Wieszcz

Lucifer – Light of the Path

Widzimy z majowego numeru „Lucifer”, że „Light on the Path” („Światło na Ścieżce”) Mabel Collins ma zostać przywrócone do łask teozofów. Przez lata tę piękną, drobną mistyczną broszurę wynoszono pod niebiosa jako coś w rodzaju modlitewnika teozofów, lecz gdy „M. C.” wypadła z łask, teozofowie po cichu przestali w ogóle o tym dziełku wspominać. Teraz ma ono zostać wydane jako fragment „Księgi Złotych Przykazań” („Book of the Golden Precepts”) – dzieła całkowicie nieznanego światu, które wierni uważają za istniejące gdzieś „w Tybecie”, i z którego madame Bławatska twierdziła, że zaczerpnęła swoją „Voice of the Silence” („Głos Ciszy”). Bardzo chcielibyśmy wiedzieć, jakie prawo ma pani Besant, aby ponownie wydać „Light on the Path” z takim twierdzeniem co do jego pochodzenia. Chcielibyśmy też wiedzieć, kogo przedstawia trójkąt równoboczny, którym książka jest „podpisana”. Są również „Noty”, podpisane w ten sam sposób przez tę tajemniczą osobę, a każde jedno słowo tych „Not autora” zostało włączone do „Notes on Light on the Path”, opublikowanych w „Theosophist” wkrótce po tym, jak „Light on the Path” ukazało się bez not, i podpisanych przez sędziego Srinivasa Row.

Oczywisty wniosek zdaje się taki, że tajemniczy trójkąt równoboczny to nikt inny, jak szanowany sędzia Sądu Drobnych Roszczeń w Madrasie. Byłoby interesujące – wobec zbliżającego się aktu oskarżenia wiceprezesa Towarzystwa o to, co eufemistycznie nazywa się „nadużywaniem pisma Mistrzów” – wiedzieć, kto jest odpowiedzialny za pierwotne przedstawienie wyciągów z „Not” sędziego Srinivasa Row jako dzieła „Mistrza”, któremu teozofowie przypisują tę książkę (albo przypisywali, bo teraz nadali jej inne pochodzenie).

Sama Mabel Collins – jak sądzimy – zawsze zaprzeczała, jakoby jakikolwiek „teozoficzny Mahatma” miał cokolwiek wspólnego z powstaniem tej książki. Twierdzi, że została jej ona objawiona w wizjach; a więc „Light on the Path” miałoby pochodzenie wyraźnie spirytualistyczne, a nie teozoficzne – o ile można polegać na oświadczeniach „M. C.”, a ona z pewnością powinna wiedzieć o tym lepiej niż ktokolwiek inny.

Najlepsze artykuły w tym numerze „Lucifer” to „Religions of Ancient Greece and Rome” („Religie starożytnej Grecji i Rzymu”) autorstwa uczonego amerykańskiego badacza i mistyka dr. Alexandra Wildera oraz dalszy odcinek „Unpublished Letters of Eliphas Levi” („Niepublikowane listy Eliphasa Leviego”). „E. K.” zamieszcza interesujące omówienie – na podstawie przekładu dr. Chwolsohna z arabskiego – starożytnej chaldejskiej „Księgi nabatejskiego rolnictwa” („Book of Nabathaean Agriculture”) – przy czym pewien muzułmański dżentelmen o nazwisku długości trzech wierszy przełożył to dzieło z oryginału chaldejskiego. Dzieło to dowodzi, że już w roku 3000 p.n.e. Babilończycy posiadali zdumiewającą cywilizację. Pan Mead pisze obszernie o „Moulds of Mind” („Formach/Moldach umysłu”), używając słowa „mould” nie w sensie ogrodniczym, lecz odlewniczym. Pani Sinnett publikuje uczony artykuł „Alchemy as a Spiritual Science” („Alchemia jako nauka duchowa”). Kontynuowane jest opowiadanie w odcinkach „The Veil of Maya” („Zasłona Mai”) autorstwa „I. P. H.” Opowieść doszła do tego momentu:-

Padła na kolana i podpełzła do boku martwego mężczyzny; objęła go ramionami, przycisnęła jego usta do swoich. Gdy usta się zetknęły, ciemność napłynęła przed jej oczy – i Amneris ze Świątyni leżała martwa na splamionym krwią piasku, w omywanym falami Atlantydzie.

Drżymy na myśl, co ujrzymy, jeśli „I. P. H.” naprawdę uniesie tę straszliwą zasłonę. Tłumaczenie „Kalki Purana” rozpoczyna „Pandit Bavani Shankar”.

Nie ma najmniejszej z gwiazd, którą widzisz,
Co by w swym ruchu nie śpiewała jak anioł,
Wciąż chórząc młodookim cherubinom:
Taka harmonia jest w nieśmiertelnych duszach;
Lecz póki tę duszę gruba, błotnista szata rozkładu okrywa,
Nie możemy jej usłyszeć.
Shakespeare

Oryginalny tytuł

źródłó: LUCIFER;  Journal of Psychical, Occult, and Mystical Research; Saturday, May 26, 1894