Okultyzm i spirytyzm w Maroku

Okultyzm i spirytyzm w Maroku

Wierzenia ludowe

„Złe oko” (’a’in)

Wiara w „złe oko” (’a’in) jest w islamie prawdą wiary. Komentatorzy Koranu, wychodząc z założenia, że „złe oko” i zazdrość są synonimami, doszukali się aluzji do tego zjawiska w przedostatniej surze Księgi Ksiąg, gdzie Mahomet mówi:
„Chronię się u Boga przed złem, jakie wyrządza zazdrosny, gdy zazdrość go ogarnia.”
I w odpowiedzi na argumenty muzułmańskich racjonalistów, którzy nie wierzą w 'a’in, komentatorzy powołują się na słowa Proroka, zgodnie z którymi 'a’in jest rzeczywistością.

Nie chodzi tu o rozwijanie tej niekończącej się kontrowersji między racjonalistami a tradycjonalistami. Dla czytelnika istotniejsze wydaje się ustalenie faktów, na których opiera się – lub które potwierdzają – istnienie w Maghrebie, podobnie jak w innych regionach berberyjskich, ludowego przekonania o realności zjawiska „złego oka”; a następnie – dla zainteresowanych – określenie psychologicznej, socjologicznej, a nawet prawnej wartości tej przesądu lub wiary.

W języku arabskim „złe oko” nazywa się ’a’in (oko), a także nas’ra (spojrzenie) lub nafs (tchnienie, duch). Osoba, która je wywołuje, nazywana jest ma’ián; ofiara zaś to mu’áten (klasycznie: mesfú). Obecność ma’iána jest niezbędna do spowodowania szkody.

Wyróżnia się pewne stopnie natężenia tego zjawiska: na przykład szkoda wyrządzona przez człowieka jest silniejsza niż ta spowodowana przez niektóre zwierzęta; jeszcze bardziej szkodliwe jest „złe oko” pochodzące od dżinnów (złych duchów), które – jak powiedział Qast’allani – „przenika bardziej niż żelazo strzały”.

Strach przed „złym okiem” w niektórych rejonach urasta wręcz do obsesji.
Obawia się nawet spojrzenia roztargnionego człowieka, którego wzrok pozostaje utkwiony w jednym punkcie w oddali; o takim mówią mieszkańcy Afryki Północnej, że „patrzy na diabła” (ijserfi iblis).

Nie powinno dziwić, że wierzono – i nadal się wierzy – w dobroczynny lub szkodliwy wpływ spojrzenia. Literatura pełna jest dowodów na przetrwanie tej wiary. Klasyczne przypadki hipnozy pokazują zresztą, że wpływ ten jest realny. Powszechnie znane są wyrażenia takie jak „pożerać kogoś wzrokiem” i inne, równie znaczące.

Nawet w naszej kulturze, kto nie zwrócił uwagi na cygańskie powiedzenie „oczy zaczarowane” (ojos de enganchaora), którego używają Cyganki wobec tych, które chcą obdarzyć pomyślnością?

Wśród plemion berberyjskich dość powszechne jest podejrzliwe nastawienie wobec osób, których oczy lub spojrzenie mają jakieś szczególne cechy – np. niebieskie oczy wśród społeczności, gdzie ludzie o jasnych włosach w ogóle nie występują.

Jednak samo spojrzenie nie stanowi „złego oka”, dopóki nie odzwierciedla lub nie jest manifestacją złej woli. Spojrzenie nie działa samo z siebie – to jedynie pośredni czynnik. Za okiem, które patrzy, zawsze kryje się jakaś złośliwość; za okiem ma’aína stoi zazdrość. To ona jest przede wszystkim czynnikiem aktywnym w „złym oku”.

Wieśniak, który zobaczy coś pięknego, sprawia, że to coś ginie, jeśli to istota żywa. Na przykład: jeśli widzi piękną krowę i myśli, że chętnie by ją posiadł – zwierzę umiera. Gdy widzi zdrowe dziecko i pragnie mieć podobne – dziecko zapada na chorobę i umiera. Jeśli podoba mu się jakiś piękny strój i pragnie go mieć – strój rozdziera się.

Jeden z badaczy takich przypadków, opisujących szkodliwy wpływ „złego oka”, wspomina zdarzenie usłyszane w Mogadorze:
„Pewien człowiek posiadający tę moc, przechadzając się, zobaczył ogromny kamień i zawołał: ‘Jaki wielki kamień!’ – co wystarczyło, by rozpadł się on na trzy części.”
Oczywiście, tubylec, który o tym opowiadał, nie widział samego momentu pęknięcia, lecz powiedział, że widział kamień już rozbity – na wyspie Mogador.

Nawet jeśli mamy do czynienia z przesadą, nie podważa to samej wiary w „złe oko” ani nie obala jej rzekomej skuteczności.
Bez wątpienia u źródeł tych złośliwych działań leży zazdrość – bardzo silna i gwałtowna wśród ludów pierwotnych.

Jeszcze bardziej niebezpieczna staje się zazdrość, gdy wyraża się poprzez pochwały; z tego względu Berberowie boją się komplementów, zwłaszcza jeśli pochodzą od nieznajomego lub obcego – bo równie dobrze może on mieć „złe oko”. Stąd zapewne wzięła się szeroko rozpowszechniona w Afryce Północnej tradycja, aby ofiarować gościowi przedmiot, który głośno pochwalił lub który chciałby mieć. Nie brakuje osób, które przypisują te gesty hojności, jednak jasne jest, że takie darowizny wynikają z obawy przed „złym okiem”; wiara w nie odcisnęła wyraźne piętno na tych zwyczajach.

Jeśli ktoś kogoś pochwali, a podejrzewa się, że może mieć „złe oko”, należy w myślach wypowiedzieć formułę lub modlitwę błagalną, na przykład:
„Boże, błogosław i obdarz zdrowiem naszego Proroka Mahometa” (Salat 'ala an-nabi).
Powtarzanie tej i innych formuł jest bardzo powszechne – nawet podczas rozmów na ulicy, w suku (targu) itd.


Zgodnie z tym, narażenie na działanie „złego oka” rośnie proporcjonalnie do piękna osoby mogącej paść jego ofiarą. Naturalne zatem, że środkiem obrony przed jego skutkami stało się ukrywanie piękna przed wzrokiem ma’íana. Stąd wywodzi się używanie welonu jako pierwszej ochrony – i dlatego też, zapewne, w czasach staroarabskich osoby uznawane za piękne nie pokazywały się publicznie, np. na targu, bez zasłonięcia twarzy.

Możliwe, że to właśnie wyjaśnia pochodzenie zwyczaju noszenia welonu – może kobieta zasłania twarz, by nie wzbudzać pożądania, albo dlatego, że jest uznawana za nosicielkę niebezpiecznych, magicznych sił, które musi ukrywać, by zneutralizować ich działanie.

Oprócz welonu stosowano też inne środki obrony przeciwko temu złu. Na przykład – inne oko lub inne spojrzenie, które ma zneutralizować szkodliwy wpływ pierwszego. Możliwe, że oko przedstawione w wielu dawnych geometrycznych rysunkach miało służyć właśnie przeciwdziałaniu „złemu oku”. W innych rysunkach pojawia się postać robiąca straszne miny – przypominająca głowę Meduzy. W braku symbolicznego oka używa się czegoś błyszczącego – szkła, metalu itd.

Przeciwko złemu oku stosuje się także aromatyczne okadzania.
Zalecanym środkiem przeciw ’a’in jest również przyżeganie skóry rozgrzanym metalem – praktyka ta stosowana jest w niektórych plemionach wobec dzieci dotkniętych tym złem, przez osoby zwane kuwwáya – czyli coś w rodzaju egzorcystów lub osób obdarzonych cechami przeciwnymi do tych, którzy rzucają „złe oko”.

Popularnym amuletem przeciw „złemu oku” jest również róg. W tym samym celu w Afryce Północnej – od Maroka po Tunezję – nosi się kły dzika. Półksiężyc, czasem stosowany razem z ręką Fatimy, ma podobne znaczenie – i związki zarówno z rogami, jak i z podkową, także powszechnie używaną jako talizman przeciw „złemu oku”. Materiał, kształt i funkcja tej ostatniej zdają się łączyć magiczne właściwości różnych symboli: rogów, półksiężyca, dłoni i konia – zwierzęcia domowego, niegdyś uznawanego za święte.


Jednak najważniejszym symbolem ochronnym jest ręka – zwłaszcza otwarta dłoń, wyciągnięta do przodu, jakby w geście odpędzania czegoś.
Od początku dłoń, jako główne narzędzie działania, naturalnie stała się symbolem władzy. W hebrajskim i arabskim jad/tad oznacza zarówno „rękę”, jak i „siłę”. W muzułmańskich legendach sławna jest „biała ręka Mojżesza”, za pomocą której ten Prorok dokonywał cudów.

Wśród muzułmanów i Żydów w całej Afryce Północnej powszechnie maluje się na drzwiach domów rękę z pięcioma rozpostartymi palcami.
Gdy spotka się osobę podejrzaną o „złe oko”, pokazuje się jej otwartą dłoń. Niektórzy wyciągają dwa palce, co ma oznaczać zasłonięcie dwóch oczu. Wszystko, co można zrobić pięścią, ma również znaczenie ochronne – ale może także zaszkodzić osobie obdarzonej „złym okiem” na odległość. Stąd lęk przed wskazywaniem palcem – zwłaszcza palcem wskazującym (sabbába), który pochodzi od czasownika oznaczającego „przebijać” i „znieważać” – a więc może mieć pierwotnie magiczny charakter.
To może też wyjaśniać, skąd się wzięło negatywne znaczenie wskazywania kogoś palcem w naszej kulturze.

Ręka jako amulet jest niezwykle rozpowszechniona w Berberii. Nosi się srebrne lub złote dłonie, znane Europejczykom jako „ręce Fatimy”, a wśród muzułmanów jako jamsa/joms, od arabskiego chamsa (pięć), odnoszącego się do liczby palców.

Ten symbol przybrał różne formy i zainspirował wiele motywów ozdobnych. Układ pięciu linii równoległych lub przecinających się to popularny temat w dekoracji.

Wystarczy wymienić pięć palców, by uzyskać efekt ochronny. Gdy ktoś chce odgonić „złe oko”, mówi:
„Chamsa fi 'ainek” (pięć [palców] na twoje oko).
Z czasem samo słowo chamsa zyskało magiczną moc, ale też stało się wyrazem pejoratywnym i wręcz złowieszczym – dlatego w rozmowach zastępuje się je eufemizmami, np.
„’addat ieddek” (liczba twojej ręki) lub
„arba’a u wahad” (cztery i jeden).

Czwartek, piąty dzień tygodnia, jest szczególnie korzystny dla działań magicznych mających na celu zwalczanie „złego oka”. W tym dniu odbywa się pielgrzymka (siara) do sanktuariów świętych, słynących z uzdrowień.
W ten sposób wiara w profilaktykę przed złym wpływem jeszcze bardziej utrwaliła pierwotnie magiczny charakter liczby pięć.


Warto na koniec dodać, że wiara w „złe oko” nie jest wyłącznie domeną Berberów czy „prymitywnych ludów”, jak ująłby to Spencer. Wiele regionów Półwyspu Iberyjskiego nadal podtrzymuje to przekonanie – nawet tam, gdzie wpływy muzułmańskie nigdy nie dominowały – np. w północnej Hiszpanii, w wioskach nad Zatoką Biskajską.

Choroby dzieci są tam często tłumaczone działaniem czarownicy lub zazdrosnej kobiety. Amuletem ochronnym jest „puñes” (cigua) – zawieszka w kształcie dłoni z wyciągniętym palcem wskazującym i kciukiem, noszona przy bransoletce na dziecięcym nadgarstku. Wykonana z korala, kości, białego metalu lub srebra.

Niektóre choroby zwierząt domowych przypisuje się również działaniu „złego oka”. Dlatego też powszechną formułą grzecznościową jest:
„Niech Bóg go chroni”, wypowiadana przez przechodniów, widzących pasące się zwierzęta. Gospodarz odpowiada:
„Niech Bóg wszystko chroni”, zgodnie z dobrym życzeniem wędrowca.


Już wcześniej wspomnieliśmy, że celem jest zbadanie psychologicznej, socjologicznej i prawnej wartości tej wiary lub przesądu.

Z punktu widzenia prawa należy zaznaczyć, że zjawiska te wywarły wpływ także na marokański system prawny, podobnie jak wśród innych ludów berberyjskich. Prawo marokańskie ma charakter całkowicie religijny, moralność i prawo są zwykle nierozdzielne, a islamscy uczeni uznają, że ludzki rozum nie jest zdolny odróżnić dobra od zła. W związku z tym wiele instytucji prawnych pozostało w stanie embrionalnym – nie mając warunków do rozwoju.

Prawnicy islamscy próbują odróżnić cud świętego (karama) od sztuczki maga, twierdząc, że ten pierwszy nie wymaga odpowiednich stanów psychicznych ani formuł. Niektórzy jednak twierdzą, że to rozróżnienie nie obowiązuje w przypadku „magii religijnej” (yokxa).

Ibn Chaldun uważa, że jedyna dopuszczalna różnica między cudem świętego a czynem maga polega na moralności celu: religia jest moralna, a moralność to tylko to, co dozwolone przez boskie prawo. Innymi słowy:
„Cud to legalna magia, a magia to zakazany cud.”

Ponieważ zazdrość jest stanem emocjonalnym, nad którym nie panuje osoba, która jej doświadcza, nie można pociągać ma’íana do odpowiedzialności za skutki jego działania – tak przynajmniej twierdzi Ibn Chaldun.

Wśród ortodoksów nie ma zgodności co do kwestii karania ma’íana:
Niektórzy uważają go za odpowiedzialnego za wyrządzoną szkodę – jeśli doszło do śmierci, należy mu się kara talionu, chyba że nastąpi ugoda pieniężna. Jeśli jego działanie jest powtarzalne i staje się nawykiem, powinien być traktowany i karany jak apostata.
Inni jednak nie uznają ani talionu, ani analogii z apostazją – i uznają ma’íana za całkowicie nieodpowiedzialnego za szkody wynikłe z jego działania.

A. M. Pajares
(ciąg dalszy nastąpi)

źródło: El ocultismo y el espiritismo en Marruecos – Creencias populares: El „mal de ojo”; Lo Maravilloso  Madrid 10 de Octobre de 1909.