mężczyzna o wyższej pozycji i majątku, ona rozważa zmianę decyzji, pojawia się rozstanie, podróż, niepokój i poczucie winy. Autor następnie rozkłada ten sen na pary kart i przekłada go na konkretne prognozy: spór na wsi, przyjazd przyjaciela, zmartwienie w towarzystwie, spotkanie bruneta w podróży, rozstanie przez deklarację, pożyteczny wynik miłości, czy nawet zapowiedź małżeństwa w określonym czasie. To pokazuje, że tekst nie jest filozofią tarota, tylko instrukcją prognostyczną.

Z punktu widzenia historii idei to dzieło stoi na fundamencie egiptomanicznej teorii pochodzenia tarota, bardzo popularnej pod koniec XVIII wieku. Public Domain Review podkreśla, że Etteilla był zafascynowany koncepcją tarota jako spadku po egipskiej „Księdze Thota” i że z tej wizji uczynił podstawę własnego systemu. Dzisiaj historycy tarota nie uznają tej genezy za fakt historyczny, ale dla zrozumienia samego tekstu to absolutnie kluczowe: autor nie uważa, że tworzy nową metodę, tylko że odzyskuje pradawną wiedzę Egipcjan.

Warto też zauważyć dziwny imprint „A Memphis” na karcie tytułowej. To raczej gest symboliczny niż rzeczywiste miejsce wydania. Ta sama karta podaje przecież paryskich sprzedawców, a WorldCat ujmuje miejsce wydania jako „Memphis [Paris? 1788]”, co dobrze oddaje ten ezoteryczny zabieg: „Memfis” działa tu jako egiptyzująca maska wydawnicza.

Jeśli chodzi o wartość tej pracy, to jest ona duża nie dlatego, że to najgłębszy traktat o tarocie, lecz dlatego, że dokumentuje moment przejścia od dawnego tarota do nowoczesnego tarota okultystycznego i dywinacyjnego. Widać w niej już kilka rzeczy, które staną się później standardem: przypisywanie tarotowi starożytnej mądrości, system znaczeń kart, przekonanie o uniwersalności talii, komercyjne lekcje i usługi, a także budowanie wokół autora szkoły lub środowiska interpretatorów.

Gdybym miał tę pracę opisać jednym zdaniem, powiedziałbym tak: to wczesny, krótki manifest-przewodnik Etteilli, który przedstawia tarot jako egipską „Księgę Thota” służącą do interpretacji snów, a zarazem reklamuje jego szerszy system, stowarzyszenie i praktykę zawodową.



Poniżej szczegółowy opis tej broszury strona po stronie / segment po segmencie, czyli w praktyce „rozdział po rozdziale”, bo to nie jest książka z formalnie wydzielonymi rozdziałami, tylko 12-stronicowy druk instrukcyjno-reklamowy.

1. Karta tytułowa
Tekst otwiera pełny tytuł: Jeu des Tarots, ou le Livre de Thot, ouvert à la manière des Égyptiens, pour servir ici à l’interprétation de tous les Rêves, Songes et Visions diurnes et nocturnes. Już tutaj autor ustawia główną tezę: tarot ma być „Księgą Thota” i narzędziem do interpretacji snów oraz wizji. Strona tytułowa podaje też, że to trzecie wydanie, wspomina o „sztuce stawiania kart francuskich”, cenie i punktach sprzedaży, a miejsce wydania stylizuje jako „A Memphis”, choć dystrybucja jest wyraźnie paryska. To pokazuje, że broszura od początku łączy funkcję ezoteryczną, użytkową i handlową.

2. Wstęp programowy: krytyka zwykłych senników
Na początku właściwego tekstu autor twierdzi, że dotychczasowe drukowane książki do objaśniania snów odpowiadają ledwie na „tysięczną część” snów, jakie ludzie naprawdę mają. W opozycji do nich stawia „Livre de Thot”, który rzekomo nie pozostawia żadnego snu bez odpowiedzi. To ważne, bo broszura przedstawia się nie jako kolejny sennik, lecz jako system pełny i uniwersalny.

3. Legitymizacja egipska i odwołanie do Court de Gébelina
Następnie autor przywołuje „feu M. de Gébelin” i jego pogląd, że Józef, syn Jakuba, interpretował sny faraona właśnie za pomocą Księgi Thota. Autor stawia się jako kontynuator tej linii i zapowiada, że oferuje „drugą drogę”, którą mieli praktykować Egipcjanie. To kluczowy fragment ideowy: tarot nie jest tu przedstawiony jako nowa moda, tylko jako odzyskana starożytna metoda egipska.

4. Warunek praktyczny: trzeba mieć odpowiednią talię w ręku
Dalej tekst przechodzi od teorii do instrukcji. Autor mówi wprost, że aby zrozumieć dalszy wywód i interpretować sny przez tarot, trzeba koniecznie mieć tę talię w ręku. W przypisie dopowiada, że taki komplet kart można nabyć u M. Etteilli, określonego jako „Professeur d’Algèbre”, przy rue de l’Oseille nr 48 w Marais. To bardzo ważne dla atrybucji: nawet jeśli broszura nie podpisuje autora wprost na karcie tytułowej, sama treść wskazuje na bezpośredni związek z Etteillą i jego praktyką.

5. Zasada podstawowa systemu: specjalnie numerowana talia i napisy na kartach
Autor wyjaśnia, że karty muszą być ponumerowane tak, jak u Egipcjan, ponieważ — jak twierdzi — tarot był u tego ludu księgą wyroczni. Dodaje też, że na każdej karcie trzeba zapisać jej znaczenie. Innymi słowy, system nie polega na „intuicyjnym” oglądaniu obrazków, tylko na użyciu ściśle zorganizowanej talii z przypisanymi znaczeniami. To jeden z najciekawszych momentów w historii tarota: widać przejście od kart jako gry do kart jako z góry zakodowanego aparatu interpretacyjnego.

6. Jak przygotować materiał do interpretacji snu
Następnie autor porównuje procedurę do biblijnego Józefa, który kazał więźniom opowiedzieć sny. Osoba śniąca ma więc zapisać sen — albo zlecić jego zapisanie — w dokładnej kolejności, w jakiej go przeżyła. Potem interpretator albo ciekawy badacz ma przełożyć ten zapis na „ciągły dyskurs” za pomocą kart. Autor podkreśla, że zapis kartami powinien być tak jasny, by nawet dziecko mogło odczytać sens przez znaczenia zapisane na kartach. To pokazuje, że jego ambicją jest stworzenie obiektywnej, mechanicznej metody translacji snu na układ znaków.

7. Rola interpretatora i znaczenie danych o śniącym
W przypisie autor dopowiada, że interpretator powinien możliwie najlepiej znać płeć, wiek, stan i ogólną sytuację osoby śniącej. Jeśli jednak względy obyczajowe zmuszają śniącego do zachowania anonimowości, interpretator ma sobie z tym poradzić przez „cartonomancie”, czyli kartomancję, choć wtedy jego praca staje się czterokrotnie trudniejsza. To bardzo ciekawe, bo pokazuje, że mimo deklarowanej ścisłości system nie jest całkiem oderwany od kontekstu społecznego i psychologicznego.

8. Uwaga praktyczna o nauce metody
Autor dodaje też, że nie zawsze trzeba najpierw zapisywać sny na papierze, jeśli ktoś umie od razu przełożyć je na karty, i że nie trzeba mieć wypisanych znaczeń na kartach, jeśli zna się je na pamięć. Twierdzi nawet, że w jednej lekcji można nauczyć się interpretować wszystkie możliwe sny, a w sześciu lekcjach opanować sztukę stawiania kart. To mówi nam sporo o charakterze broszury: to tekst pół-instrukcyjny, pół-promocyjny, mający przekonać czytelnika, że metoda jest zarówno skuteczna, jak i stosunkowo szybko przyswajalna.

9. Ułożenie kart: centralny schemat roboczy broszury
Kolejna część daje już konkretny schemat. Autor każe rozłożyć karty w jednej linii według ściśle określonej kolejności numerów, od 21 po lewej stronie interpretatora do 28 po prawej. Wskazuje też, które numery mają być odwrócone. To jest właściwy „mechanizm” broszury: sens nie wynika tylko z pojedynczych kart, lecz z ich uprzednio ustalonej sekwencji i pozycji, które pozwalają następnie czytać sen parami kart.

10. Zapowiedź przykładu i teza o kompletności metody
Autor zastrzega, że jeśli czytelnik nie rozłoży kart dokładnie tak, jak nakazano, nie zrozumie, jak Księga Thota może zawierać wszystkie możliwe sny i wizje oraz jak może dostarczać ich trafnych interpretacji. Następnie zapowiada przykład snu nadesłanego przez damę, która pozwoliła opublikować zarówno sen, jak i otrzymaną interpretację. To ważny element retoryczny: zamiast czystej teorii autor przechodzi do studium przypadku, mającego dowieść skuteczności metody.

11. Sam sen: romans, wybór, wyrzuty sumienia, podróż i lęk
W centrum broszury znajduje się obszerny opis snu kobiety. Śni ona, że przebywa na wsi, w towarzystwie ludzi; młody brunet wyznaje jej miłość i zostaje przyjęty jako kochanek, po czym pojawia się drugi mężczyzna, wyższy rangą i zamożniejszy, który ofiarowuje jej rękę i fortunę. Kobieta zaczyna skłaniać się ku zmianie uczucia, ale chce nadal być użyteczna pierwszemu. To prowadzi do zerwania, podróży bruneta, a potem do niepokoju, że tym, którego odrzuciła, był jej prawdziwy przyjaciel, zaś wybrany bogatszy mężczyzna jest jego wrogiem. Sen kończy się gwałtownym przebudzeniem, czarnym nastrojem i izolacją od ludzi przez cały dzień. Ten fragment pokazuje, jakiego rodzaju materiał broszura chce obsługiwać: złożone sny narracyjne, a nie pojedyncze symbole z tradycyjnych senników.

12. Instrukcja, jak przekładać opowieść na karty
Po zakończeniu relacji sennej autor w przypisie przypomina zasadę roboczą: kiedy słucha się opowieści o śnie albo czyta jej zapis, trzeba formować frazy za pomocą kart i układać cały dyskurs, uważając, by niczego ze snu nie skrócić ani nie rozbudować. To bardzo istotne. Autor przedstawia siebie nie jako swobodnego improwizatora, ale jako kogoś, kto powinien zachować maksymalną wierność materiałowi wejściowemu. W jego własnym ujęciu karty nie służą do fantazjowania, lecz do precyzyjnego odwzorowania i odczytu treści snu.

13. Teza o prostocie i „obiektywności” systemu
Potem następuje krótka obrona metody. Autor stwierdza, że po rozłożeniu kart zobaczymy dwie rzeczy: po pierwsze, że nawet dziecko pięcio- lub sześcioletnie mogłoby taki sen zinterpretować, a po drugie, że interpretator nie może dodać ani odjąć ani jednego słowa czy prognostyku. Jednocześnie przeciwstawia swoją metodę zwykłym sennikom, które dają tylko luźne hasła w rodzaju „śnić o mężczyźnie” albo „śnić o kobiecie”, ale nie potrafią oddać całej sekwencji snu. To właściwie manifest metody: tarot ma tu tworzyć ciągłą, logiczną analizę, nie katalog luźnych symboli.

14. Część główna: właściwa interpretacja snu
Od nagłówka INTERPRÉTATION DU SONGE zaczyna się właściwe odczytanie przypadku. Wstęp jest ceremonialny: autor zwraca się do damy, mówi o starożytnej wiedzy mędrców i dodaje formułę „DIEU SUR TOUT”. Potem poleca czytelnikowi dobierać karty parami według jedynej zasady, jaką tu oferuje. Następne linie to już konkretne pary kart i odpowiadające im przepowiednie: spór na wsi, przybycie przyjaciela do domu, spowodowanie czyjegoś zmartwienia w towarzystwie, spotkanie bruneta podczas podróży, zerwanie wskutek deklaracji, korzystny rezultat spraw miłosnych, nadzieje pokładane w śniącej, korzystna zmiana w jednej z rzeczy, które ją najbardziej cieszą, trwałe myślenie o ukochanym, a w końcu nawet zapowiedź małżeństwa. To jest serce całej broszury: czytanie parami kart jako sekwencji prognostycznych zdań.

15. Obliczanie czasu zdarzenia
W pewnym momencie interpretacja staje się jeszcze bardziej techniczna: po zapowiedzi małżeństwa autor mówi, że jeśli dama chce znać termin, otrzymuje tu odpowiedź, że nastąpi to za 53 dni i kilka godzin. W przypisie wyjaśnia regułę rachunkową: jedną z kart przyjmuje się jako 13 i mnoży przez następny numer. To pokazuje, że system Etteilli nie ogranicza się do jakościowego sensu kart, ale obejmuje też procedury kwantyfikacji czasu.

16. Końcowe dopowiedzenia do interpretacji
Po zapowiedzi terminu pojawiają się jeszcze kolejne odczyty: ulokowanie części fortuny „u wielkiego pana”, zapewnienie, że nie ma w śnie nic złowieszczego, oraz informacja, że oczekiwany podarunek nie nadejdzie. Całość sprawia wrażenie bardzo praktycznego konsultingu wróżebnego: z jednego snu wyprowadza się nie tyle sens psychologiczny, ile szereg konkretnych prognoz życiowych.

17. Przejście od przykładu do programu instytucjonalnego
Po interpretacji ton tekstu zmienia się. Autor mówi, że po dwóch lub trzech dniach nauki można dojść do zaszczytnego tytułu „Magicien-Interprête des Songes” dzięki wzniosłej Księdze Thota, zawierającej naukę całego wszechświata. Następnie wspomina o ludziach pióra i uczonych, którzy uznali tę księgę za identyczną z THOT, a także o Société Littéraire i Associés libres, Interprêtes du Livre de Thot. To już nie jest zwykły instruktaż, lecz budowanie środowiska, szkoły i autorytetu wspólnotowego wokół tej praktyki.

18. Obietnica dalszych zeszytów i wizja odczytania hieroglifów
Autor zapowiada pierwszy zeszyt odkryć interpretatorów jeszcze na wrzesień 1788 roku, a rękopiśmienne materiały mają być udostępniane osobom chcącym pracować nad rozszyfrowaniem tej księgi zapisanej hieroglifami. Pada wręcz sugestia, że dzięki temu egipskie pismo hieroglificzne może stać się zrozumiałe, co pozwoli poznać prawdziwą historię starożytnych ludów oraz ich wspólne nauki i sztuki. To kapitalny fragment dla historii idei: broszura nie przedstawia się jako skromny poradnik, ale jako część ogromnego projektu odzyskania utraconej wiedzy starożytnych Egipcjan.

19. Reklama większego dzieła o tarocie
Następnie pojawia się reklama obszernego dzieła: Ouvrage sur les Tarots, ou le Traité théorique et pratique de la sage Magie des anciens Peuples, „absolument complet en douze Livres”, mającego razem 1200 stron i wiele rycin. Podane są też ceny wersji broszurowej, kompletu z talią oraz wydania oprawnego. To dowód, że ten 12-stronicowy druk był najpewniej wprowadzeniem, próbką albo narzędziem promocyjnym dla znacznie większego korpusu pism Etteilli.

20. Ostatnia część: katalog usług Etteilli
Końcowe strony mają charakter niemal cennika gabinetu okultystycznego. Pod nagłówkiem Extrait wyliczane są opłaty za rozmowę lub korespondencję o „wysokich naukach”, lekcje praktycznej „mądrej magii”, wielki, średni i mały horoskop, stawianie kart, konsultacje po horoskopie, rozwiązywanie pytań, poznanie imienia i natury własnego geniusza, wyjaśnienie snu, wykonanie talizmanu, a nawet stałą opiekę jako „médecin d’esprit” albo „devin perpétuel” za miesięczną opłatą. To bezcenny materiał źródłowy: pokazuje, że mamy przed sobą nie tylko tekst doktrynalny, ale także dokument wczesnej profesjonalizacji wróżbiarstwa tarocistycznego.

21. Uwaga ideowa w przypisie o „prawdziwej magii”
W przypisie autor broni się też przed skojarzeniami z kuglarstwem, „iluminatami”, ekstazą czy demonografią. Podkreśla, że chodzi o badanie natury, poznanie jej i naśladowanie, bo nie ma innej magii niż ta, którą „Motor” umieścił w naturze. To ważne, bo Etteilla stylizuje swój system nie jako zabobon, lecz jako naturalną, uporządkowaną, niemal naukową wiedzę o świecie.

22. Jak najkrócej opisać strukturę całej pracy
Cała broszura ma więc bardzo klarowną budowę:
najpierw manifest i legitymizacja egipska, potem instrukcja techniczna, następnie jeden modelowy przykład snu z pełnym odczytem, a na końcu rozszerzenie projektu w stronę szkoły, publikacji i płatnych usług. To nie jest traktat filozoficzny ani pełny podręcznik systematyczny, tylko krótki praktyczny prospekt metody Etteilli.

23. Najważniejsze wnioski o treści i znaczeniu
Jeśli spojrzeć na tę pracę syntetycznie, pokazuje ona pięć rzeczy naraz: po pierwsze, tarot jako rzekomą spuściznę egipskiej Księgi Thota; po drugie, tarot jako narzędzie interpretacji snów; po trzecie, tarot jako system z ustalonymi znaczeniami i regułami obliczeń; po czwarte, tarot jako element większego projektu teoretycznego; po piąte, tarot jako podstawę realnej praktyki zawodowej. Właśnie dlatego ten drobny druk jest tak cenny historycznie.


TREŚĆ BROSZURY
Jeu des Tarots, ou le Livre de Thot, ouvert à la manière des Égyptiens, pour servir ici à l’interprétation de tous les Rêves, Songes et Visions diurnes et nocturnes.


Gra Tarotów albo Księga Thota

otwarta na sposób Egipcjan, aby służyć do wykładania wszelkich snów, marzeń sennych i wizji dziennych oraz nocnych

Sztuka stawiania kart francuskich; wydanie trzecie, z kartami, 6 liwrów.
Można znaleźć także kilka innych dzieł tego samego autora, w tym niektóre egzemplarze dzieł już wyczerpanych.

W Memfis;
a do nabycia u:
wdowy Lesclapart, dawniej Quai de Gêvres, rue de la Barillerie, wszelkie nowości literackie;
Petit, dawniej Quai de Gêvres, druga galeria, Palais-Royal, nr 250, literatura nowoczesna;
Samson, przy Luwrze, skład księgarski;
księgarki-handlarki w Paryżu.

Uwaga redakcyjna: „W Memfis” to najpewniej stylizacja ezoteryczna, a nie rzeczywiste miejsce druku. Karta tytułowa wskazuje zarazem paryskie punkty sprzedaży.


Gra Tarotów, albo Księga Thota

Żadne z drukowanych dzieł służących do wykładania snów, marzeń sennych i wizji nie sięga nawet do tysięcznej części tych, jakie ludzie rzeczywiście miewają. Księga Thota nie pozostawia żadnego z nich bez odpowiedzi, jakiegokolwiek byłby rodzaju.

Świętej pamięci pan de Gébelin wskazał w swoim Monde primitif, w jaki sposób Józef, syn Jakuba, musiał wykładać sny Faraona za pomocą Księgi Thota.

Zawsze idąc śladem tego uczonego badacza starożytności, a zarazem będąc jego admiratorami, ofiarujemy ciekawym drugą drogę, jaką praktykowali Egipcjanie; toteż bez zbędnych rozpraw przechodzimy do rzeczy.

Aby wykładać wszelkie wizje, sny i marzenia senne za pomocą Gry Tarotów, i aby zrozumieć to, co zamierzamy powiedzieć, trzeba koniecznie mieć tę talię w ręku1.

Karty tej talii powinny być oznaczone tak, jak były oznaczane u Egipcjan, ponieważ — jak dowodzimy w naszym wielkim dziele o Tharoth — talia ta była u tego ludu Księgą Wyroczni itd. itd.; i należy wypisać na każdej karcie to, co oznaczała. Gdy te rzeczy zostaną zachowane, reszta nie jest już trudna.

Jak Józef powiedział więźniom: „Opowiedzcie mi sny, które mieliście” itd., tak też ten, kto miał wizję albo sen, albo śnił, powinien opisać go na piśmie albo polecić, by został zapisany w porządku, w jakim go miał2.

Gdy wizja, sen albo marzenie senne zostaną zapisane z największą prostotą, interpretator albo badacz powinien ułożyć z nich ciągły wywód przy pomocy kart; a jedyna trudność — jeśli w ogóle można to nazwać trudnością — polega na tym, aby ów wywód zapisany kartami był tak jasny, by dziecko mogło go odczytać z kart, albo raczej z tych znaczeń, które są na kartach zapisane i które przedstawiają sen3.

Układ kart

Powiedzieliśmy przed chwilą, że trzeba mieć talię kart i że karty te muszą być ponumerowane. Załóżmy więc, że mamy tę talię już przygotowaną; aby skorzystać z przykładu snu, który zaraz przedstawimy, należy położyć przed sobą karty w jednym rzędzie, w takim porządku, jaki wskazują następujące numery, z kartą 21 po lewej stronie interpretatora, a kartą 28 po jego prawej stronie.

Numery w nawiasach oznaczają karty odwrócone:

11 – 34 – 5 – (24) – 66 – 57 – (49) – 43 – 13 – 20 – 74 – 22 – 38 – 73 – (39) – 8 – 48 – (58) – 67 – 32 – 68 – 28

Uwaga redakcyjna: układ numerów w skanie jest częściowo zdeformowany typograficznie; zachowano sens instrukcji, ale sam zapis może wymagać porównania z lepszym egzemplarzem przy edycji krytycznej.

Jeżeli karty nie będą ułożone przed czytelnikiem dokładnie tak, jak wskazują liczby, nie zdoła on pojąć, jak to możliwe, że Księga Thota może zawierać wszystkie wizje, sny i marzenia senne, jakie mogą mieć ludzie — czy to śpiąc, czy czuwając — ani też jak możliwe jest wyprowadzanie z nich trafnych interpretacji4.

Oto sen, który został nam przesłany przez pewną Damę, a która pozwoliła nam go ogłosić wraz z dokładną interpretacją, jaką jej daliśmy.

Sen

Śniło mi się, że byłam na wsi, w domu, gdzie było towarzystwo; pewien młody brunet złożył mi tam wyznanie miłosne, które pochlebiało mojemu gustowi do tego stopnia, iż przyjęłam go za swego kochanka, gdy oto zjawił się mężczyzna, który rangą i majątkiem znacznie go przewyższał.

Ten drugi przybyły ofiarował mi w darze swój majątek i swoją rękę, to znaczy: małżeństwo ze mną; to zaś nasunęło mi myśl, by zmienić uczucia, zachowując jednak nadzieję, że nadal będę mogła być użyteczna pierwszemu. Lecz mój zamiar sprawił, że ten pierwszy oddalił się albo zerwał ze mną; i, jak mi się zdawało, dotknięty do żywego, wyruszył w podróż. To sprawiło mi tym większy ból, że wówczas wyobraziłam sobie, iż ten, który odjeżdżał, był moim przyjacielem — takim, jakiego rzeczywiście mam — i że ten, którego wybrałam jako drugiego, ponieważ czynił mnie większą panią i bardziej zamożną, był nieprzyjacielem mojego przyjaciela; a zatem, że mój prawdziwy przyjaciel, rzeczywiście istniejący, zasypie mnie ciężkimi wyrzutami, na jakie zasłużyłam. To sprawiło, że zbudziłam się gwałtownie, i wprawiło mnie przez cały dzień w czarny humor, tak iż kazałam nie wpuszczać do siebie nikogo.

Niech mi Pan wyłoży ten sen zgodnie z najściślejszą prawdą, abym już teraz mogła korzystać z dobra, które może mi przepowiadać, albo bym z góry przewidziała zło, które mógłby mi zapowiadać5.

Jeśli położy się karty przed sobą, odkryje się dwie rzeczy główne: po pierwsze, że dziecko pięcio- albo sześcioletnie mogłoby ten sen wyłożyć; po drugie, że interpretatorowi niepodobna dodać do niego ani ująć choćby jednego słowa lub jednego prognostyku.

Niech się nadto zważy, że nie ma żadnego dzieła, z którego można by czerpać nie tylko wszystkie wizje, sny i marzenia senne, jakie dziś mają ludzie, lecz nawet że w żadnym z dzieł tego rodzaju, jakie posiadamy, nie ma snu ciągłego; znajdujemy tam tylko na przykład: „Śnić o mężczyźnie — to zaszczyt dla kobiety; śnić o kobiecie — to towarzystwo dla mężczyzny i propozycja dla kobiety”, co jest prawdą, lecz nie oddaje snów ciągłych, takich, jakie my przedstawiamy. Krótko mówiąc, wszystkie znane księgi snów w niczym niemal nie przypominają interpretacji Egipcjan ani też wykładu, jakiego użył Józef-Interpretator, wyjaśniając, co oznaczały sny Faraona oraz sny podczaszego i piekarza Faraona.

Wykładnia snu

Madame, skoro niepokój, jaki wzbudził w Pani ten sen, skłonił Panią do zasięgnięcia jednej z nauk uprawianych przez dawnych Mędrców wszystkich narodów, aby natychmiast odzyskać spokój albo poznać swój los, niech mi będzie wolno powiedzieć Pani prawdę.
BÓG PONAD WSZYSTKO.

Niech czytelnik podnosi karty po dwie, zgodnie z jedyną zasadą, jaką mu tutaj ofiarujemy6.

28, 21 — Będzie Pani miała spór na wsi.
68, 1 — Pani przyjaciel przyjdzie i zwiąże się z Pani domem.
32, 34 — Przysporzy Pani zmartwienia w pewnym towarzystwie7.
67, 5 — W podróży ujrzy tam Pani młodego bruneta, który wyda się Pani tym samym, którego widziała Pani we śnie.
(58, 24) — Zerwie Pani lub rozłączy coś wskutek pewnego oświadczenia.
48, 66 — Pożytek w miłości; zapowiada to zgodę, harmonię, słowem: korzystny wynik Pani obecnych uczuć miłosnych.
8, 57 — Ktoś pokłada w Pani nadzieję albo oczekuje od Pani jakiejś przysługi.
(39, 49) — Nastąpi zmiana w jednym z przedmiotów, które Panią najbardziej cieszą; zdaje się to obracać na Pani korzyść.
73, 43 — Pani myśli są nieustannie skierowane ku temu, kogo Pani kocha.
38, 13 — Nadchodzi małżeństwo. Ponieważ sen jest zbyt uporządkowany, by nie odnosił się w całości do Pani, nie będzie Pani długo zwlekać z poślubieniem swego przyjaciela; a jeśli pragnie Pani znać termin, dowiaduje się Pani tutaj, że stanie się to za 53 dni i kilka godzin8.
22, 20 — Umieści Pani część swego majątku u wielkiego pana. Oświadczam Pani, na podstawie konsultacji snu i wedle jego najnaturalniejszej interpretacji, że dobrze Pani uczyni, ponieważ nie ma nic złowieszczego ani w samym śnie, ani w jego wykładni.
74 — Oczekuje Pani podarunku; nie otrzyma go Pani.

Gdy ktoś, po dwóch lub trzech dniach nauki, osiągnie zaszczytny tytuł Maga-Wykładacza Snów, dzięki wzniosłej Księdze Thota, zawierającej naukę całego wszechświata, może uczynić z takiej interpretacji przedmiot uporządkowanego wykładu.

Wielu ludzi pióra, uznanych za uczonych dzięki dziełom przyjętym przez Towarzystwo, zwróciwszy uwagę na Księgę Thota, i odkrywszy, podobnie jak świętej pamięci pan de Gébelin, że księga ta jest właśnie tą, którą nazywano THOT, uznało za przyjemność należeć do Towarzystwa Literackiego, znanego pod nazwą Wolnych Współpracowników, Interpretatorów Księgi Thota9. To daje nadzieję generalnemu korespondentowi Towarzystwa Interpretatorów, panu Etteilli, że pierwszy zeszyt ich odkryć ukaże się drukiem we wrześniu roku 178810.

Te rękopiśmienne zeszyty, udostępniane bezpłatnie osobom, które zamierzają pracować nad rozszyfrowaniem tej księgi zapisanej hieroglifami, każą ogólnie przypuszczać, że hieroglificzne pismo pierwszych Egipcjan stanie się kiedyś przystępne, a wskutek tego szczęśliwego odkrycia poznamy prawdziwą historię ludów starożytnych, a w końcu także nauki i sztuki, które były im wspólne.

Człowiek zamożny żyje ze swej fortuny,
wszyscy inni żyją ze swojej pracy.

Dzieło o Tarotach, czyli Traktat teoretyczny i praktyczny o mądrej magii dawnych ludów, całkowicie ukończone w dwunastu księgach, tworzących łącznie 1200 stron, z wieloma rycinami odnoszącymi się do wszystkich nauk wyższych, sprzedaje się, broszurowane, w 4 tomach za 10 liwrów; a wraz z talią kart — za 13 liwrów 10 sou. To samo dzieło oprawne, wraz z talią — za 15 liwrów.

Wyjątek

z przeglądu rygorysty o kartomancji i o jej autorze

Jeżeli ktoś chce do mnie pisać albo mówić ze mną osobiście o Naukach Wyższych, muszę za czas, który mam poświęcić na odpowiedź, pobierać — 3 liwry.

Jeżeli ktoś chce pobierać lekcje praktycznej mądrej magii, niech zauważy, że nie chodzi tu o kuglarstwo ani sztuczki zręczności, bo to nie jest moje rzemiosło, lecz o badanie natury w jej inteligencji*3 liwry.

Za wielki horoskop — 100 liwrów.
Za średni horoskop — 50 liwrów.
Za mały horoskop — 24 liwry.
Za stawianie kart — 24 liwry.

Za konsultację po horoskopie albo po postawieniu kart — 3 lub 6 liwrów.
Za rozwiązanie kilku pytań bez wcześniejszego zlecenia mi pracy — 6 liwrów.

Za poznanie imienia swego Geniusza, jego natury, jego przymiotów, jego mocy w odniesieniu do życia człowieka, tego, z jakiego jest żywiołu, i jakim regionem musi się opiekować itd. — 12 liwrów.

Za wyjaśnienie snu — 6 liwrów.

Za sporządzenie talizmanu i otrzymanie na piśmie jego właściwości, wraz z opisem własnego geniusza itd. — od ośmiu do dziesięciu luidorów, zależnie od właściwości, jakich się od niego wymaga, oraz od trudności pracy.

Za bycie „lekarzem ducha” danej osoby, to znaczy bez środków moralnych ani fizycznych doprowadzenie jej do pełnego spokoju, albo — co na jedno wychodzi — za bycie jej stałym wróżbitą, miesięcznie — 30 liwrów.

KONIEC


Przypisy

1. Tę talię kart, za 3 liwry i 12 sou, można nabyć u pana Etteilli, profesora algebry, przy rue de l’Oseille nr 48, w dzielnicy Marais.

2. Interpretator powinien być, o ile to możliwe, jak najlepiej poinformowany o płci, wieku, stanie i ogólnym położeniu osoby, która śniła. Jeżeli jednak względy zmuszają tę osobę do zachowania anonimowości wobec interpretatora, powinien on zdać sobie z tego sprawę za pomocą kartomancji; co czyni jego pracę czterokrotnie trudniejszą. Śniący może podać pewne dość ogólne informacje, nie narażając się, aby pomóc interpretatorowi, tak jak było z Józefem pracującym dla Faraona oraz dla jego podczaszego i piekarza, których znał.

3. Nie jest konieczne zapisywanie snów na papierze, jeżeli umie się je od razu odtwarzać kartami; podobnie nie ma potrzeby wypisywania znaczeń na kartach, jeżeli zna się je na pamięć. W jednej tylko lekcji można nauczyć się wykładać wszelkie możliwe sny, tak jak w sześciu lekcjach można opanować zabawną sztukę stawiania kart.

4. Kiedy marzenie senne, sen albo wizja zostaną dobrze zapisane za pomocą kart, wynikająca z tego interpretacja zadziwia nawet największych niedowiarków w sprawie wykładania snów.

5. W miarę jak opowiada się sen albo czyta się go, jeśli został zapisany, należy układać swoje zdania za pomocą kart i spisywać wywód za pomocą kart, pilnie bacząc, by nie skrócić ani nie rozbudować snu, marzenia sennego czy wizji przeżytej we śnie albo na jawie.

6. Albo ogłosimy drukiem nasz Traktat o snach, który prawie w niczym nie przypomina tych dotąd znanych; albo też będziemy od czasu do czasu wydawać podobne małe karty, które po zebraniu utworzą całość ciągłą.

7. Ponieważ sen nie wskazuje wyraźnie osoby złej, można jej powiedzieć, by strzegła się upadku itd.

8. Reguła służąca do poznawania wszystkich terminów, gdy chodzi o małżeństwo lub inne sprawy: jedną z kart przyjmuje się jako 13, a następnie mnoży się przez numer drugi, następujący po niej. Uwaga redakcyjna: przypis w skanie jest częściowo zniekształcony typograficznie; zachowano jego sens rachunkowy, ale zapis arytmetyczny warto jeszcze sprawdzić przy redakcji krytycznej.

9. Aby zostać Interpretatorem Księgi Thota i otrzymać natychmiast rękopiśmienne materiały o tej wzniosłej księdze, liczącej sobie 4000 lat, wystarczy przekazać panu Etteilli kilka odkryć dotyczących tej cennej księgi, która — jeśli stanie się bliżej znana — ukaże w prawdzie historię ludów starożytnych.

10. Według egzemplarzy ofiarowanych w darze, dla każdego interpretatora zostaną wykonane tylko trzy.

* Pan Etteilla, znany jako najstarszy z uczniów, którzy dziś uprawiają Nauki Wyższe, czyli mądrą Magię Natury, troszczy się o to, by przestrzegać swoich uczniów przed błędami rzekomych iluminatów, ekstazystów i demonografistów. Aby przeniknąć Nauki Wyższe i dokonywać cudów, trzeba jedynie badać naturę, poznawać ją i naśladować, ponieważ nie ma innej magii niż ta, którą Poruszyciel umieścił w naturze.