Architektura Ezoteryczna

Nauki Misteryjne starożytnego świata zaliczały architekturę do sztuk sakralnych. Istniały ku temu dwa powody. Po pierwsze, istoty najwyższe postrzegały Najwyższą Istotę jako Wielkiego Architekta całego stworzenia; po drugie, człowieka uważano za budowniczego i strażnika własnej ludzkiej świątyni. Św. Paweł, będący mistycznym masonem, nauczał swoich uczniów: „jesteście świątynią Boga”. Paweł odnosił się do trójczłonowej osobowości, w której i poprzez którą boskie „ja” rozwija swoje ukryte potencjały dzięki doświadczeniom zdobywanym na ziemskim planie. W miarę jak uwalnia swoje moce, duch zamieszkujący człowieka działa na jego zewnętrzne powłoki, oczyszczając je i udoskonalając; w ten sposób buduje sobie coraz doskonalszy instrument do manifestowania własnego przeznaczenia.

Zgodnie ze Starożytną Mądrością, Bractwo Masoniczne, które zachowuje te nauki w swoim cudownym i rozbudowanym systemie symboliki oraz rytualizmu, nakłania braci do studiowania architektury i uznawania jej za jedną ze sztuk świętych. W swoim masońskim kompendium Morals and Dogma Albert Pike stwierdza, że starożytni Chińczycy nie mieli fałszywych bogów ani wizerunków. To ich trzeci cesarz wzniosł Świątynię – prawdopodobnie pierwszą dedykowaną Wielkiemu Architektowi Wszechświata. Pike podaje również, że wczesnochrześcijańskie wspólnoty, starając się zachować swoją wiarę i chronić przed prześladowaniami, porozumiewały się za pomocą symboli i języka figuratywnego. Znano ich pod różnymi nazwami, m.in.: Bracia, Strażnicy Misteriów, Wtajemniczeni Sekretu. Jednym z określeń było Architekci. Byli rzeczywiście budowniczymi – wznoszącymi Królestwo Boże na ziemi.

Znaczenie architektury w związku z masonerią potwierdzają nazwy 12., 13. i 14. stopnia Rytu Szkockiego: odpowiednio Wielki Mistrz Architekt, Mistrz Dziewiątego Sklepienia oraz Wielki Wybrany, Doskonały i Wzniosły Mason. Oficerowie tych stopni noszą tytuły: Mistrz Architekt, Królewski Łuk Salomona, Doskonały Wybrany. Według Pike’a oficerowie ci „powinni być wybierani wyłącznie spośród Braci dobrze zaznajomionych z poprzednimi stopniami”. Dodaje on również, że powinni rozumieć głębsze znaczenie tych stopni i przekazywać je swoim braciom.

Architektura każdej epoki jest prawdziwym wskaźnikiem poziomu cywilizacji, jaki ludzkość osiągnęła. Odbija ona charakter i świadomość swoich twórców. Na przykład drapacze chmur, które dominują w architektonicznym pejzażu naszego kraju, są logicznym wyrazem powszechnej i wznoszącej się ambicji opanowania materialnych sił natury. Stanowią one jednoznaczny dowód materialistycznego trendu zachodniej cywilizacji w ciągu ostatnich dwóch lub trzech stuleci.

Ten typ architektury znajduje wybitny wyraz w dziełach Ludwiga Miesa van der Rohe, określonego w niedawnym numerze Life mianem „Mistrza Architektury”. W Chicago zbudował dwa wysokie apartamentowce, których stalowe filary są odsłonięte u podstawy wokół cofniętego lobby, nadając budynkom efekt „stania na palach”. Surowe, pozbawione ozdób, przedstawiają w czystej formie technologiczne koncepcje naszej epoki. Są ultrafunkcjonalne. Ich siła i prostota świadczą o panowaniu nad fizycznymi siłami świata. Mies przypisuje swoje intrygujące projekty logice. „Sama logika,” mówi, „nie uczyni piękna nieuniknionym. Ale dzięki logice budowla błyszczy.”

Jego dzieła rzeczywiście błyszczą. Ucieleśniają samą istotę naszej materialistycznej cywilizacji. Jako takie tworzą historię architektury, a przyszłość będzie się na nich opierać. Tym, co przyszłość musi dodać do logiki nowoczesnego architekta, są moce wypływające z serca – moce, które złagodzą ostro zarysowane linie surowo funkcjonalnych konstrukcji i wprowadzą płynne formy, dzięki którym większa miara boskiej łaski może przeniknąć do dzieła. Jednak nie stanie się to, dopóki masy nie zaczną żyć nie tylko według logiki umysłu, ale także zgodnie z wyższą logiką serca. Kiedy pragnienie duchowej realizacji zrównoważy ambicję zdobywania materialnych dóbr, formy architektoniczne zarejestrują to przesunięcie akcentu – z zewnętrznego na wewnętrzne, z materialnego na duchowe.

Dominujące formy architektoniczne wyrażają cechy charakterystyczne danego obszaru; jednocześnie pojawiają się nowe formy wskazujące, czego można się spodziewać w przyszłości. Są to dzieła pionierów – duchowych odkrywców, którzy torują ścieżkę wielu podążającym za nimi, kiedy osiągną podobną wizję.

Nadchodzący Wiek Wodnika podkreśli magię koloru oraz rytmiczną harmonię. Przykłady nowoczesnych struktur ucieleśniających te elementy w niezwykłym stopniu zaprezentowano niedawno na wspaniałej wystawie wybitnych projektów architektonicznych w National Art Gallery w Waszyngtonie, zorganizowanej przez Amerykański Instytut Architektów z okazji setnej rocznicy jego powstania. Wystawa pokazała, że współczesny design nie ogranicza się już do drapaczy chmur i domów mieszkalnych, ale obejmuje także fabryki, lotniska, kliniki, centra handlowe i inne obiekty.

Jak opisano w Life, „ich śmiałe kontury… ich włączenie sztuki i krajobrazu… wskazują kierunek architektur przyszłych dekad.”
Powiedziano, że „architektury zaczynają się od potęgi, przechodzą do racjonalności i wyrafinowania, a kończą w fantazji.” W ich miękkiej harmonii kolorów i wdzięcznych liniach, odbijających się w sąsiednich sadzawkach, jawią się niemal jak prawdziwe domy z krainy baśni, choć pełnią całkowicie praktyczne funkcje.

Wyobraźnia architekta, który zaprojektował nowe centrum techniczne General Motors, bez wątpienia uchwyciła wizję Nowej Ery. Ten wspaniały budynek nazwano cudem XX wieku, porównując go pod względem przepychu i piękna do Wersalu. Opisywany jest jako ucieleśnienie „wielkiej spójności ducha i majestatu w przestrzennej kompozycji” oraz „olbrzymiego ładu przestrzeni i eterycznej swobody struktury – dzieła geniuszu, matematycznie i krystalicznie klarownego, zbudowanego z dyscyplinowanej myśli.”

Nowy budynek Ambasady Stanów Zjednoczonych w Nowym Delhi opisywany jest jako znakomite wykorzystanie zasady łączenia struktury i dekoracji jako nierozerwalnych elementów tworzących budowlę. Ażurowa kamienna krata tworzy główny element elewacji, chroniąc wnętrze przed palącym indyjskim słońcem, jednocześnie obdarzając całość „spokojnym i romantycznym splendorem”.

Joseph Hudnut pisze w Art News (kwiecień 1957): „Nie można wyobrazić sobie doskonalszego przykładu struktury przemienionej przez ornament – smukłe złote kolumny podtrzymujące szeroko wysunięty dach, współgrające ze statyczną i fakturowaną kratą…” Z patio wyrastają palmy otoczone wodnym ogrodem, a przed budowlą rozciąga się taras oddzielony od niej przez staw odbijający, usiany liliami.

Wybitny architekt z Nowego Jorku wiąże przestępczość młodzieży z ciemnymi, wąskimi korytarzami i nieatrakcyjnymi, przepełnionymi szkolnymi pomieszczeniami. Pragnie zbudować w mieście szkołę z całkowicie przeszklonymi ścianami, dużymi i przestronnymi salami oraz szerokimi korytarzami, całość skąpaną w świetle słonecznym. Następnie chce badać zachowanie uczniów, wraz z ich rozwojem mentalnym i moralnym, w takim środowisku.

W twórczym wykorzystaniu światła, koloru i przestrzeni – charakterystycznym dla nowo powstającej architektury – rzeczywiście mogą kryć się zalążki wspanialszego jutra.

Więcej niż Kościół i masoneria, zagadnienie to dotyczy rozbieżności i nieharmonii tkwiących u podstaw ludzkiego charakteru. Wskazuje ono na instynktowne różnice, które oddzielają naród od narodu, człowieka od człowieka. Różnice te opóźniają urzeczywistnienie uniwersalnego marzenia o zjednoczonym świecie, rozświetlonym blaskiem wiecznego pokoju.

Istnieją dwa nurty ludzkości. Można je ogólnie sklasyfikować jako zwolenników Rzemiosła Świątynnego (Temple Craft) – Ścieżki Wiedzy – oraz Rzemiosła Kościelnego (Church Craft) – Ścieżki Wiary. Oświecenie przychodzi do adeptów każdej ścieżki, gdy zostaje ona zrównoważona drugą; każdy człowiek i każda organizacja noszą znamiona jednej z tych dwóch dróg.

Rzemiosło Świątynne skupia się przede wszystkim na działaniach świata obiektywnego. Jego wyznawcy są osobami twórczymi, dynamicznymi – inicjatorami, nigdy imitatorami. Na tej drodze znajdują się m.in. mężowie stanu i przywódcy różnych dziedzin życia, zwłaszcza finansów – w Temple Craft reprezentowani przez króla Hirama z Tyru, a w Biblii przez Kaina, syna Ognia. U osób tego typu dominuje umysł. Dla ich oświecenia ustanowiono drogę wtajemniczenia, w której pouczano ich, by „podążali ku Wschodowi w poszukiwaniu światła”. Ta droga nazywana jest mistycznie inicjacją poprzez Ogień, a Kain, jej założyciel, nosił na czole znak symbolizujący rozum nieoświecony duchem. Głównym celem Inicjacji przez Ogień jest duchowe uszlachetnienie intelektu.

Zwolennicy Rzemiosła Kościelnego skupieni są w sercu, stąd właściwie nazywa się to Ścieżką Wiary. Są chętni do nauki, gotowi, by ich prowadzić, podatni na wskazówki i sugestie. W symbolice masońskiej reprezentuje ich król Salomon; biblijnie – Set, syn Adama i Ewy. Adeptów tej ścieżki oznacza znak krzyża na czole, uczyniony wodą święconą. Osiągnięcie na tej drodze nazywa się mistycznie Inicjacją przez Wodę.

Najwyższą misją Chrystusa Jezusa było doprowadzenie do połączenia tych zwykle rozbieżnych ścieżek. Swoim życiem i działaniem pragnął pokazać moc i chwałę, która stanie się udziałem człowieka, gdy siły głowy i serca zostaną harmonijnie zjednoczone, objawiając się na zewnątrz jako równość między mężczyzną a kobietą. Jaśniejąca aura wokół głowy Mesjasza wskazuje na umysł Chrystusowy, podczas gdy blask wypływający z Jego serca oznacza oświecenie poprzez miłość. W Nim głowa i serce (Państwo i Kościół) łączą się w jedno uwielbione całe. To właśnie oznacza biblijne stwierdzenie, że jest On „kapłanem na wieki według porządku Melchizedeka”.

Zasadniczo nauki Kościoła i masonerii są takie same, choć nie zawsze jest to rozpoznawane przez wyznawców którejkolwiek z dróg. Ich cel jest jeden, choć metody osiągnięcia różne. Wysokie prawdy duchowe leżą u podstaw ich ceremoniałów – najwspanialszych i najbardziej złożonych na świecie. Fundamentalnym tematem obu jest polaryzacja – oznaczająca, jak wcześniej wyjaśniono, równowagę pomiędzy męskim i żeńskim biegunem ducha, przejawiającą się w świecie jako równość mężczyzny i kobiety.

Najbardziej znanym emblematem masonerii jest otwarta Biblia, na której spoczywają kątownik i cyrkiel. Kątownik reprezentuje żeński biegun ducha; cyrkiel – męski. Kluczem do Biblii jest CZŁOWIEK, a jej tematem jest odrodzenie dokonujące się poprzez polaryzację.

Główny symbol Kościoła – krzyż na otwartej Biblii – ma to samo znaczenie. Pionowe ramię krzyża oznacza biegun męski; poziome – żeński. Biblia jest podręcznikiem służącym ustanowieniu równowagi między tymi dwoma.

Słynna para kolumn w każdej loży masońskiej – Jachin i Boaz – posiada podobną symbolikę, a dekoracyjne motywy (granaty – płodność, lilie – czystość) wskazują drogę osiągnięcia poprzez owocność służby i czystość codziennego życia. W poprzedniej części tego cyklu o architekturze ezoterycznej przedstawiono podobną interpretację bliźnich wież charakterystycznych dla katedralnego wzorca. W człowieku dwa systemy nerwowe – mózgowo-rdzeniowy (męski) i sympatyczny (żeński) – stanowią dwie kolumny świątyni ciała. Ego wchodzi w fizyczne ucieleśnienie poprzez połączenie dwóch kolumn (ojca i matki), a następnie uczy się kierować swoją własną świątynią poprzez te dwa systemy nerwowe. Kandydat masoński przechodzi między Jachin i Boaz w poszukiwaniu światła. Aspirant Kościoła klęka między dwoma świecami palącymi się przed Świętym Świętych, by „chodzić w światłości, tak jak On jest w światłości”.

Mozaikowa posadzka jest istotnym symbolem zarówno Church Craft, jak i Temple Craft. Reprezentuje siły dobra i zła. Kościół naucza, że ziemia jest czarna od grzechów człowieka i biała od miłosierdzia niebios. Mistrz masonerii pracował na tej właśnie posadzce, gdy został zaatakowany przez trzech rzezimieszków. Innymi słowy – siły zła działają poprzez trzy niższe zasady ludzkiej natury i często czasowo pokonują dobro.

Pięcioramienna gwiazda jest równie istotna dla obu tradycji. Krzyż oznacza ducha człowieka uwięzionego w ciele. Gdy duch uzyskuje wolność, krzyż przemienia się w gwiazdę. Pięć ran Kościoła znajduje się w głowie, dłoniach i stopach – tam są ośrodki umożliwiające uwolnienie od fizycznych ograniczeń. Pięć punktów braterstwa w masonerii odnosi się do tej samej wolności, która w terminologii masońskiej oznacza zdolność podróżowania w obcych krainach.

Król Salomon obdarzył dwunastu członków stopnia Fellowcraft zaszczytem nauczania głębokich tajemnic Zakonu i posłania ich, by oświecali innych. Chrystus Jezus przyznał tę samą godność swoim dwunastu Uczniom i wysłał ich, by głosili Jego nową Ewangelię. Wzorzec liczbowy „dwanaście i jeden” jest schematem nieba i ziemi. W niebiosach Słońce jest centrum dla dwunastu konstelacji zodiaku; w człowieku ego jest centrum dla dwunastu ośrodków ciała. Fundament Starego Testamentu opiera się na historii Jakuba i jego dwunastu synów, zaś Nowy Testament – na Chrystusie Panu i Jego dwunastu Uczniach.

Melchizedek, atlantycki arcykapłan, przybył, by przekazać boskie znaczenie polaryzacji Abrahamowi, pierwszemu nauczycielowi Piątej Rasy Korzennej, w małym mieście Salem, które później stało się Jerozolimą. Salomon i Hiram próbowali urzeczywistnić zjednoczenie biegunów podczas budowy odlewanego morza (molten sea). Ich praca została udaremniona przez trzech rzezimieszków – egoizm, chciwość i zmysłowość – siły, które do dziś niszczą możliwość jej pełnej realizacji.

Podczas budowy Świątyni Zorobabela, Nehemiasz i Ezdrasz – reprezentujący odpowiednio Temple Craft i Church Craft – pracowali nad podobnym połączeniem, lecz bez powodzenia, gdyż siły niższej natury człowieka były wciąż zbyt silne. Ostateczne i najwyższe dzieło Chrystusa Jezusa miało miejsce w tej samej, silnie naładowanej duchowo przestrzeni – Jerozolimie – gdzie działał starożytny atlantycki arcykapłan. Tam Pan Chrystus dał swoją najwyższą naukę o polaryzacji, ukrytą w symbolizmie Ostatniej Wieczerzy. Melchizedek dał tę podstawową naukę Abrahamowi; Pan Chrystus – arcykapłan na wzór Melchizedeka – przekazał tę samą naukę na zakończenie swej misji, zapowiadając nadejście nowego Wieku Wodnika.

Demonstracja tej dwoistej, męsko-żeńskiej mocy będzie cechować najbardziej zaawansowane ego na każdej z dróg rozwoju. To oni będą pionierami Szóstej Rasy Korzennej, która przygotuje drogę dla drugiego przyjścia Chrystusa.

Jednym ze skarbów Kościoła jest misternie rzeźbiony złoty kielich ozdobiony z jednej strony winoroślą, z drugiej – snopem pszenicy. Jest to Kielich Graala, którego symbole oznaczają zjednoczenie biegunów męskiego i żeńskiego. Graal każdego średniowiecznego i współczesnego adepta jest tym samym, czym odlewane morze w starożytnej masonerii.

Świątynie są jednakowo ważne w symbolice Kościoła i Państwa. Masoneria opiera się na Świątyniach Salomona i Zorobabela. Kościół wskazuje natomiast na Świątynię św. Jana, z jej dwunastoma bramami, które nigdy nie są zamknięte, oraz jej „szklanym morzem” – odlewanym morzem w stanie ostatecznej doskonałości. Białoszaty postacie stojące na nim są pionierami nowej rasy, którzy dokonali polaryzacji w swoim wnętrzu i są tym samym przygotowani na chwałę drugiego przyjścia.

Templariusze rozumieli te prawdy i pragnęli wznieść w Jerozolimie nową świątynię, w której mogliby być uczeni praktykowania swojego sposobu życia. Jacques de Molay, ich przywódca, został zamordowany, a Zakon ostatecznie rozwiązano.

Różokrzyżostwo, zawierające wiele nauk Templariuszy, związane jest z masonerią poprzez stopień Róży i Krzyża (Rose Cross). W oficjalnym organie masonerii Stanów Zjednoczonych, The New Age, stwierdzono ostatnio, że praca Róży i Krzyża została zapoczątkowana przez Eliasa Ashmole’a, hermetycznego uczonego i kabalistę z XVI-wiecznej Anglii. Założył on lożę masońską oraz Zakon Różokrzyżowy w Londynie i prowadził obie organizacje równocześnie. Mason głosi: „Przez Różę na krzyżu zwyciężam”; człowiek Kościoła: „Przez krzyż Chrystusa zwyciężam”. Chrystus jest Różą Saronu. W rzymskich katakumbach znaleziono złoty krzyż. Na jego prawym ramieniu wyryto różę Saronu oraz słowo Alfa (początek); na lewym – różę Saronu i słowo Omega (koniec).

W legendach masońskich pojawia się trzech Mistrzów, którzy odnajdują akację – roślinę świętą zarówno dla Kościoła, jak i Loży, oznaczającą życie wieczne. Arka zawierająca Święte Świętych była wykonana z drewna akacjowego (chittim). Również gałązka tej rośliny jest wkładana przez braci do trumny każdego zmarłego Masona.

Zarówno Masoneria, jak i Kościół opierają się na rytualizmie wywodzącym się z inicjacyjnych obrzędów, w których kandydat był „zabijany” i składany w grobie, aby powstać ponownie o wschodzie słońca trzeciego dnia. Mistrz masonu mówi: „Moje imię brzmi Akacja. Byłem w grobie i zwyciężyłem go, powstając z martwych i będąc w ten sposób odrodzony; mam prawo do życia wiecznego.”

Chrystus powiedział – zgodnie ze starożytną formułą inicjacyjną – „Zburzcie tę świątynię, a ja w trzy dni wzniosę ją na nowo.”
O świcie trzeciego dnia po swojej ukrzyżowaniu, pośród chwały wschodu słońca i radosnych alleluja Aniołów, ukazał całemu światu, że istotnie jest „zmartwychwstaniem i życiem.”

źródło: MYSTIC MASONRY – ESOTERIC ARCHITECTURE    Corinne Heline;  New Age Interpreter, Vol. XVIII JULY-AUGUST-SEPTEMBER, 1957 No. 3.