Jeszcze o przewidywaniu i wolnej woli

W. Harrison

Ponieważ mój artykuł na ten temat, opublikowany w Light 19 grudnia, wywołał pewną dyskusję, a także pewne nieporozumienia, kilka dalszych uwag może okazać się użytecznych.

W odpowiedzi dwóm korespondentom, którzy komentują go w Light z 23 stycznia, ponownie odwołałbym się do uwag profesora J. H. Hyslopa, cytowanych w moim artykule, ukazujących wpływ rozważania tego problemu na umysł zawodowego logika. Żaden z tych korespondentów nie wydaje się obeznany z filozoficznymi pismami dotyczącymi determinizmu lub wolnej woli, ani też nie wydaje się, by czytali mój ostatni artykuł łącznie z wcześniejszym tekstem o problemie dalekosiężnych przepowiedni, w którym omówiono niektóre z poruszanych przez nich teraz kwestii.

Zwróciłbym więc ich uwagę na następujący akapit z tamtego artykułu:

„Komentując teorię Dunne’a, dr Van Tricht zauważa: ‘Taka percepcja jest prawdziwym proroctwem, chyba że na skutek zamierzonego lub niezamierzonego działania wolnej woli bieg wydarzeń odchyli się i ominie owe zdarzenia’. Zastrzeżenie wobec tej uwagi polega jednak na tym, że w prawdziwym dalekosiężnym proroctwie każde odstępstwo od określonego sposobu działania oraz rezultat tego odstępstwa byłyby przewidziane i nie wpłynęłyby na ostateczne przeznaczenie. Tak więc, dla przykładu, gdyby pasażer zamierzający wejść na pokład liniowca Titanic otrzymał w przeddzień wypłynięcia ostrzegawcze przeczucie katastrofy statku i w konsekwencji odwołał swoją podróż, takie działanie mogłoby pozostawać w zgodzie z wyznaczonym biegiem jego życia, który nie obejmowałby tragicznej śmierci na morzu.”

W związku z tym można zauważyć, że choć ostrzeżenie o grożącym nieszczęściu może zostać otrzymane, osoba, której ono dotyczy, nie zawsze znajduje się w położeniu pozwalającym zmienić bieg działania. Konieczność ścisłego wypełnienia obowiązku może nie pozostawiać jej żadnego wyboru.

Wspomniani korespondenci nie docenili faktu, że — jak zaznaczyłem w moim drugim artykule — istnieje kilka odrębnych klas przepowiedni, które stwarzają różne problemy.

Przepowiednie istot duchowych

Przepowiedni dokonywanych przez istoty duchowe, które świadomie zaplanowały ciąg działań i wydarzeń oraz w pełni oczekują, że doprowadzą one do urzeczywistnienia planu, nie można uznać za prawdziwe przypadki prekognicji dalekiego zasięgu. Gdy okazują się trafne, sprawiają wszelkie pozory nieomylności, chociaż mogą być niczym więcej niż wyjątkowo inteligentnymi przewidywaniami, które nie sięgają absolutnej pewności.

W tym kontekście można odwołać się do proroctw „No War” z roku 1939, których niespełnienie pewien duchowy przewodnik wyjaśnił wkroczeniem czynnika, którego nie byli oni w stanie przewidzieć — mianowicie nagłym wybuchem umysłowym Hitlera w ostatniej chwili, który doprowadził do konfliktu, przed którym starali się ochronić świat przy użyciu jak najsilniejszego wpływu duchowego.

Do której klasy przepowiedni należałby przypadek sir Olivera Lodge’a i jego domu w Wiltshire — trudno powiedzieć.

Problem wolnej woli

Trudność pogodzenia przepowiedni z ideą wolnej woli jest dobrze znana czołowym autorom zajmującym się tym zagadnieniem. Wyraża ją pan H. F. Saltmarsh w książce Foreknowledge (Bell, 1938), gdzie wskazuje, że „filozoficzne implikacje nielogicznej, bezwnioskowej prekognicji są bardzo dalekosiężne, a nawet rewolucyjne”, po czym przechodzi do omówienia jej szczególnego znaczenia dla rywalizujących teorii determinizmu i wolnej woli.

Odnosząc się do poglądu, że „nasza pozorna wolna wola jest jedynie subiektywną iluzją”, przypomina nam, że jest to teoria „podtrzymywana przez niektórych z największych myślicieli starożytności i czasów nowożytnych”, a także że nadal podziela ją duża część ludzkości.

Następnie pisze:

„Nie twierdzę, że fatalizm lub determinizm są jedynymi możliwymi teoriami, które można konsekwentnie utrzymać, uznając realność prekognicji; przeciwnie, mam nadzieję wykazać później, że istnieje trzecia możliwość, która dopuszcza — choć niekoniecznie zakłada — istnienie wolnej woli.”

Tę alternatywną teorię zarysowuje w swoim ostatnim rozdziale i dochodzi do wniosku, że:

„Istnieje przyszłość, która już teraz jest określona przez teraźniejszość i przeszłość, ale nie jest ona nieubłaganie ustalona i niezmienna — jest przynajmniej do pewnego stopnia plastyczna i może być modyfikowana przez działania, które my, jako istoty obdarzone pewnym stopniem wolności wyboru, inicjujemy w teraźniejszości.”

Skala trudności problemu

Ogrom i złożoność problemów związanych z faktem prekognicji podkreśla i omawia również dame Edith Lyttelton w książce Some Cases of Prediction (Bell, 1937). W końcowym rozdziale pisze:

„Pewne pytania same się narzucają: Czy wszystko, co się wydarza, jest z góry przeznaczone, a ludzie są jedynie marionetkami tańczącymi na sznurkach w uprzednio zaplanowanym przedstawieniu? Czy też jesteśmy istotami ograniczonymi do pewnych granic, lecz w ich obrębie mogącymi korzystać z pewnej miary wolności i wyboru? A może sami tworzymy i kształtujemy własną przyszłość, choćby nawet nieświadomie?”

Jakkolwiek pełna prawda w tej kwestii miałaby wyglądać, nie ulega większej wątpliwości, że nasza wolność woli jest znacznie bardziej ograniczona, niż się powszechnie przypuszcza, oraz że dziedziczność, środowisko i wpływy kształtujące nas w ogóle są czynnikami potężniejszymi, niż wielu z nas bywa skłonnych przyznać.

Nic nie dzieje się przypadkiem; prawo przyczyny i skutku działa nieomylnie i nieprzerwanie. Jednak rodzaj inteligencji czy umysłu, który potrafiłby z matematyczną dokładnością przewidzieć wynik niezliczonych aktów osądu lub czystej fantazji tysięcy odrębnych jednostek, współtworzących kursy zakładów tuż przed startem konkretnego wyścigu konnego, stanowi zagadkę tak zawikłaną, że całkowicie przekracza ludzkie pojmowanie.

źródło: More About Prediction and Free-Will; LIGHT –  A JOURNAL OF SPIRITUALISM, PSYCHICAL, OCCULT AND MYSTICAL RESEARCH,  THURSDAY, February 27, 1941.