Studia nad powrotem Duchów

STUDIA NAD POWROTEM DUCHÓW
Autor: Charles Dawbarn, San Leandro, Kalifornia

Zauważam, że szanowny redaktor „Suggestive Therapeutics” zapowiada jako szczególnie interesującą część swojego nadchodzącego programu zamiar kontynuowania badań nad zjawiskami spirytystycznymi „z determinacją”. Ponieważ prosi autora o pomoc w tym celu poprzez wniesienie do tych łamów nieco z własnych studiów i doświadczeń, dalsze specjalne wprowadzenie dla czytelnika wydaje się zbędne.

Wydaje się, że to „daleka droga” od przeczyszczeń i lancetu naszych dziadków do Terapii Sugestywnej, a obecny redaktor z pewnością odmówiłby otwarcia swoich łamów na dyskusję o zaletach kalomelu i jalapy. Jednak rtęć i sugestia są po prostu przeciwstawnymi biegunami praktyki medycznej w leczeniu ludzkich dolegliwości. Współczesny spirytyzm również ma swoją dawną historię sprzed pół wieku, kiedy to gwałtownie pojawił się w świadomości publicznej jako ekscytująca próba podawania „ducha” pacjentom z chorą duszą.
Naturalnie, zaczął się od ery kalomelu i jalapy, epoki prymitywnych zjawisk – i w przypadku wielu mniej postępowych badaczy, te prymitywne zjawiska są wszystkim, co dotąd opanowali lub nawet próbowali zbadać. Dyskutują o prymitywnych zjawiskach do znudzenia, całkowicie ignorując fakt, że współczesny badacz współczesnego spirytyzmu ma dziś ugruntowaną podstawę, na której buduje wyższy poziom człowieczeństwa niż było to możliwe w nieświadomej przeszłości.

Wszystko, co dotyczy człowieczeństwa – nawet oszustwo udające „powrót ducha” – zostało teraz poszerzone tak, by obejmowało zarówno widzialne, jak i niewidzialne, i musi być badane z perspektywy nieznanej w czasach, które nazwałem „starą historią”.

Towarzystwo Badań Psychicznych, skupiające jedne z najwybitniejszych umysłów zarówno w Anglii, jak i Stanach Zjednoczonych, z naukową cierpliwością i precyzją bada zjawiska psychiczne od ponad dwudziestu lat. Żaden czytelnik ani korespondent „Suggestive Therapeutics” nie mógłby pracować w tej dziedzinie wierniej czy z większymi możliwościami niż ci wykwalifikowani uczeni. Jako stowarzyszenie zawsze pozostaną badaczami i będą się powstrzymywać od jednoznacznych stwierdzeń, ale ich najbardziej znani członkowie, którzy osobiście prowadzili te dogłębne badania, obecnie publicznie ogłaszają, że uważają ludzką nieśmiertelność oraz powrót duchów za naukowo udowodnione.
Takie jest niezrównane osiągnięcie nauki na progu XX wieku.

To właśnie powrót duchów, jako fakt naukowo udowodniony, będzie tematem omawianym przez autora w tych artykułach. Oszustwa, tak często prezentowane jako publiczne zjawiska, zostaną w większości pozostawione tym, których upodobania każą im taplać się w ludzkim brudzie.
Natomiast naukowe dowody niezniszczalności atomu, wraz z jego cudownym ruchem wibracyjnym, a także współzależności i zachowania energii, uważa się za klucze, bez których problemy życia – widzialnego i niewidzialnego – wciąż byłyby uważane za niemożliwe do zbadania przez człowieka.

Wszyscy moi czytelnicy wiedzą, że żyją i pracują pośród potężnych sił, które są zarówno niematerialne, jak i niewidzialne, i których nie da się zmierzyć ludzkimi przyrządami. Oto stoi matka, zajęta codziennymi obowiązkami domowymi. Nagle słyszy krzyk bólu swojego dziecka, które bawi się na zewnątrz. Niewidzialny dźwięk przebył niewidzialną atmosferę i natychmiast skłonił ją do pospieszenia dziecku z pomocą.

A nawet więcej – niewidzialna myśl, że jej dziecko zostało potrącone przez przejeżdżający samochód, może być dla tej matki równie śmiercionośna jak piorun czy dynamit. Przykład ten ma przypomnieć studentowi, że każdy z jego zmysłów podlega wpływom niewidzialnym i niematerialnym. Obserwuje to podczas każdego eksperymentu hipnotycznego. Terapia sugestywna opiera się właśnie na tym; niemniej jednak doskonale wie, że „nic” nie może zostać wykorzystane jako materiał do wywołania jakiegokolwiek efektu. Nauka już dowiodła mu, że solidność wszystkiego, co nazywa „materią”, to jedynie kwestia wibracji jej cząsteczek. Jeśli przyspieszymy ich ruch, to forma, którą wcześniej mierzył i ważył, staje się dla niego zarówno niewidzialna, jak i niematerialna. Musi też pamiętać o zdumiewającym fakcie, że bez względu na to, ile razy zniszczy „kształt”, forma pozostaje. Forma to po prostu skupisko cząsteczek. Kształt jest określony przez wewnętrzną inteligencję, ale „forma” jest jedynie efektem rozmieszczenia molekuł. Chmura ma swój „kształt”, lecz jej parujące cząsteczki zachowują „formę”, której nie niszczy siła, która wyparowała je z powierzchni oceanu. To jedna z rzeczy, które student powinien zapamiętać.

Kolejna to fakt, że skoro wszystko jest zarówno niematerialne, nienamacalne, jak i niezniszczalne, mamy tu ciągłe połączenie inteligencji, materii i energii. Wszystko, co istnieje, zawsze współistnieje ze sobą. Czy chodzi o powinowactwo chemiczne, czy o zwykłą siłę kohezji, wszędzie odkrywamy działającą inteligencję.

Szczegóły tego, co nazywamy „Naturą”, są zawsze określane przez rozmaite proporcje tej Wielkiej Trójcy, co tworzy nieskończoną różnorodność.

Student, który stara się poznać siebie, takim jakim jest dziś i jakim może być jutro, teraz dostrzega, że ma solidny punkt oparcia do swoich badań. Jest gotów uznać, że sam jest złożoną drobiną materii, siły i inteligencji, którą nazywa „Ja”. Wie, że obecnie kontroluje i wpływa na inne drobiny dlatego, że jego udział inteligencji jest większy niż ich. Co więcej, będąc niezniszczalnym „Ja”, może zrozumieć, że „forma” to dla niego kwestia wiecznego faktu. Zmienia się jedynie konkretny „kształt”, określany przez warunki, w których funkcjonuje. Gdy opuści swoją obecną „ukształtowaną” manifestację, którą nazywamy „ciałem”, jego forma pozostaje i natychmiast przyjmuje nowy kształt, jaki narzucają nowe warunki.

Taki jest bardzo zwięzły opis wiecznej i niezniszczalnej indywidualności człowieka. Student rozpozna w tym podstawę naukowych dowodów, zarówno dotyczących pojedynczych atomów, jak i ich grupowych form. Co więcej, jeśli śledził dwudziestoletnie badania Towarzystwa Badań Psychicznych, zobaczy, że naukowo wykazano również, iż nowy kształt przyjmowany przez wyzwolone „Ja” może nawiązywać – w mniejszym lub większym stopniu – kontakt ze starym kształtem z życia ziemskiego.

Inteligencja musi dominować w obu przypadkach. Ta sama inteligencja, która dzisiaj przesyła swoje myśli bezprzewodowo przez przestrzeń dla śmiertelników, nie ma mniejszych praw i możliwości w nowej formie, jeśli tylko potrafi wciąż zmuszać materię i energię do swojej służby. Nowoczesny spirytyzm, który zostawił już za sobą erę kalomelu i jalapy, dziś niczym Marconi służy zagubionemu materialistowi. Dąży do ustanowienia niezawodnej, a nie przypadkowej komunikacji pomiędzy inteligencjami oddzielonymi przez siły wibracyjne, a nie przez mile. Faktem, który trzeba udowodnić, jest nie tylko to, że po obu stronach istnieje inteligencja, lecz także to, że zrozumiała myśl może przejść od jednej do drugiej.

Dlatego konieczne staje się, aby wobec „powrotu duchów” postępować tak, jak Marconi wobec śmiertelników. Musimy badać warunki i pokonywać trudności na naszej drodze. I to właśnie jest celem artykułów, które zamierzam pisać do „Suggestive Therapeutics” w roku 1900.

źródło: STUDIES IN SPIRIT RETURN; Suggestive Therapeutics – December 1899.