Wizja Zaginionej Atlantydy

(Otrzymana poprzez mediumizm Mrs. Margaret Olive Jordan)

Po uważnym przeczytaniu wyczerpujących świadectw dr. Peeblesa, zarówno „za”, jak i „przeciw” istnieniu przedurodzeniowemu (pre-egzystencji), pragnę tutaj zapisać przesłanie, które otrzymała moja przyjaciółka, autorka Margaret Olive Jordan z San Antonio w Teksasie. Przesłanie to nie wymaga wyjaśnień i podane jest jedynie do rozważenia i refleksji.

„Proszę o szkic doświadczeń, które ukształtowały moją istotę i uczyniły mnie osobą. Cóż więcej można dać? Tak wielki jest rozwój życia, tak wspaniałe jego bezkresne ścieżki usłane kwiatami, że jak kwiat zapomina, iż był niegdyś zwiędłym pąkiem, albo jak dorosły człowiek nie pamięta, że był kiedyś bełkoczącym dzieckiem, tak każda istota rozwija się w piękno wyrazu – skacze z wysokości na wysokość, z brzegu na brzeg. A patrząc wstecz na tę podróż, możemy powiedzieć tylko, że to były fragmenty – i tylko fragmenty.

Śmiertelna pielgrzymka króla odbiera mu wolność, tak jak trud i ograniczenia zwykłego człowieka odbierają mu hołd należny królowi. Potężna Sprawiedliwość pochyla się przed błagalnymi tonami Miłosierdzia, a Prawo znajduje swoje spełnienie w dominacji Miłości. Tak więc Człowiek – zdobywca Czasu i dumny spadkobierca Wieczności – zbiera fragmenty doświadczeń, które razem stworzą całość jego istoty. Cudowna Pamięć staje się tak uważna na nasze potrzeby, że wiesza przed nami te obrazy, które najbardziej pobudzają nasze dążenia do wzrostu.

Atlantyda, w swej świetności i majestacie, dała podwaliny pod myśli, które stały się tajemnicami Egiptu. U jej boku – myślą i czynem – stał mój ukochany Muwaneyel (Mu-u-an-el). Przeznaczenie obudziło mnie z długiego odpoczynku, jaki nastąpił po mojej służbie dla Bogini Wesołości. Hojnie obdarzono mnie statusem Księżniczki i Kapłanki – Herkulinei.

Moja królewska godność pozwalała mi stać ramię w ramię z poddanymi, którzy z gotowością i szczerą czcią składali mi hołd. Nasze formy były proporcjonalne, lecz znacznie mniejsze niż obecnie – dorosłość mierzyła zaledwie trzy stopy. Nasze ciała były małe, ale silne i zwarte, nasze cechy – ostre, regularne, świadczące o duchowej determinacji. Każdy członek wspólnoty, bez względu na funkcję, był uświęcony. Kapłan, Kapłanka, Dziewice i wielu innych – służyli zasadom, które wcielaliśmy w życie.

Ludzie byli szczęśliwi i słuchali wyroczni z pełnym zaufaniem. Panował pokój między rządem świeckim a duchownym, ponieważ lojalny lud czekał na uznanie swej wartości. Dziesięcina była wymagana, ale każdy otrzymywał sprawiedliwą nagrodę za każdą godzinę pracy lub oddania.

Żyłam więc w chwale i łatwości, z orszakiem dziewcząt u szczytu ich piękna. Czas przyspieszył, i Przeznaczenie przeniosło mojego ukochanego Muwaneyela, a jego miejsce zajęła ziemia nowa i obiecująca – Ameryka. Wtedy zaczęła się wielka wędrówka moich pobratymców w poszukiwaniu duchowego wzrostu.

Moje serce i pamięć związane były z nowym światem. Jak nasienie, które daje owoce, tak ci drodzy zakorzenili się w tej ziemi, którą teraz nazywasz Domem. Głęboko w Pustyni Amerykańskiej spoczywają dowody ich pracy i mądrości – świątynie, które zbudowali, niektóre zbezczeszczone przez chciwe ręce w Meksyku i Arizonie, lecz ich duch pozostał.

Wielu moich bliskich, których dusze zasługują na dalszy rozwój, odrodziło się tutaj, by dalej uczyć się piękna Ego. Nie wiem, jak długo będę żyła w stanie astralnym, ale zanim znów dotknę piasków ziemi, chcę nieść światło i oczyszczenie poprzez Ogień, Wodę, Powietrze i Słońce. Każdy z tych żywiołów wyraża Boską Moc, która działa cicho, lecz skutecznie.

Oczekiwanie na Przeznaczenie
Wpływ indywidualnej duszy jest tak ogromny, że każdy jej przejaw powinien być zrozumiany i uhonorowany. Dlatego czekam na falę Przeznaczenia, która nieomylnie unosi nas ku wyższym sferom Piękna, Mocy i Mądrości.

Jeśli potrafię poruszyć struny czyjejś duszy, by obudzić muzykę pełną pokoju, albo jeśli mogę wyśpiewać pieśń, która uśmierzy wewnętrzny niepokój, lub jeśli mogę w prosty sposób służyć Wielkiemu Wiecznemu – to jestem spełniona.

Kiedy Dusza, w postaci Człowieka, wyrazi się na poziomie, gdzie Prawda i Sprawiedliwość są uznane, wtedy Jaśniejące Ja może rozkoszować się blaskiem Prawdy. Wtedy będę spełniona. I choć jeszcze nie nadeszło to połączenie Czasu i Wieczności, już teraz oddycham tym samym Powietrzem, które jest we mnie – i będzie ono tylko bardziej subtelne i wysublimowane.

źródło: A Vision of the Lost Atlantis Autor/medium: Mrs. Margaret Olive Jordan; Mountain Pine – November 1906.

Zapytaj ChatGPT