Przekazywanie myśli
Autor: S. M. English, Dallas, Teksas
Oto opis kilku doświadczeń, które mnie spotkały, a o których nigdy nie czytałem u żadnego z waszych korespondentów. Poznałem pewnego dżentelmena, który odnosił duże sukcesy w hipnotyzowaniu, ale nie wierzył w istnienie czegoś takiego jak przekazywanie myśli, telepatia czy jakkolwiek by to nazwać. Miał młodą kobietę jako osobę podatną na hipnozę, która była jedną z najlepszych, jakie kiedykolwiek widziałem; jednak podczas hipnozy oraz w innych okolicznościach zasugerował jej, że nikt inny nie zdoła jej zahipnotyzować. Wpoił jej to tak skutecznie, że żadne ze znanych mi zwykłych sposobów hipnotyzowania nie miały na nią najmniejszego wpływu.
W końcu, chcąc ją zahipnotyzować i przekonać jego, że mogę to zrobić pomimo jego sugestii przeciwnych, powiedziałem do młodej kobiety:
„Widzę, że nie ma już sensu podejmować dalszych prób hipnotyzowania cię, ale jeśli nie masz nic przeciwko temu, chciałbym przeprowadzić z tobą kilka eksperymentów z przekazywaniem myśli.”
Zgodziła się. Zawiązałem jej oczy i poleciłem, aby pozwoliła sobie reagować na wszelkie wrażenia, jakie mogłaby odebrać z mojego umysłu. Następnie poprosiłem obecnych, by zachowali całkowitą ciszę, i mentalnie, bez wypowiadania słowa, nakazałem jej obejść pokój i wykonać kilka czynności, takich jak podniesienie kapelusza i założenie go na głowę pewnego pana itd. Gdy przekonałem się, że wykonuje dokładnie to, co jej nakazywałem, poleciłem jej usiąść na krześle przy stole, co zrobiła niemal natychmiast. Następnie zasugerowałem jej, aby zasnęła – i w jednej chwili opadła na stół i zapadła w głęboki sen hipnotyczny.
Mimo to mój znajomy nie był usatysfakcjonowany, więc następnego popołudnia, gdy razem odwiedzaliśmy pewne miejsce, przedstawiono nam młodą kobietę, która wyraziła chęć poddania się hipnozie, ale miała wątpliwości, czy jest podatna. Zarówno mój znajomy, jak i ja, próbowaliśmy wszelkich znanych nam metod – bezskutecznie. W końcu zastosowałem metodę przekazu myśli i w ciągu pięciu minut była już w stanie głębokiej hipnozy.
Stosowałem tę metodę wielokrotnie, gdy sugestia werbalna oraz wszystkie inne sposoby zawiodły.
Ćwiczyłem to przekazywanie myśli, czy jakkolwiek to nazwać, przez dwa lub trzy lata, zanim jeszcze widziałem kogokolwiek zahipnotyzowanego, i odkryłem, że mogę wpływać niemal na każdego, kto był gotów poddać się eksperymentowi. (Oczywiście każdy może to robić równie dobrze jak ja).
Kilka dni temu przeprowadziłem pewnemu młodemu mężczyźnie zabieg mający na celu wyleczenie go z nałogu palenia papierosów. Jako część terapii położyłem mu rękę na dołku podsercowym i powiedziałem, że poczuje przepływ prądu elektrycznego przez cały organizm, co wypędzi nikotynę z jego ciała i zniszczy pragnienie palenia. Gdy położyłem mu rękę na brzuchu, wydawało mi się, że doznał spazmu. Oczywiście, gdy sugerujemy porażenie prądem, zwykle obserwujemy skurcze mięśni itp., ale ten przypadek był zupełnie inny od wszystkiego, co widziałem wcześniej.
Później, podczas kolejnego eksperymentu z tym samym młodym człowiekiem i bardzo znanym lekarzem, lekarz zbadał pacjenta w tym stanie i stwierdził, że wykazuje on wszelkie objawy ataku epileptycznego, i uznał, że młody mężczyzna musi być podatny na takie ataki. Jednak późniejsze dochodzenie wykazało, że tak nie było.
Na prośbę lekarza spowodowałem, by drgania lub szarpnięcia występowały w dowolnej części jego ciała, na którą położyłem rękę, podczas gdy reszta ciała pozostawała rozluźniona.
Ten młody mężczyzna został całkowicie wyleczony z nałogu palenia papierosów już podczas pierwszej sesji.
źródło: Thought Transference; Suggestive Therapeutics – September 1899.