Wieszcz

Moc Woli w Uzdrawianiu

Godny uwagi przykład fizjologicznego skutku wywołanego przez przyczynę psychiczną został odnotowany w Life of Sir H. Davy autorstwa Parisa. We wczesnym okresie życia Davy pomagał doktorowi Beddoesowi w doświadczeniach nad inhalacją podtlenku azotu. Doktor Beddoes, doszedłszy do wniosku, że jest to swoisty środek na paraliż, wybrał pacjenta do eksperymentu i powierzył go opiece Davy’ego. Przed podaniem gazu umieścił końcówkę małego termometru pod językiem chorego, chcąc wiedzieć, jak gaz może wpłynąć na jego temperaturę. Sparaliżowany człowiek, nieświadomy procesu, któremu miał zostać poddany, lecz przekonany przez doktora Beddoesa o pewności powodzenia, zaledwie poczuł termometr między zębami, natychmiast wyobraził sobie, że talizman już działa, i oświadczył, że odczuwa jego wpływ w całym ciele. Davy uznał, że nie zrobi wówczas nic więcej, i polecił mu wrócić następnego dnia. Termometr zastosowano ponownie, z podobnym dobrym skutkiem. Po upływie dwóch tygodni pacjent był zdrów. Oto przypadek rozbudzonej wyobraźni, która wprawiła wolę w działanie na odrętwiałą część organizmu.

Doktor Gairdner w swojej pracy o „dnie moczanowej” przytacza przypadek członka giełdy, który był tak wyniszczony przez podagrę, że rzadko widywano go inaczej niż owiniętego flanelami przy kominku. Gdy doznał poważnego załamania finansowego, poczuł się zmuszony do ponownego podjęcia bardzo aktywnej działalności zawodowej — i podagra go opuściła; był to przypadek, w którym wola wywołała reakcję w organizmie.

Kilka lat temu miałem pacjenta, który wyobrażał sobie, że już nigdy nie będzie mógł chodzić. Namagnetyzowałem go, a potem, z pomocą mojego ramienia, przeszedł milę, powtarzając przez cały czas, że jest pewien, iż nie może tego zrobić. Ponieważ pozostawał ze mną w raporcie magnetycznym, moja wola podtrzymywała go w ruchu; lecz jego własna wola pozostawała uśpiona, toteż z chwilą, gdy odsunął swe ramię od mojego, jego bezwład i niemoc powróciły.

Niedawno namagnetyzowałem pewnego dżentelmena, który, choć wysoki i silnie zbudowany, był bardzo wrażliwy. Nagle poczuł gorąco i stan podgorączkowy. Skierowałem wolę na to, by mój fluid działał chłodząco, a on spontanicznie powiedział, że czuje odświeżający wpływ spływający w dół kręgosłupa. Następnego dnia odczuwał dreszcze i chłód. Skierowałem wolę na to, by mój fluid był ciepły; a on powiedział, bez żadnego pytania z mojej strony, że czuje ciepło tam, gdzie przesuwa się moja ręka; był to przypadek magnetyzmu kierowanego wolą, działającego na organizm.

W roku 1850 opiekowałem się, w Torpoint, pewną damą, przyjaciółką lady Hillyar, cierpiącą na astmę. Musiałem wyjechać do Torquay, aby wygłosić wykład. Owa dama poprosiła mnie, bym magnetyzował ją na odległość z tamtego miejsca. Uczyniłem to o godzinie wcześniej między nami ustalonej. Oświadczyła, że odczuwała działanie magnetyczne dokładnie tak, jak gdybym był przy niej osobiście. Pewnego dnia o wyznaczonej porze byłem tak zajęty, że musiałem zaniechać tego obowiązku, i napisałem do niej z przeprosinami. Ona również napisała do mnie, aby powiedzieć, że tego dnia nie odczuła wpływu. Nasze listy minęły się. Był to przypadek ukazujący, że magnetyzm operatora działa psychicznie i substancjalnie.

10, Berkeley Gardens, Kensington.
Adolphe Didier

źródło: THE POWER OF WILL IN CURING.; LIGHT – A Journal devoted to the Highest Interests of Humanity, both Here and Hereafter, January 28,1881.