Wieszcz

Haszysz u Derwiszów

Dotąd starałem się wyjaśnić, w jaki sposób wśród derwiszów pobudzenie umysłowe i zarodek entuzjazmu przypisywane są przez nich całkowicie boskiemu natchnieniu, wyrastającemu z zikru, czyli inwokacji do Bóstwa.

U niektórych z nich stosuje się jednak również środki materialne – jeśli nie po to, by pobudzić władze umysłowe, to przynajmniej mózg – tak aby wywołać wizjonerskie przebłyski tego, co uważają oni przynajmniej za przedsmak przyszłego szczęścia i rozkoszy w owej egzystencji, którą rozsądniejsi uznają za całkowicie „duchową”.

Na ten temat autor piszący w konstantynopolitańskim „Levant Herald” czyni następujące uwagi:

Szczególne przyjemności oddziałujące zwłaszcza na nerwy, a wywoływane przez narkotyki, tytoń i opium, należą najwyraźniej do czasów nowożytnych – to znaczy dopiero w czasach nowożytnych spotykamy je w powszechnym użyciu.

U starożytnych nie ma większej wątpliwości co do ich istnienia, lecz były one tajemnicą kapłanów albo wtajemniczonych.

Czytamy na przykład o pewnych świątyniach na Cyprze lub w Syrii, do których wyznawcy przybywali ze wszystkich stron świata, oczekując spełnienia swoich pragnień.

Świątynne wizje i starożytne środki odurzające

Derwisz bektaszycki wdychający haszysz

Pragnienia te dotyczyły zazwyczaj spotkań z ukochaną osobą albo wizji przyszłego szczęścia.

Czciciel był kąpany, ubierany we wspaniałe szaty, otrzymywał osobliwy pokarm, po czym wdychał rozkoszny zapach i układano go na łożu usłanym kwiatami.

Najprawdopodobniej zapadał wówczas w sen. W każdym razie wytwarzano takie upojenie umysłu, że następnego ranka powstawał z przekonaniem, iż nocą spełniły się wszystkie jego pragnienia.

Kult Wenus Pafijskiej, „Syryjskiej Bogini” – czy była nią Astarte, czy znano ją pod jakimkolwiek innym imieniem – oraz innych bóstw mistycznych pełen był tego rodzaju obrzędów. Ich wpływ na umysł mógł być wywoływany wyłącznie przez narkotyczne środki pobudzające.

Pierwotne przeznaczenie haszyszu

Pierwotnym zamiarem używania haszyszu najwyraźniej nie było pobudzenie.

Miał on służyć jako „duchowy” środek usypiający, wytwarzający ową ciszę duszy tak drogą ludziom Wschodu, znaną we wszystkich krajach pozostających pod wpływem arabskim pod nazwą kaif.

Lecz to bezwładne unicestwienie idei nie wystarczało naturam bardziej wzniosłym. Te odkryły w narkotyku wyższą moc – zdolność wznoszenia wyobraźni aż do błogosławionego urzeczywistnienia radości przyszłego świata.

Ten ostatni skutek można było osiągnąć jedynie przez mieszanie haszyszu, już sam w sobie dostatecznie szkodliwego, z innymi trującymi składnikami. Skutek delirium był dla umysłu jeszcze gorszy niż działanie samego opium.

Umysł – a właściwie mózg – całkowicie wyczerpany po ustaniu działania środka, domagał się jeszcze gwałtowniej niż u zjadacza opium świeżej dawki dla chorej wyobraźni.

Dawkę zwiększano w miarę, jak rosło pragnienie błogości, a pół roku takiego oddawania się nałogowi kończyło się obłędem najbardziej ponurego i nieszczęśliwego rodzaju – tym bardziej nieszczęśliwym, że w przeciwieństwie do zjadacza opium człowiek wdychający haszysz w tej postaci zachowuje siłę cielesną i aktywność.

Miłośnicy tego występku rzadko przedstawiają owe odrażające formy człowieczeństwa, jakie można spotkać w chińskiej palarni opium. Z drugiej jednak strony jego wpływ psychiczny jest dzikszy, straszniejszy, a zarazem trudniejszy do wyleczenia.

Rozpowszechnienie haszyszu w Lewancie

Używanie haszyszu rozpowszechniło się w Lewancie w stopniu, którego zwykły obserwator bardzo mało podejrzewa. Jest ono bowiem tak starannie ukrywane albo zasłaniane pozorem zwykłego palenia.

Ilustracja w oryginale: derwisz bektaszycki wdychający haszysz.

Słowo „haszysz” jest pochodzenia egipskiego albo syryjskiego. W języku arabskim khoshkhosh oznacza po prostu mak.

W Konstantynopolu znany jest pod nazwą esrar, która oznacza tajemny produkt albo preparat. Nazwa haszysz w europejskiej Turcji ogranicza się natomiast do maku, z którego otrzymuje się ów produkt.

Uprawa tej rośliny prowadzona jest z wielką aktywnością w wielu częściach posiadłości osmańskich. Najlepiej i najobficiej rozwija się w prowincjach Azji Mniejszej, zwłaszcza w Nikomedii, Brusi oraz w Mezopotamii, w pobliżu Mosulu.

Zbiór i przygotowanie esraru

Handlarze esrarem udają się do tych krajów pod koniec maja.

Po pierwsze, badają stan roślinności i zalecają ulepszenia w jej uprawie. Po drugie, nadzorują zbiory i sami zbierają pył stanowiący podstawę tego towaru.

Kupiec, skoro tylko przybędzie na miejsce, wysyła ludzi, których sprowadził ze sobą, na pola, aby ścinali główki roślin. Dzięki temu liście, zawierające cenny materiał, mają nabrać większej mocy.

Piętnaście dni po tej czynności rośliny zbiera się, uprzednio upewniwszy się, że liście są duże i lepkie w dotyku.

Rośliny ścina się, lecz nie wyrywa z korzeniami, z obawy przed uszkodzeniem liści. Następnie przenosi się je do szopy, gdzie liście są starannie obrywane i rozkładane do wyschnięcia na długim, grubym dywanie z wełny, zwanym kilimem.

Gdy liście dostatecznie wyschną, zbiera się je na jednej połowie dywanu, drugą pozostawiając wolną do ubijania liści, aż zostaną sprowadzone do postaci pyłu.

Gatunki pyłu: Sighirma i Honarda

Pierwszy produkt zbiera się natychmiast. Stanowi on wyborową część esraru i nosi nazwę Sighirma.

Włókna liści, przez drugie i trzecie tłuczenie, również sprowadza się do pyłu.

Pył ten, zwany Honarda, cieszy się mniejszym poważaniem. Różnica jest tak znaczna, że podczas gdy pierwszy pył sprzedaje się po czterdzieści franków za kilogram, drugi wart jest nie więcej niż dziesięć. Uważa się go nie tylko za odpad, lecz także podejrzewa o zafałszowanie.

Wysyła się go do Konstantynopola w podwójnych workach – zewnętrznym z włosia i wewnętrznym ze skóry. Nie cała ilość zostaje tam zużyta, gdyż znaczną część przesyła się do Egiptu i Syrii.

Różne sposoby przygotowania haszyszu

Przed wprowadzeniem na rynek esrar przygotowuje się różnie, stosownie do gustów poszczególnych krajów.

W Egipcie i Syrii przedkłada się ekstrakt w postaci tłustej, przygotowywany z masłem.

W Konstantynopolu zjełczały i lepki smak powstający w tym procesie jest bardzo nielubiany. Dlatego esrar sprzedaje się tam w postaci syropu albo pastylek przeznaczonych do palenia z tombeki, czyli perskim tytoniem, w nargili, czyli fajce wodnej.

Prosty syrop zachowuje jeszcze coś z tłustego i lepkiego smaku. Z tego powodu wprowadza się do preparatu pewne substancje aromatyczne, takie jak bahartib.

Ten ostatni dodatek ma wielkie znaczenie, gdyż przez naturę wywoływanego pobudzenia oddziałuje na umysł przyjmującego. Oprócz ekstatycznego delirium czystego haszyszu wywołuje całą serię wizji radości raju oraz innych scen przyszłego życia, z tego właśnie powodu wysoko cenionych przez prawdziwego wiernego.

Preparat ten jest niezwykle kosztowny i dlatego dostępny jedynie bogatym. Używają go głównie dostojnicy Azji Mniejszej, którzy – będąc bardziej pobożni niż dostojnicy europejscy – starannie powstrzymują się od napojów fermentowanych, lecz uważają haszysz, wywołujący te same skutki w znacznie zaostrzonej formie, za całkowicie zgodny z prawem Proroka.

Kaif, raki i użycie w Konstantynopolu

Mieszkańcy stolicy, czyli Konstantynopola, są mniej impulsywni. Aby osiągnąć ów pożądany stan umysłu, znany na Wschodzie pod nazwą kaif, dodają do działania haszyszu skutki raki i innych napojów fermentowanych.

Pastylki do palenia przygotowuje się w następujący sposób.

Pewną ilość esraru wkłada się do żelaznego garnka i powoli ogrzewa nad żarem. Wydziela się wówczas szczególny, ostry zapach.

Następnie przygotowujący wkłada rękę, obejmującą porcję pyłu, do naczynia pełnego mocnego naparu kawy, którym starannie zwilża i ugniata pył.

Po wymieszaniu pył staje się pastą o zapachu i barwie kawy. Zdejmuje się go wtedy z ognia i kładzie na marmurowym stole, gdzie poddaje się go długiemu procesowi wyrabiania, aż stanie się całkowicie jednorodny.

Następnie kroi się go na kawałki i formuje w małe cylindry albo wałeczki.

Pastylki haszyszowe i skala handlu

Cylindryczne pastylki ważące cztery gramy sprzedaje się za jednego piastra, czyli cztery centy. Jedna taka pastylka w zupełności wystarcza, aby osobę nieprzywykłą do tej praktyki wtrącić w najpełniejsze delirium.

Ta ostatnia postać haszyszu jest w kraju najpowszechniejsza i najbardziej ceniona.

Przyczyną tej popularności jest po części taniość, a po części barwa i forma pastylek, pozwalające nosić je przy sobie i używać bez wykrycia.

Pastylki zwykle moczy się do użycia w nargili razem z tombeki, czyli perskim tytoniem. Ci jednak, którzy pragną działania bardziej zdecydowanego, wolą mieszać je ze zwykłym tytoniem.

Z tego powodu handlarze esrarem sprzedają cygara nasycone tą substancją tym, którzy nie są do niej przyzwyczajeni.

Według dokładnych zestawień ilość pyłu esraru zbieranego we wspomnianych miejscowościach zwykle przekracza 25 000 kilogramów.

źródło: „Hasheesh” from THE DERVISHES OR, ORIENTAL SPIRITUALISM By JOHN P. BROWN, LONDON – TRUBNER AND CO. 1868.