Spirytyzm i Lombroso

Było to pod koniec lata 1907 roku. Mieszkałem w Mediolanie i właśnie ogłoszono publikację książki wydawnictwa Baldini, Castaldi y Compañía, autorstwa Luisa Barziniego: Nel Mondo dei Misteri, opatrzonej przedmową wybitnego profesora Uniwersytetu w Turynie – Cesarego Lombrosa.

Zainteresowanie opinii publicznej tematyką zjawisk spirytystycznych było coraz większe. Wcześniej, i również w tym okresie, włoska prasa zajmowała się tym zagadnieniem, dla mnie – raczej mrocznym niż interesującym. Czcigodny profesor Lombroso, w artykule opublikowanym w dzienniku Lettura, potwierdzał autentyczność wielu zjawisk, które dla znacznej części społeczeństwa wydawały się wręcz niewiarygodne.

To wywołało burzliwą polemikę.

Wkrótce potem najpopularniejszy z włoskich dziennikarzy, Luís Barzini, w El Correo de la Tarde z Mediolanu, zajął się z wielkim zainteresowaniem problematyką spirytyzmu, koncentrując się na najbardziej znanym medium tamtych czasów – Eusapii Paladino, która brała udział w eksperymentach naukowych prowadzonych przez Lombrosa, Flammariona, Richeta i Morsellego.

Wrażenie, jakie wywołały artykuły Barziniego, było ogromne. Ich szczerość, jasność i wiarygodność spowodowały, że Enrique Morselli wypowiedział się z uznaniem na temat pracy tego wybitnego dziennikarza. W związku z oczekiwaniem, jakie wzbudziły te artykuły, opublikowano je ponownie w El Correo de la Tarde, razem ze wstępnym studium Lombrosa oraz licznymi interesującymi ilustracjami, które miały pomóc czytelnikom w wyrobieniu sobie własnej opinii – zarówno zwolennikom, jak i przeciwnikom spirytyzmu.

Wszystko to jeszcze bardziej rozbudziło moje pragnienie, by osobiście poznać znakomitego Lombrosa. Wiedziałem, że jako biegły sądowy w wielu procesach prowadzonych przed trybunałami w Wenecji – których przebieg szeroko opisywał El Globo – odwiedzi pewnego dnia Turyn. Miałem nadzieję, że uda mi się go wtedy poznać.

Los mi sprzyjał, bo Lombroso, który już wtedy był w podeszłym wieku, nie odmówił mi spotkania, jakie mu zaproponowałem.

Miałem też przyjemność poznać i zaprzyjaźnić się z Albertem Lambertim, znanym adwokatem z Turynu, który był entuzjastycznym uczniem mistrza.

Mój przyjaciel Lamberti, z wyjątkową precyzją i oryginalną bystrością, naszkicował mi sylwetkę Lombrosa. Niewielkiego wzrostu, łatwego w formułowaniu myśli, wolniejszego w wypowiedzi, miał fizjonomię, która przypominała mi postać znakomitego sędziego – dumę Aragonii – doktora Joaquína Martona, prokuratora i przewodniczącego Audiencji w Madrycie sprzed wielu lat.

Lamberti, opisując moralny charakter Lombrosa, powiedział, że był on „najlepszym z ojców, najbardziej bezinteresownym z ludzi”. Nie było w nim nic nagannego; wszystko, co posiadał, oddawał nauce, dobru i rodzinie.

Znałem również inne dzieła Lombrosa, między innymi El Hipnotismo, i gdy autor w niej porusza temat spirytyzmu, czyni to nie kpiąc, lecz niemal z powagą, posuwając się wręcz do stwierdzenia, że niektóre zjawiska i operacje spirytystyczne nie są tylko sztuczkami prestidigitatorów, lecz wykraczają poza ich umiejętności.

Trzeba jednak przyznać, że przy opisie niektórych z tych zjawisk, nie chciał przypisywać im nadmiernej wartości i napisał:

„Nie potrzeba medium, by wywołać trans; wystarczy hipoemia, czyli nadmierne ukrwienie komórek mózgowych; hipoemia, która, nawiasem mówiąc, występuje zawsze podczas wielkich uniesień twórczych – i właśnie dlatego są to często zjawiska mimowolne, które wydają się pochodzić od kogoś innego.”

W poprzednim numerze Lo Maravilloso opisano spirytyzm, lombroso, eusapia paladino, hipnotyzm, media, barzini, turyn, włochy, nauka, zjawiska paranormalne, doświadczenia, prasa, profesor

źródło: El Espiritismo y Lombroso;  Lo Maravilloso  Madrid 25 de Septiembre de 1909.