Poznajmy Ludzi

Nowe interpretacje filmowe Nowej Ery
POZNAJMY LUDZI
autor: Corinne Heline

Jednym z najbardziej fascynujących aspektów sztuki filmu jest wierność, z jaką odzwierciedla on myśli i nastroje mas w tym nieustannie zmieniającym się świecie, a także zapowiedzi przyszłości, które prawdziwy artysta – dzięki proroczemu wglądowi – potrafi od czasu do czasu przekazać publiczności w produkcjach ekranowych o wyjątkowym znaczeniu.
Z takich filmów można wyczytać kierunek, w jakim zmierza ludzka świadomość, oraz typ i sposób myślenia, które staną się powszechne wśród ludzi w ciągu najbliższej dekady lub dwóch, a może nawet w dalszej przyszłości.

Aktualna produkcja wytwórni Metro-Goldwyn-Mayer, zatytułowana Meet the People (Poznajmy ludzi), jest filmem tego rodzaju. Osadzona w teraźniejszości, sięga jednak wzrokiem w przyszłość. Jej tematem jest gloryfikacja zwykłego człowieka.

Fabuła jest dość prosta. Akcja rozgrywa się głównie w dużej amerykańskiej stoczni, z kilkoma scenami w Nowym Jorku, obejmując okres zaledwie kilku miesięcy.


Streszczenie fabuły

Dramat rozpoczyna się od wielkiego konkursu sprzedaży obligacji wśród robotników stoczni Morgan, niedaleko Nowego Jorku. Julia Hampton, piękna młoda gwiazda musicalowa z Broadwayu, prowadzi sprzedaż, a według zasad konkursu, zwycięzca – ten, kto sprzeda najwięcej obligacji – zdobywa nagrodę w postaci wieczoru spędzonego w jej towarzystwie.

Nagroda przypada robotnikowi o imieniu William Swanson, który podczas spotkania zabiera pannę Hampton na Inspiration Point, gdzie pokazuje jej scenariusz musicalu, który sam napisał – zatytułowany Meet the People. Panna Hampton okazuje duże zainteresowanie i zabiera partyturę do miasta. Niedługo potem Swanson otrzymuje wiadomość, że jego sztuka została zaakceptowana do wystawienia. Pełen radości wyjeżdża do Nowego Jorku, by uczestniczyć w próbach i premierze swojego dzieła.

Motyw przewodni musicalu nosi tytuł „It’s Smart to Be People” („Mądrze jest być człowiekiem”). Idea utworu polega na wyniesieniu prostego człowieka. Autor przedstawia wizję wspólnoty ludzi – robotników z południowych plantacji bawełny, pracowników fabryk z północy, marynarzy na morzu i żołnierzy na lądzie – wszystkich ludzi wielkiej Ameryki, która, jak mówi, „oznacza nie jednego, nie dwóch ani uprzywilejowaną garstkę, lecz nas wszystkich”.


Konflikt i przemiana

Po przyjeździe do Nowego Jorku Swanson uczestniczy w próbie generalnej swojego musicalu. Jednak zamiast oczekiwanej radości przeżywa ogromne rozczarowanie – wśród aktorów, którzy mieli ukazać publiczności ducha jedności i braterstwa, brakowało choćby cienia tych wartości. Scenę wypełniały tancerki w błyszczących kostiumach z cekinami i piórami strusimi. Bogata scenografia i powierzchowny blichtr całkowicie przysłoniły idee, które autor pragnął przekazać światu za pośrednictwem teatru.
Swanson stwierdza, że teatr, z jakim ma do czynienia, przypomina ten sprzed wielu lat – taki, który jego zdaniem „umarł na zawsze w 1912 roku”. Nie chce dopuścić, by jego poważne przesłanie zostało zniweczone przez pustą rozrywkę i efekciarstwo.

Julia Hampton i reżyser próbują go przekonać, lecz bezskutecznie. Autor obstaje przy swoim: jego sztuka ma przedstawiać ducha mas, jest przeznaczona dla wszystkich ludzi, a nie dla uprzywilejowanej elity. Jeśli nie zostanie wystawiona w ten sposób – nie powinna być wystawiana wcale.

Ponieważ reżyser nie zgadza się na żądania autora, zwraca mu kontrakt, a wszyscy opuszczają teatr. Mimo to reżyser wyznacza nową próbę generalną na godzinę siódmą wieczorem, licząc, że Swanson do tego czasu zmieni zdanie.
O siedemnastej jednak autor się nie pojawia, ani nie daje znaku życia. Julia dzwoni do jego hotelu, gdzie dowiaduje się, że wrócił już do stoczni. Zostawił jednak wiadomość:

„Zanim naprawdę będziesz mogła zagrać Meet the People, musisz nauczyć się żyć jako jedna z nich.”


Doświadczenie wśród zwykłych ludzi

Następnego dnia Julia jedzie za Swansonem do stoczni, gdzie zatrudnia się jako pracownica. W rozmowie z nim okazuje współczucie dla tancerek, które po zerwaniu kontraktu znalazły się w trudnej sytuacji – tuż przed wypłatą pierwszych wynagrodzeń. W rezultacie Swanson pozwala jej wznowić próby musicalu zgodnie z jego pierwotnym zamysłem.
To właśnie był jej prawdziwy cel – przywrócić sztukę do życia w duchu, w jakim została napisana – a praca obronna w stoczni była tylko środkiem do tego celu.

Jednak plany Julii nie powiodły się. W dniu, w którym miała wracać do Nowego Jorku, przyszło rozporządzenie z Waszyngtonu, które „zamrażało” wszystkich pracowników na ich stanowiskach na czas wojny. Julia Hampton została więc w stoczni.
Rozpieszczona gwiazda Broadwayu stała się Julią Hampton – spawaczką, jedną z tysięcy pracownic fabryki Morgan.

W pełni zaangażowana w nowe doświadczenie, nie tylko stała się częścią wielkiej wspólnoty, ale także zaczęła ją lubić. Odkryła nowy świat, w którym wszyscy pracują z jednym celem i dążą do wspólnego dobra. Odnalazła prostsze życie i prawdziwsze szczęście niż to, które znała wcześniej.


Spełnienie idei

Zbliżał się dzień wodowania nowego pancernika, a zarząd stoczni postanowił uczcić to wydarzenie wystawieniem sztuki. Była to szansa Julii Hampton – mogła zaprezentować Meet the People w takim otoczeniu i z taką obsadą, jakiej wymagał duch utworu. Wystąpili w nim robotnicy i pracownicy z różnych działów stoczni – cały zespół tworzyli zwykli ludzie.
Teraz piosenka przewodnia brzmiała prawdziwie: It’s Smart to Be PeopleMądrze jest być człowiekiem. Julia Hampton w pełni zasłużyła na swoją rolę, ponieważ nauczyła się być jedną z ludzi.


Znaczenie przesłania filmu

Meet the People głosi ponownie w naszych czasach prawdę, która musi stać się fundamentem świata jutra – godność każdej ludzkiej duszy, niezależnie od jej pozycji społecznej, oraz istotną solidarność całej ludzkości.
To idea, która dziś rozbrzmiewa wszędzie – w prasie, w kazaniach, na scenach i mównicach. Najbardziej postępowi politycy również uchwycili jej sens. Henry Wallace wyraził ją w dziele The Century of the Common Man (Wiek zwykłego człowieka), a Wendell Willkie w One World (Jeden świat).

Zwykły człowiek podważył słuszność starego porządku, a wyzwanie to jest tak potężne i dalekosiężne, że konserwatyści stali się zdezorientowani i pełni lęku. Unikają i boją się zwolenników bardziej liberalnego podejścia, nazywając ich radykałami i buntownikami, a gdy mogą – usuwają ich z pozycji wpływu i władzy.
Jednak wielka ludzka fala nieustannie się wznosi, a Stary Porządek ustępuje miejsca Nowemu. Ci, którzy utracą stanowiska w dotychczasowym systemie, stają się wolni, by znaleźć się w pierwszym szeregu nowego świata jutra.


Idea jedności ludzkości

Dążenie do zjednoczenia rodzaju ludzkiego ponad podziałami rasowymi, religijnymi i kulturowymi od dawna przyświecało ludziom postępowym. Dotąd jednak większość traktowała tę ideę raczej jako piękny, abstrakcyjny ideał niż realną możliwość.
Dlatego praktyczne wysiłki na rzecz jej urzeczywistnienia często pozbawione były siły i przekonania.
Dzisiejszy wstrząs świata wytrąca jednak człowieka z dawnych przyzwyczajeń i zmusza go do wejścia w burzliwe wody przemian, w których wszystko, co nietrwałe, zostaje zachwiane, a przetrwać może tylko to, co posiada wewnętrzny pierwiastek trwałości.

Miliony ludzi budzą się dziś jak nigdy dotąd – a gdy w pełni się przebudzą, ich głos nie zamilknie, dopóki nie osiągną nowego stanu, do którego słusznie dążą.


Głos ludzi

Ten głos staje się coraz donośniejszy z każdym dniem. Jego echo rozbrzmiewa w każdym mieście i miasteczku świata.
Jak pisał Wendell Willkie:

„Mężczyźni i kobiety na całym świecie są w drodze – fizycznie, intelektualnie i duchowo. Po stuleciach niewiedzy i biernego posłuszeństwa setki milionów ludzi w Europie Wschodniej i Azji sięgają po książki; dawne lęki już ich nie przerażają. Nie chcą już być wschodnimi niewolnikami dla zachodnich zysków. Zaczynają rozumieć, że dobro człowieka jest współzależne na całym świecie. Postanowili, podobnie jak my, że nie ma już miejsca dla imperializmu – ani w ich społeczeństwie, ani w społeczności narodów. Wielki dom na wzgórzu, otoczony chatami z błota, utracił swój dawny majestat.”


Nowa demokracja

Duch wspólnoty, ukazany w Meet the People, został wspaniale ujęty przez Henry’ego Wallace’a w The Century of the Common Man:

„W nowej demokracji znajdzie się miejsce dla każdego – dla robotnika, rolnika, przedsiębiorcy, gospodyni, lekarza, sprzedawcy, ucznia, nauczyciela, sklepikarza, taksówkarza, inżyniera – dla wszystkich milionów, które tworzą nasz współczesny świat.
Ta nowa demokracja da nam wolność, jakiej nigdy nie znaliśmy.
Będzie to przygoda dzielenia się – dzielenia obowiązkami, odpowiedzialnością i radością, jaka płynie ze wzajemnych ludzkich kontaktów i owocnego codziennego życia.”


Nowa świadomość

Mówiąc o uniwersalności świadomości, która w naszych czasach ma się objawić na nowo, Dane Rudhyar w swojej inspirującej książce The Faith that Gives Meaning to Victory (Wiara, która nadaje sens zwycięstwu) pisze:

„Naszym zadaniem jest odrzucenie różnic krwi, koloru i rasy; ogłoszenie i uwielbienie wspólnej ludzkiej natury. Wszystkie inne cele są mniejsze.
Istnieć może tylko jedna naprawdę ważna karta praw – nie Atlantycka, nie Pacyficzna, lecz Karta Ludzkości, nasza droga – droga człowieka.”


Nowa Era

(wiersz Isabel Ambler Gilman)

Szybciej i coraz szybciej
Koła cyklu się obracają,
Wyżej i coraz wyżej
Myśli ludzkie wzlatują.

Do ludzkiego odrzutu
Skarby dawnych dni odchodzą,
Cuda ziemskiego postępu
Już nie wystarczają.

Wiecznie dążąca dusza świata,
By ŻYCIE mogło być zrozumiane,
Wiecznie poświęcenie siebie
Dla powszechnego DOBRA.


źródło: “New Age Screen Interpretations – Meet the People” by Corinne Heline;  New Age Interpreter, Volume V – October 1944 nr. 7.