Wieszcz

Zwizualizowane Obrazy Wywołane Przez Muzykę

Poniższy interesujący list ukazał się w Nature:-

W dołączonym tekście, i słowami samej autorki, opisano bardzo osobliwe efekty wywoływane u pewnej znajomej mi osoby przez określone tony muzyczne oraz zestawienia orkiestralne. Są one tak niezwykłe, tak całkowicie poza zakresem mojego doświadczenia, a przy tym tak niewytłumaczalne, że będę wdzięczny za zamieszczenie ich na łamach Państwa pisma, w nadziei, iż niektórzy z czytelników – fizjologów lub psychologów – zdołają rzucić na nie nieco światła.

Powinienem dodać, że owa dama cieszy się doskonałym zdrowiem, jest bardzo inteligentna, jest wykształconą muzyczką i bynajmniej nie jest – ani w tym, ani w jakimkolwiek innym sensie – ofiarą rozchwianej wyobraźni. Ma pełną świadomość, że te widmowe obrazy istnieją wyłącznie subiektywnie, chociaż wizualnie posiadają całą żywość przedstawienia właściwą realnym rzeczom.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że te zjawy są w pewien sposób odpowiedzią na bodźce docierające poprzez nerw słuchowy; jest to jednak, jeśli w ogóle, wyjaśnienie niepełne, ponieważ można zauważyć, że niekiedy te zwizualizowane obrazy nieznacznie wyprzedzają instrument, do którego należą.

Fakt ten sugeruje, że stan nieuświadomionego oczekiwania może być czynnikiem ich odtwarzania, jednak – jak sądzę – zupełnie nie tłumaczy ich pierwszego pojawienia się.

25, Woodland-road, Gipsy Hill, S.E.
Geo. E. Newton.

Dźwięk oboju przywołuje przede mną biały ostrosłup lub obelisk, zwężający się ku ostremu czubkowi; czubek staje się ostrzejszy, jeśli dźwięk jest wysoki, a bardziej tępy, jeśli jest niski. Obelisk wydaje się ostro zarysowany i zwarty, gdy dźwięk jest głośny, a nieokreślony i jakby mglisty, gdy jest cichy. Wszystkie dźwięki wiolonczeli, wysokie dźwięki fagotu, trąbki i puzonu oraz niskie dźwięki klarnetu i altówki sprawiają, że widzę płaską, falującą wstęgę z mocnych białych włókien.

Brzmienie waltorni ukazuje mi ciąg białych okręgów o regularnie stopniowanych rozmiarach, zachodzących na siebie. Te okręgi oraz wstęga przesuwają się obok mnie poziomo, natomiast czubek obelisku zdaje się kierować prosto ku mnie.

W orkiestrze, gdy po tym, jak przez pewien czas dominowały instrumenty dęte, wchodzą skrzypce, często – choć nie zawsze – widzę deszcz jasnobiałego pyłu lub piasku, bardzo wyraźnego i migoczącego. Zwracam uwagę na powtarzalność tego wrażenia i sądzę, że pojawia się ono coraz częściej, ale nie jest tak niezmienne jak pozostałe.

Przez całe życie słyszałam bardzo dużo muzyki orkiestralnej, lecz te efekty zauważam dopiero od czterech lub pięciu lat. Stopniowo zyskiwały na częstotliwości i wyrazistości, a obecnie pierwsze trzy są niezmienne.

Jeśli dobrze znam instrumentację utworu, różne efekty nieco wyprzedzają instrument, do którego należą; jednak obiekty pozostają mgliste i słabe, dopóki nie zacznie brzmieć dźwięk.

Czasami, jeśli fragment obojowy ma charakter bardzo intensywny i tęskny, biały czubek zbliża się do mnie tak bardzo i porusza się tak szybko, że wydaje mi się, iż mógłby mnie zranić.

Bardzo zależy mi na tym, by jasno zaznaczyć, że nie próbuję opisywać stanu psychicznego za pomocą symboli, lecz że rzeczywiście widzę czubek, włókna i okręgi. Zwykle wydają się unosić w połowie drogi między mną a orkiestrą.

Jeśli używa się tylko jednej klasy instrumentów, efekt nie wykracza poza początkowe takty: na przykład w kwartecie smyczkowym widzę biały piasek jedynie przez moment na początku; jeśli jednak łączy się instrumenty dęte i smyczkowe, wówczas widzę rozmaite efekty raz po raz w obrębie jednego utworu.


Zbyt wiele dzieci przychodzi na świat, wlokąc za sobą chmury, które bynajmniej nie są chmurami chwały.
– Oliver Wendell Holmes.

Ubranie człowieka nasyca się jego magnetyzmem bez jakiegokolwiek wysiłku z jego strony, aby tak się stało. Podczas chodzenia zużywa on tę moc napędową tak samo pewnie, jak lokomotywa, gdy pędzi po żelaznych szynach; a ten zużyty magnetyzm osiada na ziemi, tworząc jedyny środek, dzięki któremu pies potrafi wytropić ślady swego pana. I właśnie dlatego, że płaszcz pana został mimowolnie nim naładowany, pies jest w stanie odróżnić go od czyjegoś płaszcza.
– Profesor Caldwell.

źródło: VISUALISED IMAGES PRODUCED BY’ MUSIC; A Journal devoted to the Highest Interests of Humanity, both Here and Hereafter; March 29 1890.