Wieszcz

Pozaziemskie ruchome obrazy

FRANCUSKI BADACZ O OBJAWIENIACH I POJAWIENIACH PSYCHOMETRYCZNYCH

Przełożył M. A. Bush

W lipcowym numerze La Revue Spirite p. Raoul Mantandon przedstawił liczne, dobrze poświadczone przypadki objawień, w których nadal wyraźnie widoczne były rany, zniekształcenia oraz inne osobliwości zmarłych.

W jednym przypadku (dotyczącym pacjenta, któremu niedawno amputowano ramię) to fotografia w promieniach podczerwonych uwidoczniła na płycie wyraźny zarys nieistniejącej już kończyny.

Komentując te fakty, p. Mantandon mówi:

Aby wyjaśnić te zjawiska, odwoływano się do teorii Obrazów Astralnych i Dźwięków Astralnych…
Cytując dra Encausse’a: „Tak jak każdy przedmiot i każda istota rzuca swój cień na plan fizyczny, tak wszystko rzuca również swoje odbicie na plan astralny… To odbicie trwa, i to właśnie dzięki nawiązaniu kontaktu z tymi obrazami astralnymi jasnowidz potrafi odtworzyć dzieje zaginionych cywilizacji lub osób zmarłych… Wyobraź sobie, że po tym, jak odejdziesz, twoje odbicie wraz ze wszystkimi szczegółami barw i wyrazu twarzy pozostaje nadal w lustrze – a będziesz mieć dobre pojęcie o tym, co rozumie się przez obrazy astralne”.

Nie wolno jednak – ciągnie p. Mantandon – „wyobrażać sobie tych obrazów jako nagle uwolnionych lub wywołanych aktem śmierci; nie chodzi o jeden pojedynczy obraz, lecz raczej o nieprzerwany ciąg obrazów – ciągłą, obrazową historię rozwoju jednostki od narodzin do śmierci, odtworzoną i zachowaną w niewidzialnym”. Oto fragmenty dwóch przekazów mediumicznych.

(1) „Uważacie te pojawienia się za halucynacje, lecz są one absolutnie realne… Wystarczy skierować ku nam myśli, a natychmiast zostajecie otoczeni przez nasz pułk, wraz z jego dowódcami, żołnierzami i sztandarami. Zjawiska te są wciąż nieznane waszym naukom, lecz były wielokrotnie weryfikowane przez tych, których wrażliwa konstytucja rozwinęła się bardziej niż u innych. Wszystko, co uderza w wyższe wibracje, którymi jesteście otoczeni, pozostawia na nich niezatarte piętno… Niebawem proces ten będzie dla was lepiej zrozumiały. W miarę jak mechanizm ludzki przystosowuje się do nowych warunków, wasza wrażliwość psychiczna coraz bardziej będzie dostrzegać to, co dziś jest jeszcze niepodejrzewaną możliwością”.

(2) „Jak już wam powiedziałem, pozostaje niezatarte wrażenie wszystkiego, co odcisnęło swe piętno na planie ziemskim. Jest to pewna odmiana telepatii – między falą a falą – rodzaj ustabilizowanego obrazu; zostaje on wprawiony w ruch przez fale analogiczne do tych, które go otaczały w chwili, gdy został po raz pierwszy uformowany. Takie obrazy zwykle przejawiają się dzięki jakiemuś duchowemu wpływowi – być może dzięki nieuświadomionemu wspomnieniu. Gdy kamień lub inny przedmiot przywołuje sceny, o których obecni prawdopodobnie nic nie wiedzą, duch, który potrafi zebrać te wrażenia, został na nie uwrażliwiony przez pytania i atmosferę. Jeśli na przykład idziecie do psychometrysty po wiadomości o zmarłym przyjacielu, w wyniku przywoływania przez was wspomnień powstają sympatyczne wibracje. Zdarzenia ziemskie pozostawiły swe niezatarte odciski, lecz potrzebny był akt przywołania, aby zaczęły przesuwać się niczym ruchomy obraz. Macie swoje wspomnienia, które możecie przywołać i sprawić, by znów ożyły; podobne wspomnienia pozostają w otaczającej aurze – a jedno wcale nie jest trudniejsze do zrozumienia niż drugie”.

Tak więc – mówi p. Mantandon – nasz pierwszy wniosek jest następujący:
W Niewidzialnym istnieje wierny obraz – rodzaj Dubletu – każdej i wszelkiej materialnej manifestacji.

W swym żywym „ja” ciało ludzkie nosi ze sobą to półmaterialne drugie „ja”, które opuszcza je jedynie podczas naturalnego lub wywołanego snu… Okultyzm naucza, że ten dublet eteryczny, po stosunkowo krótkim czasie (różnym u poszczególnych osób), powraca na plan eteryczny; lecz znacznie dłuższego – i również zmiennego – czasu potrzeba, zanim ciało astralne także ulegnie rozproszeniu i powróci na plan, z którego pierwotnie się wyłoniło. Co do wyższych zasad istoty duchowej, możemy jedynie wnioskować, że podążają naprzód ku dalszej ewolucji daleko przekraczającej nasze ograniczone pojmowanie…

Sugerowano, że duchy mają moc – poprzez ideoplastyczną myśl – odtwarzania swego dawnego podobieństwa, a także podobieństwa materialnych przedmiotów, którymi niegdyś były otoczone. Jako hipoteza nie jest to nie do przyjęcia; wydaje się nam jednak, że w większości przypadków logiczniej jest przyjąć ideę obrazów przedłużonych, które łącznie składają się na to, co nazwano „pamięcią powszechną”.

Żadna inna teoria nie wydaje się nam w równie zadowalający sposób wyjaśniać tych „pozaziemskich ruchomych obrazów”, które – gdy zostają uwolnione – przesuwają się automatycznie i niezmiennie, tak jak w chwili pierwszej projekcji… Setki przypadków odnotowano, w których zjawy wykonują te same gesty, przyjmują te same postawy; w których słychać kroki w tym samym miejscu i w tym samym rytmie; w których – nawet po długich odstępach czasu – głosy, krzyki i jęki odtwarzane są w identycznych warunkach i w identycznych lokalizacjach.

Zupełnie inne natomiast są wrażenia wywołane przez seanse takie jak te, opisywane na przykład przez pannę Marryatt. Tam wszystko jest żywe, zmienne, nieoczekiwane; to kontrast jak między „filmami mówionymi” a utrwalonymi wizerunkami zmarłych przyjaciół w naszych albumach fotograficznych. Musimy wnioskować, że mamy tu do czynienia ze zjawiskami, które – choć analogiczne – wywoływane są przez całkiem odmienne przyczyny. W jednym przypadku Życie jest Twórcą – Życie ukazujące swoje nieustanne i wielorakie modyfikacje; w drugim zaś tylko oglądamy martwą przeszłość, przedstawianą nam w stałej i niezmiennej postaci na taśmie, która rozwija się przed naszymi oczami.

Wciąż nie znamy praw, które sprawiają, że to powszechne kino działa. Nie wiemy też, czy ci po tamtej stronie mogą uruchamiać je wedle woli. Wiemy natomiast, że istnieją odciski naszych ziemskich ciał, ich otoczenia, ubioru oraz zniekształceń i dawnych ułomności. To, że te ostatnie bywają nam czasem ukazywane dla celów identyfikacji, bynajmniej nie oznacza, że nadal są one aktualne. Wszystko to prowadzi w naturalny sposób do rozważenia możliwości uzyskania – za pośrednictwem medium takiego jak „Margery” – reprodukcji nie tylko fizycznych deformacji, lecz także odcisków palców Waltera, jak się twierdzi.

źródło: Other-World Moving Pictures; Light on Spiritualism and Psychical Research OCTOBER 6, 1933.