Magiczna Moc Tajemnicy

Magiczna Moc Tajemnicy
Autor: Royle Thurston

Na całym świecie istnieją tysiące, a właściwie setki tysięcy poszukiwaczy Prawdy oraz praw, które leżą u podstaw i rządzą życiem w ogóle. Ludzie ci błąkają się od sekty do sekty, od kultu do kultu, nigdy w pełni nie znajdując tego, czego szukają. Odmawiają wstąpienia lub związywania się z jakimikolwiek organizacjami o charakterze tajnym, w których mogliby odnaleźć poszukiwane prawdy, tylko dlatego, że nie chcą wiązać się z czymkolwiek, co jest ukryte i strzeżone przed tłumem. I choć nie jest to wykład o stowarzyszeniach tajnych, to jednak musimy się chwilowo przy nich zatrzymać, aby lepiej zrozumieć to, co nastąpi dalej.

Ci, którzy odmawiają związania się z czymkolwiek, co „pachnie” tajemnicą, czynią tak, ponieważ uważają, że jeśli jakaś wiedza jest warta poznania, nie powinna być skrywana, lecz dana światu w wolnym dostępie. Pytają: „Jeśli nauczana wiedza jest dobra i potrafi podnieść ludzkość, dlaczego zatem jest ukrywana przed wszystkimi poza wtajemniczonymi?”. Odpowiem na to pytanie, bo w odpowiedzi kryje się dowód, że pytanie takie zadają tylko ci, którzy nie są gotowi włożyć świadomego wysiłku, by otrzymać to, czego pragną.

Przez wszystkie epoki wielkie prawdy były zakryte – nie po to, by ukryć je przed ludzkim umysłem, lecz dlatego, że prawdy, podobnie jak diamenty ukryte w złożach ziemi, trzeba wydobyć z faktów, które są ich łonem i życiem. Same fakty nie tworzą prawdy; dodają jej jedynie siły, a z niezliczonych faktów może narodzić się prawda. Prawda nie jest dana każdemu do zobaczenia, odczucia czy zrozumienia – aż do momentu, gdy sercem i duszą dostroimy się i odkryjemy człowieka wewnętrznego. Nie możemy oczekiwać, by Wielka Przepaść sama przerzuciła nam most – nie możemy mieć nadziei przeniknąć zasłony ani pojąć Bożego Umysłu inaczej niż poprzez własny wysiłek i opanowanie pierwszych, prostych kroków.

Weźmy Biblię – okrzykniętą największą księgą mistyczną, jaką kiedykolwiek napisano, przedstawiającą wielkie prawdy wszechświata. Jest to księga wśród ksiąg, otwarta i dostępna dla wszystkich, gotowa do czytania i interpretowania, oferująca całemu światu swoje Boskie Prawa i Zasady – nie tylko dla wybranych, lecz dla każdego, kto zechce ją czytać. A jednak ilu naprawdę czyta i rozumie? Biblia jest zarazem najbardziej świętą i najbardziej otwartą księgą, jaka powstała. Jej wielkie prawdy są zasłonięte, lecz nie tak gęsto, by nie można ich było przeniknąć. Dlaczego więc tak niewielu rozumie jej treść? Odpowiedź jest prosta: większość ludzi nie chce poświęcić czasu, wysiłku i świadomej uwagi potrzebnej, by przebić zasłonę i odkryć te wielkie prawdy. „Jest Klucz” – mówią – „Klucz, który musimy mieć, zanim zrozumiemy”. I rzeczywiście, wiele jest ksiąg łatwo dostępnych, które zawierają te klucze – lecz gdzie są tłumy, które czytają i stosują zawartą w nich wiedzę? Wykład za wykładem jest pisany, wygłaszany i publikowany o Biblii, a ilu poszukiwaczy bierze w nich udział lub je czyta? Niemal codziennie, a przynajmniej co miesiąc, ludzie ci mają okazję przebić zasłonę – a jednak mają oczy, by widzieć, i uszy, by słyszeć, lecz ani nie widzą, ani nie słyszą.

Weźmy przykład tajnej organizacji znanej jako wolnomularstwo. Twierdzi się, że Masoneria zawiera wszystkie prawa i zasady, które są utrzymywane w tajemnicy i ujawniane tylko swoim wtajemniczonym. Nie będąc członkiem tej dostojnej braci, nie wiem dokładnie, co zawiera ani co ujawnia, lecz oczywiste jest, że musi posiadać i ujawniać coś wartościowego, bo inaczej nie byłaby tak potężną organizacją. Jednak gdyby wolnomularstwo rzeczywiście posiadało wszystkie prawa i zasady warte poznania – gdyby ujawniało wszelkie środki, dzięki którym członkowie mogliby dokonywać tak zwanych cudów – rozproszenie tej wiedzy na cały świat na nic by się zdało; tłumy słuchałyby w oczekiwaniu czegoś cudownego, a nie będąc przygotowane na przyjęcie wielkich prawd w ich prostocie, odwróciłyby się ze wstrętem, mówiąc: „Och, o to tyle hałasu? Byłoby głupotą wierzyć w takie bzdury!”.

Podobnie jest z Różokrzyżowcami – znani są z posiadania i nauczania wielu tajnych praw i zasad, które, poznane i zastosowane, pozwalają człowiekowi żyć tak, jak zamierzył jego Stwórca. A co by było, gdyby to wielkie bractwo rozsiewało swe nauki szeroko, rozdając je otwarcie i za darmo całemu światu? Niewielu by słuchało, jeszcze mniej rozumiało, a jeszcze mniej wcielało w życie i czerpało korzyści. A jednak nauki Różokrzyżowców nie są ukryte – są dostępne dla każdego, kto pyta z szczerym sercem. Dlaczego więc większość poszukiwaczy prawdy nie korzysta z tych nauk? Po prostu dlatego, że musieliby poświęcić swój czas i energię, aby je przyswoić i zrozumieć, a tego właśnie nie chcą robić!

Człowiek w swych poszukiwaniach Prawdy tak bardzo zaplątał się w labiryncie zewnętrznych zawiłości, że nie potrafi już pozwolić sobie na ciszę, by odnaleźć i zrozumieć wewnętrzne prostoty. Szuka wszędzie, starając się odnaleźć na zewnątrz odpowiedź, która powinna przyjść z cichego wnętrza.

Człowiek wewnętrzny nie zna porażki, nie zna rozejmu ani zwłoki. Zwycięża, gdy pozwoli mu się zwyciężyć; nigdy nie jest długo pozostawiony w spokoju przez człowieka zewnętrznego; nie może zostać obalony; niczego nie żąda, a daje wszystko, szukając tylko Boga jako Źródła Mocy; czeka i ma nadzieję, że człowiek zerwie kajdany i szeroko otworzy drzwi, przez które przejdzie, by opanować i podbić wszystko; sięga w przestrzeń kosmiczną i korzysta z subtelnych sił; tworzy życie w każdej komórce i czyni ludzkie życie harmonijnym; rozprasza wątpliwości i strach tak, jak światło rozprasza ciemność; wznosi człowieka z drogi codzienności na górskie szczyty; wyczuwa, gdzie jest zło, i znajduje siłę w Miłości; promieniuje blaskiem szczerszym niż najsubtelniejsze ludzkie myśli; rozwiązuje każdy problem w chwili jego pojawienia się i wskazuje każdy krok; czyni człowieka takim, jakim Bóg go zamyślił – swoim Obrazem.

Jak więc ten wewnętrzny człowiek ma zostać uwolniony, a wewnętrzne ja – odwiązane od więzów? To, co dał Bóg, musi być święte – jak to się więc dzieje, że jest krępowane, więzione i nieprzejawione? Czy istnieje większy problem dla człowieka niż ten najbardziej osobisty? A jednak człowiek szuka wszędzie odpowiedzi, nigdy nie zaglądając do wnętrza.

Weźmy jeszcze jeden przykład tajemnicy i nauk ukrytych, zanim przejdziemy do sedna. Dotyczyć on będzie nauk i dzieł Chrystusa. Chrystus, znając doskonale moc wewnętrznego ja, wymagał od swoich uczniów tylko wiary, ponieważ wiedział, że nie zrozumieją praw i zasad, na których opierały się Jego dzieła. Wiedział jednak, że dzięki wierze będą mogli kontynuować Jego pracę. Gdyby Chrystus jawnie ujawnił prawa i zasady leżące u podstaw Jego nauk i czynów, ci, którzy byli nieprzygotowani i niegodni, oczywiście próbowaliby robić to samo, a ponosząc porażki, śmialiby się i drwili z Niego. Byłoby to bardzo szkodliwe dla Jego nauczania, podobnie jak w przypadku chłopca ze wsi i magika. Chłopiec obserwował, jak magik wykonuje pewną niezwykle tajemniczą sztuczkę. Poprosił, by pokazał mu, jak to się robi, i magik zgodził się ujawnić każdy szczegół. Jednak gdy chłopiec spróbował sam, nie potrafił jej wykonać. Po kilku nieudanych próbach odwrócił się do magika i powiedział: „Wiedziałem, że to niemożliwe do zrobienia!” znaleźliby się w takiej samej sytuacji, jak magik w oczach chłopca ze wsi. Gdyby Chrystus wyjaśnił proste prawa i zasady, wszyscy próbowaliby czynić to samo, co On, i z powodu całkowitego braku przygotowania ponieśliby porażkę. To z kolei skłoniłoby ich do okrzyków „oszust!”, a – podobnie jak chłopiec – nie uwierzyliby, że takie rzeczy można uczynić.

Z wszelkich zapisów i doświadczeń wynika, że wielkich prawd nie można traktować inaczej niż jako tajemnych i świętych, właśnie dlatego, że ci, którzy je znają, muszą działać w ukryciu i nie ujawniać swojej wiedzy o prawach ludziom nieprzygotowanym do jej przyjęcia. Ktoś – nie pamiętam już kto – powiedział kiedyś, że „Nie rzucaj pereł przed wieprze” lepiej byłoby ująć słowami: „Nie rzucaj wielkich prawd przed nieprzygotowany umysł”. To powiedzenie jest trafne, jakkolwiek by na to spojrzeć. Kiedy człowiek sam doświadczy tego, zrozumie, że wielkie prawdy są pojmowane tylko przez tych, którzy są tego warci, poprzez właściwe przygotowanie do ich przyjęcia, i zawsze są błędnie rozumiane przez tych, którzy nie są przygotowani. Ujawnienie takich wielkich prawd osobom nieprzygotowanym byłoby jak podanie książki niemowlęciu z poleceniem: „Oto ona, teraz przeczytaj i zrozum”.

Prawdy muszą być zatem ukryte przed „nieświętymi”, bo wszelka prawda jest zasłonięta. Można je ujawniać jedynie w takim zakresie, w jakim ich faktyczne przejawy mogą być pokazane bez ujawniania źródła ich mocy – i to prowadzi nas do samego prawa tajemnicy.

Bóg, w swej nieskończonej mądrości, sam posiada całą prawdę i prawo tej wielkiej mocy zwanej tajemnicą; Bóg jest bowiem Największą z Tajemnic, której żaden śmiertelnik nigdy nie ujrzy i która może być objawiona jedynie poprzez wewnętrznego, nieśmiertelnego człowieka. Gdyby Bóg objawił się oczom „profanów”, czyli człowieka zewnętrznego, zostałby szybko uznany za coś niemożliwego – właśnie z powodu swej prostoty.

Moc tajemnicy – wielka, mistyczna, a nawet tak zwana magiczna moc tajemnicy – jest stale obecna w każdym z nas. Jest to moc, która – poznana i praktykowana – zmienia całe życie człowieka, warunki, w jakich żyje, jego rozwój duchowy, jak i materialny postęp. To moc, dzięki której wszyscy wielcy ludzie osiągnęli wzniosłe cele, dokonali wielkich rzeczy zarówno na zewnątrz, jak i w wewnętrznym rozwoju. Nie ma nikogo, kto, rozumiejąc i stosując tę moc, nie spełniłby swych pragnień – i nie ma nikogo, kto dokonałby czegoś wartościowego, nie korzystając z niej, choćby nieświadomie.

Najważniejszą rzeczą w umysłach ludzi jest osiągnięcie sukcesu. Niezależnie od tego, czym jest twoja wizja sukcesu – masz cel, a gdy go osiągniesz, powiesz: „Udało mi się”. Może twoim celem jest zgromadzenie wielkich sum pieniędzy, by zrealizować plan dla dobra innych; może pragniesz odnieść sukces jako artysta, inżynier, muzyk, rzeźbiarz – cokolwiek; może chcesz poświęcić swoje życie służbie dla ludzkości, ale przeszkadzają ci w tym okoliczności. Jednak niezależnie od tego, czym jest twój cel, musisz go osiągnąć, by móc nazwać się człowiekiem sukcesu.

Jak więc dojść do celu? Ciężką pracą? Ludzie pracują ciężko każdego dnia, sumiennie wykonują swoje obowiązki, a jednak niewielu odnosi sukces lub osiąga wyznaczone cele. Oszczędzaniem grosz do grosza? Banki mają tysiące kont osób oszczędnych, lecz niewielu z nich jest dziś bliżej sukcesu niż dwadzieścia lat temu – i tylko nieliczni ludzie sukcesu powiedzą ci, że zawdzięczają go oszczędności. Pilną nauką i gromadzeniem wiedzy? Co dzieje się z tysiącami absolwentów uczelni, którzy mają w rękach ogromny zasób wiedzy? Rozejrzyj się – niektórzy z nich zajmują posady dające ledwie środki do życia, inni grzeją ławki w parkach, nie mogąc znaleźć zatrudnienia, a część z nich to najwięksi życiowi nieudacznicy. Planowaniem i intrygowaniem? Porozmawiaj z tymi, którym się nie powiodło – niemal każdy z nich miał plany i projekty, które mogłyby się udać i sprawdziły się u innych, lecz im przyniosły jedynie porażkę.

Nie, moi przyjaciele – sukcesu nie osiąga się żadną z tych metod w pojedynkę. Owszem, potrzeba pracy, wiedzy, oszczędności, planowania i pomysłowości, by ostatecznie zwyciężyć – ale bez tej jednej wielkiej mocy stojącej za nimi, mocy tajemnicy, nikt nie może liczyć na powodzenie.

Cały wszechświat – wszystko, co jest i będzie – opiera się na jednym wielkim prawie leżącym u podstaw mocy tajemnicy. Na całym świecie nie ma ani jednej osoby, która mogłaby powiedzieć, czym jest Bóg – Bóg jest tajemnicą dla człowieka. Nikt nie potrafi nam powiedzieć, jak powstaje najmniejsza źdźbło trawy; i to również jest tajemnica ukryta przed człowiekiem. Gdyby wszystkie tajne prawa wszechświata zostały ujawnione człowiekowi, w swej pysze próbowałby przewyższyć Boga – a wówczas wszechświat popadłby w chaos. Dlatego Bóg i prawa Boże leżące u podstaw natury i całego wszechświata muszą z konieczności pozostać ukryte. Owszem, istnieją miliony samozwańczych nauczycieli gotowych mówić nam, czym jest Bóg, tak jak są naukowcy gotowi mówić, czym jest źdźbło trawy. Wiemy – i oni wiedzą – że trawa składa się z cząsteczek o określonym składzie chemicznym, a cząsteczki te składają się z atomów, atomy z elektronów itd.; lecz sposób i powód, dla którego elektrony łączą się w atomy, atomy w cząsteczki, a cząsteczki w źdźbło trawy, nadając mu kolor, formę itp., pozostaje tajemnicą – i taką pozostanie dla człowieka zewnętrznego, pysznego, egoistycznego.

Człowiek wewnętrzny – jedyna prawdziwa część człowieka – zna i potrafi poznać tajemnicę stworzenia, bo korzysta z niej przy każdej okazji. Czyż nie mówiłem na początku tego wykładu, że wewnętrzne „ja” sięga w przestrzeń kosmiczną i korzysta z subtelnych sił, że stwarza życie w każdej komórce? Z tego wynika, że aby tworzyć i posiadać moc tworzenia, trzeba znać tajemnicę tej mocy. Dlatego wewnętrzne „ja” może osiągnąć to, czego pragnie, jeśli to pragnienie jest zgodne z prawem i porządkiem wszechświata.

Tak zwany umysł człowieka – umysł zewnętrzny, obiektywny – sam w sobie jest niczym, bo to Boski Umysł, czyli umysł wewnętrzny, stwarza i urzeczywistnia wszystko. Człowiek w świecie zewnętrznym jest tylko narzędziem, medium, które wykonuje polecenia człowieka wewnętrznego. Lecz ponieważ człowiek zewnętrzny ma prawo wyboru i w pewnym stopniu wolną wolę, myli to z prawdziwą mocą i sądzi, że sam może tworzyć. Wówczas odcina się od wszystkiego i mówi: „Ja jestem”. W ten sposób oddziela się od człowieka wewnętrznego, odmawia słuchania jego głosu i nie pozwala, by to wewnętrzne „ja” tworzyło i dokańczało to, czego pragnie „ja” zewnętrzne.

Człowiek wewnętrzny nieustannie tworzy energię potrzebną do podtrzymania życia i wszystko, co jest do niego konieczne, poprzez to, co znamy jako aktywność umysłową. W istocie to dzięki aktywności umysłowej żyjemy – lub raczej uświadamiamy sobie, że żyjemy. To właśnie dzięki niej rodzą się pomysły, powstają plany i zapadają decyzje, jak i kiedy te plany i pomysły mają się urzeczywistnić. Wszystkie twoje idee, plany i działania wynikają z procesów mentalnych, tworzonych i kierowanych przez wewnętrzne „ja” oraz przekazywanych do urzeczywistnienia w świecie fizycznym.

Najlepszym sposobem osiągnięcia celu jest podążanie drogą najmniejszego oporu. Twoje wewnętrzne „ja” podpowiada ci, czym jest dla ciebie sukces, a cel został już wyznaczony. Jeśli chcesz go osiągnąć i jesteś pewien, że możesz to zrobić, nie ma wątpliwości – powinieneś wykonywać tylko te działania, które cię do tego sukcesu przybliżą. Ale pytasz: „Czym są te działania?”. I tu dochodzimy do zasad tkwiących w samym sercu prawa tajemnicy.

Działania, które musisz podjąć, by odnieść największy sukces w wybranej dziedzinie, zostaną ci przedstawione poprzez podszepty wewnętrznego „ja” – sygnały i natchnienia, które płyną z twojego wnętrza. Instrukcje przychodzą do twojego umysłu świadomego poprzez impulsy wysyłane przez umysł wewnętrzny. Musisz ich słuchać, rozpoznawać je i postępować zgodnie z nimi aż po najdrobniejsze szczegóły, jeśli chcesz odnieść sukces. Nie możesz pozwolić, aby umysł zewnętrzny ingerował w te podszepty, ani podejmować działań sprzecznych z twoimi wewnętrznymi natchnieniami. Jeśli trzeba – odłóż te natchnienia na później, aż wewnętrzne „ja” samo będzie wiedziało, że nadszedł właściwy moment, by działać.

Musisz także zrobić coś jeszcze – coś z pozoru prostego, a w rzeczywistości trudniejszego. Musisz milczeć w kwestii swoich planów i zamierzeń. Tylko w ten sposób zachowasz potrzebną energię mentalną, która pozwoli ci doprowadzić plan do końca. Nie opowiadaj nikomu o swoich planach – rozmawiaj jedynie z samym sobą, bo już samo mówienie o nich zużywa energię mentalną potrzebną do ich realizacji. Milczenie oznacza oszczędność energii umysłowej – energii, która jest niezbędna do osiągnięcia sukcesu w każdej dziedzinie.

Aby wyjaśnić, jak sekretność chroni i magazynuje energię mentalną, porównajmy to do dynamo wytwarzającego prąd. Dynamo tworzy energię elektryczną tylko tak długo, jak długo jest napędzane. Gdy przestaje pracować, energia ustaje. Można ją jednak magazynować, aby była dostępna, gdy zajdzie potrzeba. Podobnie działa umysł człowieka – umysł zewnętrzny jest jak dynamo, a umysł wewnętrzny jest jak jego napęd. Jeśli człowiek zbyt wcześnie „rozładowuje” energię, zdradzając plany, zużywa ją niepotrzebnie i nie ma jej w chwili, gdy jest najbardziej potrzebna.

Dlatego sekretność daje moc – bo jeśli nie mówisz innym, co robisz, nigdy nie będą wiedzieli, czy twoje plany zostały zmienione, odrzucone czy nie zrealizowane. Dzięki temu zyskasz opinię osoby, która nie zna porażki, a świat uwielbia ufać ludziom sukcesu i prosić ich o radę. Zaufanie otwiera wielkie możliwości, a pierwsza jest zawsze pewność siebie.

Tajemnica, połączona z normalną dawką pracy, inteligencji, oszczędności i pomysłów, oznacza sukces w każdej dziedzinie – pod warunkiem, że akceptujesz podszepty swojego wewnętrznego „ja”. Ono nigdy nie poprowadzi cię złą drogą. Zaprowadzi cię na najwyższe szczyty w najkrótszym możliwym czasie, pomoże pokonać wszystkie przeszkody, uczyni cię potęgą w oczach świata i poprowadzi wciąż dalej.

Sekretność wymaga milczenia, bo to w milczeniu przychodzą największe dary od Boga – w ciszy możesz obcować ze swoim wewnętrznym „ja” i otrzymywać wskazówki. Cisza oznacza dostrojenie się do subtelnych sił Kosmosu i daje siłę, odwagę oraz pewność. Sekretność wymaga współpracy człowieka zewnętrznego z wewnętrznym – bo bez wewnętrznego „ja” człowiek zewnętrzny jest tylko prochem ziemi.

Pamiętaj o sekrecie tajemnicy. Noś go w swoim sercu i zacznij stosować od teraz. Tajemnica jest ci dana za darmo – używaj jej swobodnie, lecz w zamian dawaj siebie innym, swojemu Bogu i swoim braciom i siostrom. Używaj jej, by osiągnąć sukces, bo bez niej poniesiesz porażkę. Takie jest prawo Boga, który jest wieczną mocą i chwałą, teraz i na wieki.

źródło: The Magic Power of Secrecy autor: Royle Thurston; The Mystic Triangle – May 1929.